Frankowicze domagają się odszkodowania za przewlekłość postępowania w sprawie pozwu zbiorowego

Frankowicze, którzy przystąpili do pozwu zbiorowego przeciwko Millennium   domagają się odszkodowania za przewlekłość postępowania w sprawie pozwu zbiorowego, żądając łącznie  25 mln zł - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 17.01.2018 r.). Jak pisze gazeta, frankowiczom, reprezentowanym przez mecenasa Zbigniewa Drzewieckiego z kancelarii Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy  nie chodzi tylko o pieniądze, ale także  o zwrócenie uwagi na postępowanie sądów w przypadku pozwów zbiorowych.
Frankowicze z Millennium złożyli pozew zbiorowy w czerwcu 2014 r. i  do dzisiaj nie doczekali się rozstrzygnięcia. Postępowanie bowiem  nawet się nie zaczęło - podaje dziennik. Według "PB", sąd pozew przyjął, ale nie opublikował jego ogłoszenia. Dlatego też po ponad 3 latach oczekiwania  zadłużeni  powiedzieli „dość” i złożyli w sądzie apelacyjnym skargę o odszkodowanie z tytułu przewlekłości postępowania. Jak twierdzi w dzienniku mec. Zbigniew Drzewiecki,  "w trakcie trwającego 3,5 roku postępowania doszło jednak do tylu bulwersujących zdarzeń, że uznaliśmy, iż nie mamy wyboru. Reprezentując ponad 5 tys. osób, dla których sprawa kredytów frankowych jest jedną z najważniejszych spraw życiowych, nie mogliśmy bezczynnie patrzeć na to, jak sprawa przez lata nie może ruszyć z miejsca". Przy tym  doszło do kilku pomyłek, które trudno zrozumieć. Zdaniem mec. Drzewieckiego,  np. "postanowienie o stwierdzeniu dopuszczalności pozwu wydano na posiedzeniu niejawnym, podczas gdy przepis mówi o decyzji na rozprawie".
Spór frankowiczów z Millennium dotyczy nielegalnych klauzul stosowanych przez bank w kredytach indeksowanych do franka szwajcarskiego. Klientom nieznane były m.in.  zasady, wedle których kredytodawca układał tabelę kursową.

W 2018 r. raty kredytów mieszkaniowych we  frankach na fali zniżkowej

Według prognoz ekonomistów złoty nadal może umacniać się wobec franka szwajcarskiego. Nie oznacza to jednak  dla osób zadłużonych w tej walucie coraz   niższych rat - twierdzi "Parkiet"(Nr z 19.01.2018r.). Jak informuje gazeta,  przez rok kurs franka szwajcarskiego do złotego spadł o prawie 13 proc., do poziomu  3,55 zł (kurs sprzed tzw. czarnego czwartku trzy lata temu, kiedy frank  gwałtownie wzrósł do ponad 4 zł po uwolnieniu notowań franka przez Szwajcarski Bank Narodowy) - podaje dziennik. Oznacza to mniejszą miesięczną ratę i niższą łączną wartość kredytu wyrażoną w złotych  dla 872,2 tys. Polaków,  spłacających  hipoteki frankowe. "To dobra wiadomość dla osób zadłużonych w tej walucie" - pisze "P". Jest jednak druga strona medalu – stopy procentowe. Według gazety,  stawka  LIBOR CHF 3M, od której zależy wysokość oprocentowania większości kredytów we frankach, ma  pozostać w 2018 r.  mniej więcej na dotychczasowym poziomie. Jednak w 2019 r.   ma  zacząć rosnąć  i  za  trzy lata ma sięgnąć  1,09 proc. "Parkiet" podkreśla, iż obecnie jest ona ujemna i wynosi -0,73 proc. A to oznacza,  że "oprocentowanie kredytu z marżą 1,4 proc. wzrośnie z 0,67 proc. obecnie do 2,49 proc."  Dlatego też,  jeśli  prognozy  się sprawdzą,  to raty kredytów we frankach początkowo  będą spadać. Według  szacunków   Expandera,  najniższy poziom osiągną  one  w przyszłym roku, kiedy będą o 33 zł niższe niż obecnie. Później zaczną jednak rosnąć, ze względu na coraz wyższe oprocentowanie - pisze dziennik. 
"P" informuje, iż  według najnowszych prognoz mBanku, jeszcze w 2018 r.  kurs franka średnio wyniesie 3,51 zł, a w kolejnych latach będzie dalej spadał, tak aby  w 2021 r. wynieść 3,22 zł. Gazeta ostrzega jednak, aby do prognoz kursów walutowych podchodzić z rezerwą.

KE chce nowych regulacji  mających  ułatwić zarządzanie zagrożonymi  kredytami 

Komisja Europejska (KE)  ma przedstawić wiosną 2018 r. propozycje nowych regulacji, które mają ułatwić zarządzania zagrożonymi kredytami przez banki i unikanie tego zjawiska w przyszłości - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 19.01.2018 r.). Według danych Europejskiego Banku Centralnego (EBC), na które powołuje się KE, na koniec drugiego kwartału 2017 r.  z kwoty wszystkich kredytów w UE zagrożone było 4,6 proc. Jest to spadek o około jeden punkt procentowy w porównaniu z rokiem poprzednim - pisze gazeta. W opinii  KE,  dane te pokazują, że zmniejszenie ryzyka staje się trwałą cechą europejskiego systemu bankowego - podkreśla dziennik. "DGP" zauważa, iż  wskaźniki kwotowego odsetka kredytów zagrożonych spadały ostatnio niemal we wszystkich państwach członkowskich UE, chociaż sytuacja różni się znacznie w poszczególnych krajach. "Część z nich ma bardzo wysokie wskaźniki (9 państw członkowskich powyżej 10 proc. na koniec drugiego kwartału 2017 roku), a inne bardzo niskie (10 państw członkowskich miało poniżej 3 proc.). Przy tym,  od 2014 r.  wartość kredytów zagrożonych w UE spadła o jedną trzecią. Oznacza to spadek ryzyka dla unijnego systemu bankowego, ale ciągle wysoki poziom kredytów zagrożonych w niektórych krajach, co  może hamować ich wzrost gospodarczy. Na przykład w połowie 2017 r. zagrożonych było około  33,4 proc. kredytów na Cyprze, 5,3 proc.  w Hiszpanii;46,9 proc. w Grecji,  11,6 proc.  w Irlandii; 12,2 proc. we Włoszech, czy 15,5 proc.  w Portugalii. Co istotne, w  Polsce było to 6,6 proc.- informuje "DGP". Zdaniem wiceszefa KE Valdisa Dombrovskisa,  unijnego komisarza ds. stabilności finansowej, usług finansowych i unii rynków kapitałowych, "zmniejszenie skali kredytów zagrożonych ma kluczowe znaczenie dla redukcji ryzyka w sektorze bankowym oraz dla dokończenia budowy unii bankowej. Już teraz obserwujemy efekty wysiłków podejmowanych wspólnie przez banki, organy nadzoru, państwa członkowskie i Komisję. Nadal jednak potrzebne są działania na rzecz dalszego zmniejszania skali kredytów zagrożonych".
V.Dombrovskis  przyznał, iż  KE chce, aby "banki we wszystkich krajach UE odzyskały pełną zdolność do udzielania kredytów przedsiębiorstwom i gospodarstwom domowym. (...) chcemy zapobiegać ponownej kumulacji tak zwanych złych kredytów"
Gazeta pisze, iż  w opinii KE , chociaż  kontrolowanie liczby kredytów zagrożonych należy do kompetencji poszczególnych banków i państw członkowskich, to ze względu na potencjalne skutki dla całej gospodarki UE,  kwestia ta ma również wyraźny wymiar unijny.

UOKiK ukarał  Bank Millennium grzywną w wysokości  20,7 mln zł

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nałożył na Bank Millennium 20,7 mln zł kary - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 16.01.2018 r.).  Urząd podał - pisze gazeta za komunikatem UOKiK -  że bank przekazywał klientom nieprawdziwe informacje o skutkach wpisu klauzul umownych do rejestru postanowień niedozwolonych. Wątpliwości UOKiK " wzbudziły przekazywane klientom informacje. Przedsiębiorca odpowiadał konsumentom, że uznanie stosowanej przez niego klauzuli za niedozwoloną i wpisanie jej do rejestru nie ma znaczenia w ich sytuacji".  Bank zamierza odwołać się od  decyzji UOKiK. W ocenie instytucji, "UOKiK nie miał podstaw, by uznać jego odpowiedzi na reklamacje klientów za działanie wprowadzające w błąd". A prezes UOKIK "nie miał podstaw, by zobowiązać Bank do informowania konsumentów, że wyłącznie interpretacja przepisów przyjęta przez UOKiK jest prawidłowa"  - donosi "DGP" za komunikatem banku. Według komunikatu,  "treść odpowiedzi Banku na reklamacje stanowi odzwierciedlenie jednej z dwóch możliwych interpretacji przepisów dotyczących wzajemnej relacji kontroli abstrakcyjnej odnoszącej się do wzorca umowy i kontroli indywidualnej odnoszącej się do konkretnej umowy".
Zdaniem  dziennika,  Bank Millennium   otrzymał decyzję prezesa UOKiK 3 stycznia 2018 r. Decyzja dotyczy informacji przesłanych do 78 klientów w latach 2015-2016.

KNF: banki zarobiły w  2018 r.  więcej niż  prognozowano

Zdaniem "Rzeczpospolitej"(Nr z  15.01.2018 r.), dzięki dobrej sytuacji gospodarczej, spadkowi kosztów ryzyka oraz  wzrostowi stóp procentowych,  najbliższe dwa lata powinny być dla kredytodawców udane. Z kolei miniony rok  pod względem zysku dla polskich banków okazał się być  lepszym  od oczekiwań - twierdzi dziennik. I tak, po 11 miesiącach 2017 r. zysk netto polskiego sektora bankowego oscylował na poziomie  12,8 mld zł. Wprawdzie jest on  o 2,1 proc. mniejszy,  niż wypracowany zysk rok temu, jednak " należy pamiętać, że wtedy rezultat zaburzyły zdarzenia jednorazowe"  - pisze gazeta. W opinii  Komisji  Nadzoru Finansowego (KNF),  w całym 2017 r. wynik powinien być  lepszy od tego, "który wynika z ankiety sporządzonej przez nadzór w marcu". Analitycy  szacują bowiem, iż  sektor bankowy  może odnotować za 2017 r. wynik finansowy netto na poziomie  14 mld zł,  wobec 13,9 mld zł wypracowanych przez instytucje bankowe  w 2016 r. . Jak zauważa "Rz", w ankiecie z początku 2017 r. branża  bankowa  spodziewała się spadku zysku za 2017 r. ogółem  o 12 proc. KNF podaje, że na koniec września ub.r.  wynik finansowy netto banków, które sporządziły prognozy dla potrzeb nadzoru, był o blisko 12 proc. wyższy od tego, jaki był prognozowany na podstawie informacji  przesłanych w odpowiedzi na ankietę - podkreśla "Rzeczpospolita".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT