Funkcjonuje blisko 4 tys. IKZE

Zainteresowanie IKZE  może wzrosnąć pod koniec roku. Eksperci szacują, że powstanie takich kont może być około 1,5 mln - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 23.04.2012 r.). Według dziennika, do tej pory otwarto ok. 4 tys. kont i wpłacono na nie ok. 1,5 mln zł.
"To bardzo mało, jeśli wziąć pod uwagę, że na indywidualne konta emerytalnych (IKE), które funkcjonują od 2004 r., w ciągu czterech miesięcy od pojawienia się na rynku ponad 175 tys. osób wpłaciło ok. 200 mln zł" - komentuje gazeta. W opinii "Rz", wynika to z tego, że "konta w różnym czasie startowały" .  Eksperci przewidują, że "największe zainteresowanie IKZE też będzie widoczne w ostatnich miesiącach roku, bo wtedy najczęściej sięgamy po różne instrumenty dające możliwość skorzystania z ulgi podatkowej" - pisze dziennik.
Najdłużej IKZE oferuje PZU Życie, bo już od 2 stycznia br. Dotąd  3,7 tys. założonych nowych kont zostało już zasilonych wpłatami. Na koniec marca br. ich łączna  wartość wynosiła 1,3 mln zł, zaś przeciętna wpłata klienta dokonana na nowe konto to 356 zł.
Na IKZE można bowiem odłożyć 4 proc. podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie emerytalne, ustalonej dla oszczędzającego za rok poprzedni, nie więcej jednak niż 4031 zł w tym roku - podkreśla "Rzeczpospolita".
Obecnie IKZE oferuje 18 instytucji finansowych; do końca roku ich liczba powinna wzrosnąć do kilkudziesięciu.

ZUS najczęściej rozkłada dług składkowy  na raty


Z powodu kryzysu  rośnie liczba zainteresowanych darowaniem długu w ZUS oraz  ubywa przedsiębiorców, którzy proszą o odroczenie  spłaty długu  lub rozłożenie  na raty. Od 2010 r.  rośnie zaś liczba zainteresowanych otrzymaniem umorzenia, natomiast mniej jest  tych, którzy chcą uzyskać układ ratalny lub odroczenie - pisze  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 24.04.2012 r.), powołując się na  szacunki Centrali ZUS.
W ub.r. zgodę ZUS na umorzenie niezapłaconych składek dostało tylko 3,1 tys. płatników na 46,6 tys. wszystkich, którzy się o nią starali. Oznacza to, że ZUS  darował dług 6 proc. wnioskodawców. Natomiast w  styczniu 2012 r. odnotowano  216 umorzeń na 4,4 tys. wniosków ( 5 proc. ). "DGP" wyjaśnia, iż ZUS  bardzo rzadko zgadza się na darowanie długu przedsiębiorcom lub odraczanie go na kilka miesięcy. Za to co drugiej firmie idzie na rękę, podpisując z nią układ ratalny. Takie wskaźniki utrzymują się od lat. 
W opinii  Jeremiego  Mordasewicza  z PKPP Lewiatan, te  dane "są zaskakujące, bo nie zgadzają się z powszechną opinią o ZUS jako bezdusznej instytucji, która mechanicznie stosuje prawo i nie bierze pod uwagę potrzeb polskiej gospodarki" - pisze gazeta.
Przedsiębiorstwa, która rokują poprawę, dostają  zgodę ZUS na spłatę długu w ratach. Co drugi taki płatnik podpisuje z ZUS umowę o układ ratalny. W 2010 r.  9,9 tys. firm otrzymało układ ratalny, a starało się o niego 20 tys., w 2011 roku było to odpowiednio: 11,6 tys. i 21,3 tys., a w styczniu bieżącego roku 1 tys. i 1,5 tys. Z kolei zakład tylko w wyjątkowych sytuacjach zgadza się na odroczenia. W 2010 r.  taką ulgę otrzymały 172 firmy na 1,4 tys. wniosków, czyli 12 proc., w 2011 roku – 125 na 2,1 tys., to jest 6 proc., natomiast w styczniu bieżącego roku – 28 na 150 wnioskodawców, czyli 18 proc.
Według dziennika, ściągalność składek za dany rok wynosi ponad 90 proc.

TK: odmowa zwrotu nadpłaconych składek zdrowotnych na ZUS niezgodna  z konstytucją


Przepis, który nie pozwalał ubezpieczonym dochodzić zwrotu nienależnie opłaconych składek zdrowotnych, jeżeli od dnia ich opłacenia upłynęło ponad pięć lat " był niezgodny z konstytucją był" - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Trybunał Konstytucyjny uznał  informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 19.04.2012 r.),    że art. 94 ust. 2 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w brzmieniu obowiązującym do 19 lipca 2011 r. był niezgodny z konstytucją (sygn. P 41/11). Przepis ten -  uzasadniał  sędzia Andrzej Rzepliński - "wprowadza asymetrię w traktowaniu ZUS i płatników".
Jak wyjaśnia  "DGP", sprawa dotyczyła  obecnie już nie obowiązującego  przepisu, który "pozwalał na zwrot nienależnie opłaconych składek na ubezpieczenie zdrowotne w ciągu pięciu lat, w sytuacji, gdy ZUS mógł dochodzić zwrotu niezapłaconych składek nawet przez 10 lat".
Według gazety,  TK  zajął się tą sprawą na wniosek sądu rozpatrującego sprawę kobiety, która starała się o zwrot nienależnie opłaconych składek na dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne za lata 1999-2009., zaś  ZUS zgodził się je oddać za okres tylko od końca 2005 r. do 2009 r. ZUS - wyjaśnia "DGP" - pozostałych składek nie chciał zwrócić ponieważ minął  pięcioletni termin na zgłoszenie żądania zwrotu.
Kobieta  skierowała więc sprawę do sądu. Ten zaś  zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem o zgodność z konstytucją  "przepisu ustanawiającego tak sztywny termin dochodzenia zwrotu nienależnych składek".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT