GIODO przeciwny kopiowaniu dokumentów tożsamości przez banki

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO) zaczyna  kolejną batalię o ochronę dokumentów tożsamości Polaków. "I tym razem chce wygrać" - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 06.07.2016 r.). W ocenie GIODO, praktyka kopiowania przez banki   dowodów  osobistych  swoich klientów jest dla instytucji finansowych  wygodna, ale  naraża   klientów na niepotrzebne ryzyko - pisze dziennik.
Tymczasem  większość banków uważa, iż  ma prawo kserować dokumenty tożsamości  swoich klientów. "Twierdzą tak i rzecznicy prasowi największych podmiotów na rynku, i Związek Banków Polskich" - informuje "DGP". Zdaniem dr  Tadeusza Białka, dyrektora  zespołu prawno-legislacyjnego ZBP,  "kserowanie dowodów osobistych jest dopuszczalne na podstawie przepisów prawa bankowego (art. 112b., stanowi,  iż  "banki mogą przetwarzać dla celów prowadzonej działalności bankowej informacje zawarte w dokumentach tożsamości osób fizycznych" ) oraz potwierdzone dotychczasowym orzecznictwem sądów administracyjnych, w szczególności wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 19 grudnia 2001 r. (sygn. akt II SA. 2869/2000)". Jest to  ugruntowane od lat stanowisko sektora bankowego - podkreśla gazeta.
Dr  Białek z ZBP tłumaczy, iż  bank  jest  'instytucją zaufania publicznego, która zgodnie z prawem bankowym i ustawą o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy jest obowiązana nie tylko do weryfikowania danych z dokumentów tożsamości, lecz także do udokumentowania tego procesu (...) każdy skopiowany dokument objęty jest tajemnicą bankową, której złamanie może grozić nawet odpowiedzialnością karną".
Natomiast GIODO  stoi na   stanowisku,  że od wyroku NSA,  uznającego  "iż gromadzenie danych poprzez wykonanie kopii dokumentu zawierającego dane osobowe jest kwestią techniczną"  upłynęło już niemal 15 lat i  "wręcz mechaniczne powoływanie się na niego przez sektor finansowy jest niewłaściwe" - pisze "DGP". Według  dr Edyty Bielak-Jomaa, GIODO, "na kserowanie takich dokumentów jak dowód osobisty czy paszport należy obecnie patrzeć przez pryzmat kradzieży tożsamości, która wywołuje ogromne negatywne konsekwencje (...)  Zjawisko to zaś od kilku lat w zastraszającym tempie przybiera na znaczeniu " - zauważa gazeta. Minister  Bielak-Jomaa twierdzi, że "dowód osobisty powinien służyć jedynie potwierdzaniu tożsamości danej osoby. Oczywiście bank ma prawo zażądać wglądu do niego, aby potwierdzić dane osoby zawierającej umowę, ale kompletnie nie rozumiem, czemu ma służyć jego skserowanie" - pisze "DGP". GIODO sądzi, iż sądy będą brały pod uwagę to stanowisko. "A jeśli nie – najwyższy czas na zmianę ustawy, by jednoznacznie przesądzić, iż możliwość przetwarzania danych nie równa się prawu do wykonania kopii dokumentu" - dodaje "DGP". GIODO proponuje pogłębioną dyskusję  w środowisku prawniczym na ten temat, ze szczególnym uwzględnieniem podmiotów stosujących kontrowersyjną praktykę.

SN rozstrzygnie w sprawie  nadania BTE klauzuli wykonalności


Bankowy tytuł egzekucyjny (BTE) , chociaż od 27 listopada  2015 r. nie jest wystawiany przez banki, nadal sprawia kłopoty - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 04.07.2016 r.). Według gazety, już  niedługo może się okazać, że banki, które skupiły  tzw. trudne wierzytelności potwierdzone BTE,  nie mają prawa ich egzekwować  nawet wówczas, gdy są one opatrzone klauzulą wykonalności nadaną na rzecz wystawcy BTE. Sąd Najwyższy rozstrzygnie więc, "czy istnieje podstawa prawna, która pozwalałaby nabywcy takiej wierzytelności starać się o wystawienie klauzuli na jego rzecz' - pisze "DGP". I podkreśla, że w sądach, pomimo usunięcia z porządku prawnego instytucji BTE, nadal  toczy się  wiele  postępowań o nadanie BTE klauzuli wykonalności. "Ustawodawca bowiem przesądził, że jeżeli przed wejściem w życie nowych przepisów wydano nieprawomocne postanowienie w przedmiocie nadania klauzuli BTE, dalsze postępowanie w takich sprawach toczy się według zasad obowiązujących do 27 listopada 2015 r. Ponadto jasno stwierdzono, że jeżeli przed tą datą BTE nadano klauzulę wykonalności, to zachowuje on moc tytułu wykonawczego". Tyle,  że  w przepisach przejściowych nie uwzględniono wszystkich możliwych sytuacji- zauważa gazeta. Według "DGP",  problem "ujawnił się"  w jednym z postępowań  w sprawie  wniosku o nadanie klauzuli wykonalności na rzecz następcy prawnego wierzyciela (sprawę wniesiono jeszcze przed wejściem w życie  nowelizacji). Sąd rejonowy uznał  tu,  że przepisy przejściowe nie pozwalają na  nadanie klauzuli wykonalności pochodzącego od następcy prawnego, który zakupił BTE od jego wystawcy. Jak bowiem stwierdził, „przez sprawę niezakończoną należy rozumieć sprawę, w której wniosek nie został jeszcze rozpoznany prawomocnie”. Z orzeczeniem tym nie zgodził się wnioskodawca, zaś  sąd okręgowy, do którego trafiła sprawa, doszedł  do wniosku, że ma do czynienia z budzącym poważne wątpliwości zagadnieniem prawnym i  postanowił zwrócić się z  zapytaniem do Sądu Najwyższego.

Niespłacone długi Polaków wynoszą ponad 44,6 mld zł

Niespłacone długi Polaków sięgają już   44,6 mld zł - informuje "Rzeczpospolita"(Nr  z  04.07.2016 r.). Według dziennika, który powołuje się na dane  BIG Info Monitor z   końca  marca  br., iż  najszybciej rośnie dług alimentacyjny, a  jego przeciętna kwota jest już nawet "wyższa niż długu kredytowego." I tak,  obecnie średni dług alimentacyjny wynosi  31 tys. zł, zaś średni  dług kredytowy – 26 tys. zł.  "Rz" pisze, iż większość niespłacalnych kwot stanowią  bankowe kredyty - 27,6 mld zł; zaś resztę obejmują   zobowiązania z tytułu pożyczek z firm pożyczkowych, rachunków za usługi telekomunikacyjne, telewizję kablową, prąd, gaz, czynsz, niezapłaconych alimentów, grzywien i kar orzeczonych przez sądy czy opłat karnych za jazdę bez biletu.
Gazeta podaje, iż na czas nie reguluje swoich zobowiązań blisko  2,15 mln osób. W porównaniu z poprzednim kwartałem, liczba dłużników wzrosła o 91 tys. osób (o 4,4 proc.), a kwota długu  o 1,9 mld zł (także o 4,4 proc.). Jak wyjaśnia w dzienniku  Sławomir Grzeszczak, prezes BIG InfoMonitor, "przyczyną wzrostu jest rosnąca wśród wierzycieli świadomość możliwości korzystania z usług biur informacji gospodarczej jako skutecznego sposobu mobilizowania do terminowych płatności".
BIG InfoMonitor  odnotowało w omawianym  czasie wzrost  o ponad 10 proc., korzystających z czarnych list dłużników. sądów i gmin. Powiększyła się także liczba dłużników alimentacyjnych - wzrost o 33,5 tys. zł, natomiast  kwota zaległości alimentacyjnych  wzrosła o 1,2 mld zł - pisze "Rzeczpospolita'.

Po wejściu w życie  ustawy  antylichwiarskiej pożyczki zeszły do podziemia


Według "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 30.06.2016 r.), po wejściu w życie  ustawy  antylichwiarskiej, pożyczki zeszły do podziemia. Wprawdzie przepisy nowej  regulacji  pomogły konsumentom w dużych miastach, jednak w  mniejszych miejscowościach, gdzie ludzie nie pożyczają pieniędzy przez internet, pojawił się kłopot - pisze gazeta.   Z kolei  po trzech miesiącach obowiązywania regulacji upadło już 21 firm pożyczkowych - podaje dziennik, powołując się  na  statystyki  Związku Firm Pożyczkowych. Przede wszystkim upadło wiele   lokalnych  lombardów , z których usług nadal chętnie korzystają mieszkańcy niewielkich miast i na wsi, albowiem  nie miały wystarczającego własnego  zaplecza kapitałowego na prowadzenie biznesu. Ustawodawca określił bowiem, iż  minimalny kapitał zakładowy podmiotu oferującego pożyczki musi wynosić co najmniej 200 tys. zł. "Biznes więc zszedł do podziemia" - twierdzi "DGP". Stąd pojawiły się głosy proponujące  wyłączenie  lombardów spod przepisów  ustawy antylichwiarskiej.
Sprzeciwia się  temu m.in. Jarosław Ryba,  prezes Związku Firm Pożyczkowych .W  jego opinii, "skutkowałoby to odebraniem ochrony prawnej niektórym pożyczkobiorcom, a także stworzeniem arbitrażu regulacyjnego, przez możliwość prowadzenia działalności pożyczkowej pod pozorem lombardowej". Zdaniem prezesa ZFP  mogłoby  to zachwiać rynkiem pożyczkowym, ponieważ   kusiłoby  to niektórych pożyczkodawców, by przekształcić swoją działalność w lombard.
"DGP" przypomina, że   nowelizacja ustawy o nadzorze nad sektorem finansowym i niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2015 r. poz. 1357) wprowadziła wiele obostrzeń dla przedsiębiorców żyjących z pożyczania pieniędzy. Kluczowe z nich związane są z wprowadzeniem limitu kosztów pozaodsetkowych ( wszystkie koszty, które ponosimy w związku z umową o kredyt konsumencki, z wyłączeniem odsetek). Wchodzą w to więc i opłaty za rozpatrzenie wniosku, i zapłata za obsługę, i ewentualne ubezpieczenie pożyczki. Przy tym, przedsiębiorcy mogą od konsumenta pobrać w skali roku opłaty niewynikające z odsetek w wysokości maksymalnie 55 proc. wartości pożyczki, zaś  łączna suma pobranych pozaodsetkowych opłat nie może przekroczyć 100 proc. wartości pożyczki. Regulacja ograniczyła też możliwość pobierania opłat windykacyjnych (wliczają się one teraz w kwotę odsetek maksymalnych)

Od 8 września br. nowe przepisy dotyczące egzekucji komorniczych


Czy wkrótce komornik sięgnie  głębiej do  naszej kieszeni - zastanawia się "Interia.pl" (www.interia. pl z 03.07.2016 r.). Portal podaje, iż obecnie  w  "ramach egzekucji komornik może zająć środki, których przechowywanie wiąże się z umową rachunku bankowego (tzn. oszczędności na ROR-ach, kontach oszczędnościowych i lokatach)". Egzekucja komornicza nie dotyczy tylko  sumy, która jest ustawowo chroniona przed zajęciem. Jak pisze "Interia.pl", obecnie  limit środków pozostawianych dłużnikowi na rachunkach bankowych  wynosi 12 937,92 zł (zgodnie ze stanem na 6 czerwca 2016 r.)  i jest nieodnawialny (nie odnawia się po jego pierwszym wyczerpaniu)  Natomiast  od września 2016 r.  komornik co miesiąc będzie musiał pozostawić na rachunku znacznie mniejszą sumę. W ocenie www.interia.pl, "opisywane rozwiązanie będzie lepiej chroniło osoby zmagające się z długami np. przez kilka lat." Z kolei przepisy obowiązujące od września 2016 r. wydają się być  "mniej korzystne dla posiadaczy oszczędności, którzy nagle popadli w kłopoty finansowe"
Zgodnie z ustawą prawo bankowe, do 8 września b.r.  komornik powinien pozostawić dłużnikowi kwotę stanowiącą 300 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia bez wypłat nagród z zysku. Wymienione zasady dotyczą również klientów spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych (tzw. SKOK-ów).  Jednak obecnie osoba posiadająca tylko rachunki prowadzone przez SKOK jest gorzej chroniona przed skutkami egzekucji komorniczej niż klient banku. Po zmianach obowiązujących od 8 września 2016 r. nadal zostanie utrzymany osobny limit kwoty wolnej od zajęcia w bankach i SKOK-ach. Jednak nowe przepisy wprowadzą taką samą wysokość limitu dotyczącego rachunków prowadzonych przez banki oraz kasy spółdzielcze. A to oznacza, że "ustawodawca nie będzie już dyskryminował klientów SKOK-ów".
Zgodnie z nowymi rozwiązaniami, niski limit kwoty wolnej od zajęcia komorniczego ma się odnawiać co miesiąc (będzie wynosił 75 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę na pełnym etacie). Do grudnia 2016 roku, chroniona kwota wyniesie zatem 1387,50 zł/m-c (75 proc. x 1850 zł brutto). Natomiast w  2017 r. i kolejnych latach możemy się spodziewać systematycznego wzrostu kwoty chronionej przed egzekucją komorniczą. - podaje portal.
Jednak miesięczny limit kwoty wolnej od egzekucji nie będzie obowiązywał w przypadku "ściągania" zaległych alimentów.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT