Getin Noble Bank: komornik zwindykował 3 mln zł dla „naciągniętych” klientów

Getin Noble Bank przegrał proces z trójką klientów, którzy uważali, że zostali oszukani przez doradcę finansowego banku. Niedawno komornik zwindykował z rachunku banku 3 mln zł w gotówce - donosi "Wirtualna Polska" (z 11.03.2019 r.). Windykacja stała się możliwa  dopiero w rok po tym, gdy w lutym 2018 r.  uprawomocnił się przełomowy wyrok, unieważniający w całości umowę o kredyt indeksowany do waluty franka szwajcarskiego - pisze portal. "Wp.pl" przypomina, iż sąd zarzucił bankierom, że nierzetelnie informowali klienta o ryzyku i kosztach zaciągnięcia kredytu walutowego. W  związku z tym  unieważnił  umowę, ponieważ - w opinii Temidy - miało miejsce  "rażące naruszenie przez bank zasad współżycia społecznego". Jednak pomimo  prawomocnego wyroku i klauzuli wykonalności,  bank do ostatniej chwili miał bronić się przed wypłatą pieniędzy  pokrzywdzonym. I tak, departament prawny banku "miał poinformować, że wypłaca jedynie 90 tys. zł a resztę zatrzymuje, jako potrącenie na swoje koszty" - podaje portal. Sprawa trafiła więc do komornika. A ten z rachunku rozliczeniowego Getin Noble Bank, prowadzonego w Narodowym Banku Polskim zajął prawie 3 mln zł oraz 50 tys. zł na swoje koszty. Zdaniem  mec. Dariusza Wółkiewicza, "sprawa pokazała poziom arogancji przedstawicieli Getin Noble Banku w stosunku do zwykłych śmiertelników (...). Lekceważąco zachowywali się przed wytoczeniem powództwa i w trakcie procesu. Próbowali sztuczek nawet po prawomocnym wyroku z klauzulą wykonalności".  

Jak podaje "Wirtualna Polska", chodzi o sprawę  przedsiębiorców z branży zabezpieczeń przeciwpożarowych, którzy  zjawili   się w Noble Bank z oszczędnościami w wysokości 1,5 mln zł, a których doradca inwestycyjny banku  namówił na polisolokaty i kilka innych inwestycji ( konstrukcja inwestycyjna wymagała jeszcze kredytu frankowego).  Jednak wkrótce okazało się, że "gwarantowana inwestycja" przynosi gigantyczne straty, zaś "doradca" okłamał ich  nawet w kwestii  prowizji i odsetek. Klienci  w czerwcu 2013 r. spłacili kredyt, oddając bankowi łącznie 4,2 mln zł kapitału i odsetek. Pozwali jednak bank za nieuczciwe "doradztwo" i wygrali proces sądowy, który  trwał blisko 5 lat.

Według portalu,  wyrok sądu jaki zapadł w tej sprawie jest przełomowy, ponieważ unieważnia umowę w całości. Dodatkowo sąd nakazał bankowi zwrot klientom pobranych odsetek i opłat.

 

 

Procedowana  nowela ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym ponownie  w  KFP

 

Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 14.03.2019 r.), przyjęty przez rząd na początku lutego 2019 r. projekt ustawy o zmianie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym oraz niektórych innych ustaw został ponownie przesłany do sejmowej Komisji Finansów Publicznych (KFB) w związku ze zgłoszonymi poprawkami w  trakcie  II czytania proponowanej regulacji. Zdaniem Leszka Skiby, wiceministra finansów, "resort jest otwarty na ewentualne zmiany w projekcie".  

Dziennik wyjaśnia, iż procedowane w parlamencie przepisy mają  zapewnić realizację rozporządzenia Unii Europejskiej(UE) w sprawie "ustanowienia ogólnych ram prawnych dla sekurytyzacji oraz utworzenia szczególnych podstaw dla prostych, przejrzystych i standardowych sekurytyzacji". Nowa regulacja ma m.in. w wskazać  Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) jako organ właściwy  "do nadzorowania wypełniania obowiązków określonych w rozporządzeniu przez podmioty będące uczestnikami procesów sekurytyzacji"- pisze gazeta. I tak, KNF ma mieć przyznane  uprawnienia do przeprowadzania kontroli w podmiotach zobowiązanych do przestrzegania przepisów rozporządzenia oraz nakładania sankcji administracyjnych i środków naprawczych w przypadkach określonych w tym rozporządzeniu. Ponadto, według proponowanych rozwiązań,  KNF ma otrzymać  uprawnienia do publikowania na stronie internetowej Urzędu KNF informacji o nałożeniu sankcji administracyjnej, zgodnie z zasadami określonymi w rozporządzeniu - podaje "DGP". W opinii  legislatora,  wprowadzone zmiany powinny przyczynić się do "zapewnienia prawidłowego funkcjonowania rynku sekurytyzacji, zwiększenia jego przejrzystości oraz bezpieczeństwa dla podmiotów uczestniczących w procesach sekurytyzacji, a także dla inwestorów nabywających papiery wartościowe emitowane w takim procesie" - donosi gazeta.

 

 

Sytuacja na rynku TFI  powoli stabilizuje się

 

W lutym 2019 r. saldo sprzedaży jednostek funduszy inwestycyjnych będzie najprawdopodobniej dodatnie - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 11.03.2019 r.), powołując się  wstępne  dane  Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA). Zgodnie z szacunkami IZFiA,  różnica w napływach i odpływach środków do funduszy inwestycyjnych w lutym dla całego rynku wyniosła 286 mln zł. Według dziennika, zainteresowanie klientów, a co za tym idzie i dużą sprzedaż   odnotowała zwłaszcza  grupa funduszy akcji małych i średnich spółek. Tu wyraźnie zaznaczyła się przewaga napływów nad odpływami - podkreśla "Rz". I tak, według danych  IZFiA,  największe napływy środków - 365 mln zł - trafiły do  grupy funduszy obligacji skarbowych,  natomiast  największe odpływy  miały miejsce w grupie funduszy mieszanych stabilnego wzrostu. Na przykład z funduszy akcji polskich odpłynęło  111 mln zł netto. Gazeta podkreśla, ze  "istotnie" uspokoiła się sytuacja w grupie obligacji korporacyjnych, do której trafiło ponad 60 mln zł netto, gdyż jak dotąd z tej grupy funduszy przez kilka miesięcy klienci wycofywali po kilkaset mln zł. Ponadto, wolniej stabilizuje  się  sytuacja funduszy absolutnej stopy zwrotu, które w lutym 2019 r. zanotowały odpływ  około 78 mln zł.

 

 

Strategia rozwoju rynku kapitałowego ma  być antidotum na jego problemy

 

Zdaniem Tomasza Pruska,  prezesa Fundacji Przyjazny Kraj, rządowy projekt strategii rozwoju rynku kapitałowego (SRRK) zawiera wiele wartościowych, szczegółowych propozycji, ale nie odnosi się do trzech fundamentalnych problemów tego rynku, a więc  przyszłości OFE, zniesienia podatku Belki i podziału KNF - podaje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 09.03.2019 r.). Obecnie  na polskim rynku kapitałowym nie dzieje się dobrze. "Z jednej strony spadają obroty na rynku akcji i wyceny firm, z drugiej przybywa spółek opuszczających parkiet, a nieliczne chcące sprzedać nowe akcje odwołują emisje. Do tego mamy pogłębienie kryzysu zaufania po zeszłorocznych aferach GetBack i z udziałem b. szefa KNF" - twierdzi w  gazecie prezes T. Prusek. I podkreśla, że "pierwszą ogólną zasadą, jaka ma przyświecać wdrażaniu strategii, jest wzmacnianie zaufania do rynku, ponieważ "legło ono w gruzach". W opinii T. Pruska, stało się tak  "nie z powodu bezwzględnych globalnych spekulantów ani spisku światowej finansjery, ale w dużej mierze na nasze własne życzenie, zarówno uczestników rynku, jak i regulatora oraz rządu"  - informuje dziennik. Według eksperta,   mamy teraz  sytuację ”być albo nie być„   dla polskiego rynku kapitałowego i żaden awans do prestiżowego indeksu FTSE Russell tego nie przypudruje. Konieczne są - podaje "DGP" -  nie tylko decyzje czysto techniczne, ale fundamentalne dla przyszłości rynku, "niekoniecznie łatwe do zaakceptowania politycznie."

Strategia ma  opierać się na fundamentalnych zasadach: wzmacnianiu zaufania do rynku, silnej ochronie inwestorów indywidualnych, stabilności otoczenia regulacyjnego i nadzorczego oraz wykorzystywaniu konkurencyjnych nowych technologii. Projekt SRRK proponuje  działania, które mają być odpowiedzią na najważniejsze  bariery rozwoju rynku kapitałowego w  Polsce. Mają one obejmować  m.in.: edukację finansową i oszczędności krajowe; nadzór i reformy w zakresie regulacji, wzmacniające ochronę inwestorów indywidualnych oraz  zapewniające  efektywność  obsługi emitentów i podmiotów rynku kapitałowego, zachęty podatkowe i usprawnienia w zakresie administracji skarbowej. Ponadto, SRRK zakłada wprowadzenie tzw. jednolitej licencji bankowej, ponieważ  w  ocenie resortu finansów, istniejący aktualnie brak możliwości bezpośredniego dostępu banków do obrotu zorganizowanego,  uczestnicy  rynku finansowego  postrzegają jako jedno z istotniejszych ograniczeń dalszego harmonijnego rozwoju polskiego rynku kapitałowego. Brak aktywnego udziału banków w obrocie zorganizowanym negatywnie wpływa bowiem na płynność instrumentów finansowych, utrudniając tym samym prawidłową ich wycenę.

 

 

Problemy ze spłatą  zobowiązań finansowych nadal aktualne  

 

Co trzeci Polak miewa problemy ze spłatą zobowiązań w terminie - podaje "Rzeczpospolita" (Nr z 12.03.2019 r.). Według  badania wykonanego na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej „Dlaczego Polacy się zadłużają",  zadłużamy się najczęściej na sprzęt AGD i RTV, remont w domu i nowe auta.  Najgorzej radzą sobie z tym osoby w średnim wieku.

Z bazy danych KRD wynika, że największe problemy ze spłatą zobowiązań mają osoby w wieku 36–45 lat, stanowiące ponad jedną czwartą dłużników figurujących w rejestrze – informuje w dzienniku  Alicja Hamkało z KRD. "Rz" podkreśla, iż problem ten z reguły nie dotyczy osób starszych, ponad 65-letnich. Aż 83 proc. osób z  tej grupy wiekowej nigdy nie miało takich problemów. Z ankiety  KRD wynika, że przyczyny kłopotów ze  spłatą  zobowiązań są różne. Na przykład "u jednej trzeciej badanych są to nieprzewidziane wydatki: naprawa samochodu czy sprzętu domowego, sprawiające, że w budżecie nieoczekiwanie robi się wyrwa, która burzy wcześniejsze plany. Blisko co szósty badany wyznaje, że wydał za dużo na rzeczy, które „akurat musiał kupić". Z kolei u co czwartej osoby źródłem problemów finansowych jest utrata pracy lub zmniejszenie pensji". Jak przyznaje w gazecie  Alicja Hamkało, dotyczy to głownie mieszkańców małych miejscowościach i wsi, gdzie  możliwości zatrudnienia są ograniczone, ale i w części  mieszkańców dużych aglomeracji, którzy tracą pracę  w branżach z powodu redukcji  etatów. I tak, blisko 36 proc. ankietowanych przyznaje, że przekłada spłatę zobowiązań na późniejszy termin;  podobna grupa "zaciska pasa i ogranicza wydatki", zaś co  czwarta osoba ratuje się pożyczką od rodziny czy znajomych;  co piąta podejmuje dodatkową pracę lub bierze nadgodziny - donosi dziennik. Ponadto, są  również osoby, które w takiej sytuacji sięgają po oszczędności, aby opłacić rachunki,  np. likwidują lokaty bankowe i sprzedają akcje (tak robi 9 proc. badanych).

Z sondażu wynika, że w przypadku osób, które mają problemy ze spłatą, już pierwsze upomnienie wierzyciela mobilizuje 24 proc. osób do spłaty długu, a kolejne 21 proc. oddaje pieniądze po następnym monicie.  Bywają jednak dłużnicy - około 22 proc. - od których  wierzyciele nigdy nie upomnieli się o spłatę.

Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów podkreśla, iż jednak jest  spora grupa osób, które nie spłacają długów całkowicie świadomie. Według sondażu,  4 proc. takich osób twierdzi, że celowo nie spłaca długu i czeka na ostateczne wezwanie do zapłaty, a około 1 proc. osób otwarcie przyznaje, że w ogóle nie zamierza spłacać długów. Zdaniem  szefa KRD, jest to droga donikąd, gdyż  "różne zobowiązania szybko się nawarstwiają i zamiast tysiąca złotych do oddania nagle robią się trzy tysiące".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT