Główny ekonomista OECD - "obniżenie składki przekazywanej OFE to niedobre rozwiązanie"

W opinii  Pier Carlo Padoan, głównego  ekonomisty i zastępcy sekretarza generalnego Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), osłabienie drugiego filara emerytalnego w długim i średnim terminie nie wzmocni stabilności polskich finansów publicznych - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 10.12.2010 r.), powołując się na PAP. "Planowane przez polski rząd zacieśnienie fiskalne na 2011 r. nie pozwoli na uniknięcie przekroczenia drugiego progu ostrożnościowego" - stwierdził  Pier Carlo Padoan. Powiedział, iż " przewidywane przez rząd na 2011 r. zacieśnienie fiskalne rzędu 1 pkt. proc. nie wystarczy, by uniknąć przekroczenia poziomu 55 proc. długu publicznego w relacji do PKB. Potrzebne są większe zmiany w finansach publicznych." Jego zdaniem, osłabienie drugiego filara systemu emerytalnego w średnim terminie może okazać się przeciwskuteczne. "Polski rząd powinien przemyśleć pomysł osłabienia go i raczej poszukać innych rozwiązań. Podniesienie wieku emerytalnego czy obcięcie prowizji za zarządzanie funduszami emerytalnymi to dobre pomysły. Ale obniżenie składki przekazywanej OFE to niedobre rozwiązanie" -  uważa. Zdaniem Padoana nie ma potrzeby odliczania kosztów reformy emerytalnej w statystykach unijnych.

Środki finansowe  ZUS lekko powyżej planu na 2010 r.

Według prezesa ZUS  Zbigniewa Derdziuka, środki jakie wpłynęły ze składek oraz wydatki zakładu  są obecnie "lekko powyżej planu finansowego przewidzianego na 2010 rok"  - informuje "Puls Biznesu"(Nr z 08.12.2010 r.).  Prezes poinformował na konferencji prasowej, że na 2011 rok ZUS zawarł  już umowy kredytowe na potrzeby płynnościowe ZUS, których warunki są bardziej korzystne niż poprzednich umów. Prezes Derdziuk oświadczył, że przekazano 7,5 mld zł na rzecz FUS z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Z budżetu państwa ZUS otrzymał zaś  pożyczkę w wysokości 4 mld zł,  z której część świadczeń jest już uzupełniana."
Obecnie zawarto także umowy kredytowe na rok 2011 na warunkach korzystniejszych niż w roku bieżącym.
"Jeśli chodzi o sytuację w 2011 roku, to są już zawarte umowy kredytowe na potrzeby płynnościowe, ale środki te będą potrzebne dopiero pod koniec przyszłego roku. Warunki tych umów są korzystniejsze niż poprzednich" -  powiedział Derdziuk. Gazeta podkreśla, że  w planie finansowym  "zapisano koszty działalności ZUS w 2011 roku na poziomie 4,230 mld zł, niezmiennym w porównaniu z rokiem bieżącym".

Najwyższe emerytury za najniższy staż pracy

Najwyższe emerytury otrzymują emerytowani funkcjonariusze UOP, ABW i CBA -  średnio po  3,5 tys. zł brutto. Najniższe zaś  przedsiębiorcy,  płacący najniższą z możliwych składek.  Po 39 latach aktywności zawodowej dostaje od państwa 1,3 zł emerytury brutto - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 10.12.2010 r.), powołując sie na  wyniki  najnowszych badań, dotyczących naszych emerytów. I tak, najszybciej zostają nimi żołnierze, bo już po 25 latach służby. Według dziennika,  żołnierze i policjanci- mogą liczyć na 2,8-2,9 tys. zł emerytury brutto. Górnik po 30 latach pracy może liczyć na prawie 3 150 zł. brutto, zaś przeciętny nauczyciel pracuje 36 lat i dostaje zaledwie niecałe 1,8 tys. zł.  "Paradoks obecnego, polskiego systemu emerytalnego polega na tym, że najwięcej pieniędzy dostają ci emeryci, którzy najkrócej pracowali" -  podkreśla "Gazeta Wyborcza". I tak pielęgniarka, nauczyciel czy lekarz dostają emeryturę na podstawie rzeczywistych lat pracy. Górnikowi jeden rok pracy liczy się tak, jakby pracował 1,5-1,8 roku. Do ich emerytur dopłaca budżet państwa - 4 mld zł rocznie - wylicza "Wyborcza". I dodaje, iż   służby mundurowe  mają własną ustawę i osobne zakłady emerytalne, które w całości sponsoruje budżet państwa (rokrocznie  4 mld zł).
Zdaniem Wiktora Wojciechowskiego, ekonomisty z fundacji FOR, "na obecny system, gdzie wybrane grupy mogą odchodzić na emeryturę ponad 10 lat wcześniej niż inni, po prostu nas nie stać".

Boni: środki przekazywane z budżetu do OFE to nie pieniądze publiczne

Pieniądze przekazywane z budżetu państwa do OFE są w sensie prawnym pieniędzmi tych, którzy płacą składki na swoje przyszłe emerytury - powiedział minister Michał Boni. Zaznaczył, że nie są to pieniądze publiczne - podaje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 09.12.2010 r.).  W jego opinii, "nawet jeśli do przepływu pieniędzy - jako naszych - do OFE używamy środków publicznych, to w sensie prawnym są to pieniądze tych, którzy płacą składki i dla których są one płacone". Minister Boni  podkreślił, że "potwierdzają to zapisy ustawy mówiące o możliwości dziedziczenia gromadzonych w OFE środków". Albowiem  prawnie niemożliwe byłoby dziedziczenie publicznych środków przez osoby prywatne, a to dziedziczenie przewidują przecież przepisy dotyczące OFE.
"GW" przypomina, iż od kilku miesięcy trwają prace nad zmianą reformy emerytalnej.  Założenia zmian w OFE mają być  gotowe do końca grudnia br.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT