IGTE : nie ma racjonalnych powodów by radykalnie zmieniać system emerytalny

Premier Donald Tusk i  minister  Michał Boni zapowiedzieli, że do świat zapadną decyzje czy i jak zmieniać w działalności funduszy emerytalnych, a dokładnie czy zostanie zmieniony sposób przekazywanie składki do OFE. Ma to pomóc polskim finansom -  donosi  "Rzeczpospolita"(Nr z 16.12.2010 r.).  Zdaniem Ewy Lewickiej, szefowej Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE),  decyzje dotyczące OFE powinny zapaść dopiero wtedy, gdy będą znane właśnie techniczne rozwiązania, co ma się stać między styczniem a lutym 2011 r. - pisze gazeta. Lewicka uważa, że  "nie ma żadnych racjonalnych powodów do tego, by w sposób radykalny zmieniać system emerytalny, doprowadzić do jego destabilizacji i dekonstrukcji. Jeśli pojawiały się powody, to pochodziły z zewnętrznego otoczenia, potrzeb fiskalnych państwa".  Członkowie Izby dopuszczają możliwość wprowadzenia obligacji emerytalnych. Musi to być jednak rozwiązanie przejściowe i jak najmniejsza część składki powinna być przekazywana w tej formie. "Wadą tych papierów jest to, że OFE będą musiały nabywać je przymusowo. A im większa część składki będzie przekazywana w tej formie, tym traci sens wprowadzenia różnych typów funduszy dopasowanych strategią do wieku oszczędzających" - zauważa dziennik. W opinii szefowej IGTE,  " możliwe manipulacje z wysokości składki mogą mieć jeszcze jeden efekt — utraty korzyści wynikających z dziedziczenia oszczędności gromadzonych w II filarze".
Od 1999 r. do połowy 2010 r. rodzina i uposażeni otrzymali od OFE z powodu śmierci ich uczestników około  800 mln zł.

Emerytura za długi staż pracy ?

Posłowie z Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny zajęli się obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z FUS. OPZZ chce, by osoba, która przepracowała 40 lat, miała prawo przejścia na wcześniejszą emeryturę - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 16.12.2010 r.). Projekt przewiduje wpisanie do ustawy możliwości wcześniejszego przejścia na emeryturę przez osoby urodzone po 31 grudnia 1948 r., które mają bardzo długi staż pracy. Z tego świadczenia mogłyby skorzystać bez względu na wiek kobiety, które wypracowały 35-letni staż, oraz mężczyźni ze stażem 40 lat. Nowela ma zachęcić  do legalizowania zatrudnienia, gdyż tylko oficjalny staż pracy byłby brany pod uwagę przy ustalaniu prawa do tej emerytury. Dzięki temu wzrosłyby wpływy budżetowe z podatków i składek do ZUS.  Projekt zaakceptowała opozycja - pisze dziennik. Zdaniem Elżbiety Rafalskiej, posłanki PiS, "jeśli w naszym systemie emerytalnym funkcjonują przepisy dające prawo do emerytury po przepracowaniu 15 lat, to nie widzę przeszkód, aby takie prawo przyznać osobom, które mają 35 lub 40 lat stażu".
Pod obywatelskim projektem nowelizacji ustawy emerytalnej  podpisało się 270 tysięcy osób. Jednak stanowisko rządu wobec tego projektu jest negatywne - twierdzi w dzienniku  Marek Bucior, wiceminister pracy i polityki społecznej . " Budżet państwa będzie musiał w przyszłym roku dopłacić do funduszu ubezpieczeń społecznych 51 mld zł. Nie możemy się zgodzić na zwiększenie liczby emerytów, która w ostatnich latach wzrosła do ponad 5 mln osób. Po uchwaleniu tych zmian kobiety mogłyby przechodzić na emeryturę już w wieku 53 lat, a mężczyźni 58 lat" – stwierdził.

Lewiatan proponuje powstanie akcyjnego państwowego funduszu dla inwestycji  OFE

Przedsiębiorcy zrzeszeni w Lewiatanie proponują, aby zamiast obligacji emerytalnych OFE  dostawały akcje specjalnego państwowego funduszu. Miałyby do niego trafić udziały skarbu państwa we wszystkich publicznych spółkach, m.in. PZU, KGHM, PGNiG, PKO BP i PKN Orlen - podaje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 17.12.2010 r.). W opinii dr Jacka Adamskiego, dyrektora departamentu ekonomicznego Lewiatana, jeżeli założy się, iż  "państwo posiada akcje spółek o wartości ponad 80 mld zł, to wystarczyłoby to na pięć-siedem lat przesyłania składek do otwartych funduszy emerytalnych (...) Również dla OFE byłby to lepszy scenariusz niż obligacje emerytalne".  Zdaniem dziennika,  minusem takiego rozwiązania byłaby ograniczona możliwość sprzedaży takich papierów, albowiem mogłyby nimi handlować wyłącznie OFE, skarb państwa oraz instytucje prowadzące PPE i IKE, co ograniczyłoby o możliwości inwestycyjne OFE, a tym samym odbiłoby się na wysokości przyszłych emerytur.
Według gazety, rząd pracuje nad projektem założeń do ustawy wprowadzającej obligacje emerytalne, które byłyby  oprocentowane według wysokości wzrostu gospodarczego. Nie można by było nimi handlować, a państwo wykupywałoby je nawet dopiero po 40 latach.  OFE dostawałyby zaś przez pierwsze dwa lata dwie trzecie naszych składek w obligacjach, a resztę w gotówce.
Popierane natomiast przez ministra finansów Jacka Rostowskiego i szefową resortu pracy Jolantę Fedak rozwiązanie  zakłada obniżenie składki do funduszy emerytalnych z 7,3 do 3 proc. (reszta zostałaby w ZUS) lub zawieszenie jej na kilka lat.

PTE pójdą ze skargą do Trybunału Konstytucyjnego ?

Otwarte fundusze emerytalne mają ograniczoną  gotowość do ustępstw, jeśli chodzi o akceptację  zmniejszenia wpływu składek  emerytalnych.   Jak donosi   "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 17.12.2010 r.), zarządzające OFE powszechne towarzystwa emerytalne zagroziły , że jeśli rząd zmniejszy im składkę, z tego tytułu wystąpią ze skargą do Trybunału Konstytucyjnego.. Według dziennika, który powołuje  się na nieoficjalne informacje,  OFE szukają  już  nawet agencji PR-owskich, które zechcą pomagać im w obronie ich racji.
Premier Tusk zapowiadał, iż będzie chciał wcześniej, niż podejmie ostateczna decyzję,  przedyskutować sprawę OFE i sytuacje finansów publicznych ze swoimi ministrami -  pisze "DGP".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT