Idea Bank na równi pochyłej

Odnotowana  przez  Idea Bank  strata finansowa  za  2018 r. w wysokości 1,892 mld zł netto   jest  problemem nie tylko Leszka Czarneckiego,  właściciela spółki - pisze "Bankier.pl" (z 30.04.2019 r.). Tak ogromnej straty rynek się po prostu nie spodziewał. Dlatego po opublikowaniu tej informacji przez  bank, spadkami na  parkiecie warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych zareagowały nie tylko spółki Leszka Czarneckiego, ale także i inne spółki z  sektora bankowego. A wszystko przez to, że cała branża to jeden wielki układ naczyń połączonych - podaje portal. Tuż po ujawnieniu tej informacji, łącznie WIG-Banki tracił 1,9 proc. W tym  akcje Getin Noble oraz Idea Bank odnotowały spadek akcji po blisko 20 proc., a  Getin Noble zaś niemal 18 proc. Z kolei ponad 2- proc. straty odnotowały banki spoza grupy Leszka Czarneckiego: Pekao, PKO BP oraz ING; po ponad 1 proc. zaś mBank, BOŚ i Santander Polska.   Spadki banków pociągnęły w dół  WIG20, który tracił 1,2 proc.

"Bankier.pl" przypomina, iż jak dotychczas pod względem finansowym  "tym złym" był Getin Noble Bank, który ostatni zysk  pokazał w II kwartale 2016 r.  i  aby spełnić wymogi kapitałowe, kilkukrotnie był ratowany dokapitalizowaniem.  "Powstała nawet koncepcja, by połączyć Getin Noble z Idea Bankiem" - komentuje portal.  I tak, w styczniu 2019 r. ogłoszono  nawet plan fuzji obu banków, a cała operacja miała być zamknięta w 3 kwartale 2019 r. Połączeniem ze "zdrową" Ideą  zamierzano wyleczyć  przynoszący  straty Getin Noble Bank.  Pomysł okazał  się fiaskiem, a  "Idea, która miała leczyć Getin Noble, sama potrzebuje intensywnej pomocy medycznej"- zauważa "Bankier.pl".Albowiem  kapitał własny banku na dzień 31 grudnia 2018 r. stopniał do zaledwie 272,65 mln zł wobec 2,52 mld zł rok wcześniej. Tylko w IV. kw.  kapitał własny Idea Banku zmalał o 85 proc., a "współczynnik Tier 1 obniżył się do 2,7 proc wobec limitu 10,88 proc (w przypadku TCR wyniósł 4,11 proc. przy limicie 12,88 proc.). Bank wymaga zwiększenia funduszy własnych banku do poziomu gwarantującego osiągnięcie i utrzymanie wskaźników kapitałowych, aby Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) miała pewność co do wystarczająco dobrej sytuacji finansowej banku, żeby klienci  mogli powierzyć tej instytucji swoje pieniądze. Nadzór finansowy 9 marca br. zobowiązał bank do niezwłocznego podjęcia działań w tym kierunku - donosi portal. Może to być jednak trudne -  Idea Bank  w opublikowanym sprawozdaniu finansowym  poinformował, że "naruszenie łącznego współczynnika kapitałowego może sprawić, że KNF może uchylić zezwolenie dla banku, a sam bank zagrożony jest upadłością".

Na ryzyko upadłości  Idea Bank zwraca uwagę także audytor - podkreśla "Bankier.pl" .

 

 

Spada popularność bankomatów i ich liczba

 

Coraz mniej bankomatów funkcjonuje  w  w Polsce i  ich liczba cały czas spada. Coraz rzadziej wypłacamy z nich także pieniądze -  liczba wypłat  środków z tych urządzeń coraz bardziej zniżkuje  - informuje "Puls Biznesu" (Nr z 30.04.2019r.), powołując się na komunikat Narodowego Banku Polskiego (NBP). I tak, tylko w czwartym kwartale 2018 r.  liczba bankomatów w naszym kraju  zmniejszyła się o kolejne 102 urządzenia i na koniec grudnia ubiegłego roku było ich w Polsce  już tylko  22 tys. 885  sztuk - pisze dziennik -  podczas gdy jeszcze w pierwszym kwartale 2017 r. w Polsce działało 23 tys. 751 bankomatów  Ponadto, z  danych NBP wynika, że w IV kw. 2018 r. w bankomatach na terenie kraju odnotowano 158,6 mln transakcji wypłat gotówki. Jest to mniej o 8,9 mln  w porównaniu do poprzedniego kwartału i  stanowi to spadek o 5,3 proc.  - podaje gazeta.  Według szacunków NBP, tylko w czwartym kwartale 2018 r. z bankomatów wypłacono gotówkę o wartości 84,9 mld zł, czyli o 2 mld zł mniej niż w kwartale poprzednim. Z kolei średnia wartość pojedynczej transakcji wypłaty gotówki w bankomacie wynosiła w IV kw. 2018 r.  535 zł - donosi "PB" -  i była większa niż w III  kwartale, kiedy to jej wartość wyniosła 519 zł.

 

 

ZBP:  klienci  lepiej  oceniają  banki w Polsce

 

Blisko 87 proc. klientów banków w Polsce ufa instytucji bankowej, w której trzyma swoje pieniądze - informuje "Gazeta Prawna.pl" (z 02.05.2019 r.), powołując się na wyniki dorocznego badania "Reputacja sektora bankowego", przeprowadzonego przez instytut Kantar w marcu 2019 r. na zlecenie Związków Banku Polskich (ZBP).

Z  kolei 83 proc. ankietowanych   darzy zaufaniem  także doradzającego pracownika  tej instytucji,   75 proc. respondentów jest przekonanych o bezpieczeństwie zdeponowanych w banku pieniędzy, a 81 proc. badanych uważa płatności dokonywane za pomocą karty płatniczej za bezpieczne. W tym, dla 67 proc. badanych - podaje portal -   bezpieczne  są  płatności zbliżeniowe.

Zdaniem  Krzysztofa Pietraszkiewicza, prezesa ZBP,  w ciągu ostatnich siedmiu lat "banki w Polsce dokonały bardzo istotnej poprawy w obszarze społecznej oceny reputacji". Z określanej jako przeciętna (na pograniczu złej) przeszły na  poziom reputacji ocenianej  "jako dobrą, a najlepszą wśród innych branż świadczących usługi masowe, tj. firmy telekomunikacyjne, ubezpieczyciele, firmy pożyczkowe czy SKOK".  Jak podkreślił, stopień zaufania klientów do swojego banku wzrósł w ciągu roku o 3 pkt proc., a do doradcy bankowego o 4 pkt. w stosunku do wyników poprzedniej edycji badania.

I tak, 81 proc. respondentów zadeklarowało, że w ub.r. miało doświadczenia pozytywne w kontakcie z bankiem, zaś 23 proc. oceniło te doświadczenia jako negatywne.

W opinii uczestników badania, "najbardziej istotnymi czynnikami wpływającymi na subiektywną poprawę oceny zaufania wśród respondentów były: dbałość o klienta i fachowość obsługi, a także poczucie bezpieczeństwa i stabilizacja rynku" - podkreśla "Gazeta Prawna.pl". Natomiast wśród czynników spontanicznie wymienianych jako obniżających poczucie zaufania, ankietowani "wskazywali przede wszystkim nagłośnione afery w bankach i instytucjach sieci bezpieczeństwa finansowego".

 

 

SN  rozpatrzy  sprawę  zwrotu  kosztów  przez bank przy wcześniejszej spłacie kredytu

 

Sąd  Najwyższy (SN)  rozstrzygnie, czy kredytobiorcy banku opłaca się szybsza spłata kredytu, przed terminem określonym  w   umowie kredytowej  - podaje "Rzeczpospolita" (Nr z 02.05.2019 r.). Według gazety,  warszawski Sąd Okręgowy zwrócił się do SN,  aby ten wyjaśnił, "jakie koszty powinny banki oddawać w związku z wcześniejszą spłatą kredytu".  Albowiem wcześniejszy zwrot pieniędzy do banku nie oznacza, że odzyskamy część prowizji - tłumaczy dziennik. Banki najczęściej zwracają tylko część kosztów - "zwykle w grę wchodzą odsetki" -  ale już nie prowizja za udzielenie kredytu - komentuje "Rz".

 SO w Warszawie rozpatrywał sprawę Krzysztofa K., który zawarł  z Getin Noble Bankiem umowę kredytu konsumpcyjnego. Bank pożyczył  Krzysztofowi K.  pieniądze  na 60 miesięcy, zaś prowizja bankowa "w związku z udzieleniem kredytu" wynosiła 637 zł - informuje dziennik. I tak, pierwsza rata była płatna w terminie  do 7 maja 2015 r., zaś ostatnia miała termin zapłaty kończący się   7 marca 2020 r. Tyle, że już 29 czerwca 2016 r. kredyt został przez niego spłacony przed terminem końca umowy kredytowej.

W opinii "Rz", nie jest to problem nowy.   Dziennik przypomina, iż w tej kwestii stanowisko korzystne dla konsumentów zajął już  zarówno Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów  (UOKiK) oraz Rzecznik Finansowy (RzF). Także "jeden z polskich sądów zwrócił się nawet do Luksemburga z pytaniem prejudycjalnym o interpretację tych regulacji" - pisze gazeta.

 

 

Lewiatan: rząd powinien pilnie notyfikować projekt ustawy frankowej do KE

 

W opinii  części ekspertów, prezydencki projekt ustawy "frankowej"  zawiera regulacje,  wiążące się z pomocą publiczną. Dlatego  prawnicy Konfederacji Lewiatan chcą, aby rząd pilnie notyfikował projekt ustawy frankowej do KE - donosi "Interia.pl" (z 02.05.2019 r.). Pozwoli to uniknąć kłopotów, gdyż bez tego "powstanie ryzyko obowiązku zwrotu otrzymanej pomocy wraz z odsetkami przez kredytodawców. To z kolei mogłoby prowadzić do ewentualnej odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa oraz podważałoby wizerunek Polski wśród zagranicznych inwestorów" - ostrzega portal. Adrian Zwoliński, ekspert Konfederacji Lewiatan ds. rynku finansowego zapowiada wystąpienie w tej sprawie z informacją do KE i organów państwa. Albowiem "wspomniane regulacje wpisują się w artykuły 107 i 108 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Przykładem pomocy publicznej jest podział niewykorzystanych środków obowiązkowo wpłacanych przez banki do Funduszu Konwersji. Pieniądze wpłacone przez jedne banki, ale niewykorzystane w pewnym czasie, będą przyznawane innym, zgodnie z projektowanym prawem. Organ Funduszu ma być powoływany przez ministra właściwego do spraw instytucji finansowych, który będzie mógł ingerować w jego działanie, np. zawieszając wpłaty ze względu na stabilizację sektora bankowego. Mowa o zasobach państwowych i pomocy publicznej"- twierdzi A. Zwoliński.

Konfederacja Lewiatan analizując projekt ustawy "frankowej" doszła do wniosku, że "przepisy dotyczące zarówno podziału niewykorzystanych środków wpłaconych przez banki do Funduszu Konwersji, rozłożenia należności na raty na wniosek banku, jak i zawieszania wpłat do ww. budżetu przez kredytodawców realizujących plany naprawy oznaczają nic innego, jak pomoc publiczną"- pisze "Interia.pl". A w takiej sytuacji rząd powinien złożyć notyfikację do Komisji Europejskiej (KE).

W opinii ekspertów prawnych Lewiatana, rada Funduszu Konwersji będzie mogła danemu bankowi rozłożyć wpłaty na raty, co może przynieść mu korzyści ekonomiczne. Jednak tzw. szczególnie uzasadnione przypadki, w których może to nastąpić, nie zostały zdefiniowane. "Dodatkowo banki w naprawie (restrukturyzowane) mogą zostać zwolnione z opłat na rzecz tego funduszu. W efekcie zwolnienie takie z ustawowego obowiązku będzie ich korzyścią" - informuje portal. Zdaniem Jakuba Bartosiaka, adwokata z Kancelarii Michrowski Bartosiak Family Office, dotyczy to  m.in. Getin Banku czy Dom Banku. Jeśli te banki zostaną wyjęte spod regulacji ustawowych z powodu restrukturyzacji, to ich kredytobiorcy będą wyłączeni z ustawowej pomocy dla zadłużonych – ostrzega  prawnik.

Ponadto, zdaniem  niektórych  specjalistów projektowana ustawa nie przyczyni się do rozwiązania problemu. I tak,  14 maja br. Rzecznik Generalny TSUE ma wyrazić opinię w tej kwestii.

„W oparciu o nią zostanie wydany wyrok, który może przyspieszyć procesy dotyczące wyeliminowania z umów o kredyt denominowany i indeksowany nieuczciwych postanowień, a także wzmocnić pozycję kredytobiorców w procesach sądowych” - podkreśla „Interia.pl”.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT