Inwestycje zagraniczne OFE mogą być niebezpieczne dla polskiej gospodarki

W 2015 r. do OFE trafią 4 mld zł netto - donosi "Parkiet"(Nr z 20.07.2014 r.), powołując się na szacunki  DI Investors.  jak pisze dziennik, "na  pierwszy rzut oka to, że do OFE w przyszłym roku trafi 7 mld zł (wpływy z ZUS, dywidend i odsetek) i jednocześnie wypłyną 3 mld zł w związku z suwakiem – wydaje się pozytywną informacją. Nie jest nią jednak, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że całość napływów netto fundusze mogą wydać za granicą". Według  prognoz  raportu  DI Investors , OFE będą coraz chętniej dywersyfikowały swój portfel, kupując zagraniczne akcje. A każdy wzrost wykorzystania limitu będzie musiał być finansowany sprzedażą krajowych akcji  – ostrzega  gazeta.

PPE:  stagnacja ze wskazaniem wzrostu

Z raportu przygotowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego wynika, że w 2013 r. do 1070 zmniejszyła się liczba Pracowniczych Programów Emerytalnych  w Polsce  - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 18.07.2014 r.). Na koniec ub.r.  pracowniczymi programami emerytalnymi objętych było 375 tys. osób (około  2,4 proc. ogółu  pracujących).  "Nie oznacza to jednak, że rynek się kurczy" - twierdzi  gazeta. I tak, wprawdzie liczba uczestników PPE zwiększyła się  tylko o niecałe 17 tys., ale nie było odpływu aktywów. "Wzrosły one niemal o 13 proc., do 9,4 mld zł" - informuje dziennik. Jednak - twierdzi w gazecie Dorota Dula, zastępca dyrektora sprzedaży ubezpieczeń grupowych w Generali - "w programach widoczna jest stagnacja". Przy tym w zrasta świadomość Polaków - zauważa Dorota Dula.
"Z raportu KNF wynika, że głównymi beneficjentami pracowniczych programów emerytalnych są pracownicy małych i średnich przedsiębiorstw" - podkreśla gazeta. Takie firmy bardzo często traktują PPE jako ważny dodatkowy czynnik wpływający na większe zaangażowanie i lojalność pracowników. "PPE jest też często traktowany przez właścicieli małych i średnich firm jako element budujący ich przewagę konkurencyjną nad innymi pracodawcami" - puentuje "Rzeczpospolita".

Decyzja: OFE czy ZUS nie jest ostateczną

 
Według ZUS, do 17.07.2014 r.  tylko 686 tys. 215 osób zadeklarowało. że  chcą, by część ich składek emerytalnych nadal trafiała do otwartych funduszy emerytalnych - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 18.07.2014 r.), powołując się na Jacka   Dziekana,  rzecznika  Zakład Ubezpieczeń Społecznych .Jak  wynika z najnowszych wyliczeń ZUSI,  około 60,98 proc. osób (418 tys.670)  zdecydowało się na wysłanie oświadczenia pocztą, 238 tys. 460 osób (34,73 proc.) zrobiło to osobiście w oddziale ZUS, zaś  29 tys. 85 osób (4,24 proc.) - za pośrednictwem platformy usług elektronicznych. Ubezpieczony, który chce, by część jego składki emerytalnej trafiała też do OFE, musi wypełnić specjalne oświadczenie i złożyć je w ZUS. Można  je pobrać ze stron internetowych resortów pracy oraz finansów, a także ZUS-u i Komisji Nadzoru Finansowego, a następnie wysłać pocztą. Oświadczenie można także przesłać drogą elektroniczną -  przypomina gazeta. Natomiast,   jeżeli ubezpieczony chce, aby jego składki trafiały wyłącznie do ZUS, nie musi składać żadnej deklaracji. Przy tym,  decyzja o wyborze OFE lub pozostaniu w ZUS nie jest  ostateczna - pisze dziennik. Według  "Rzeczpospolitej", po dwóch latach, czyli w 2016 r., "otworzy się kolejne czteromiesięczne okienko na ewentualną zmianę decyzji ws. oszczędzania w OFE lub ZUS. Następne będą otwierane co cztery lata".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT