Jak wyliczyć limit rocznej wpłaty na IKZE?

Według "Rzeczpospolitej"(Nr z 12.06.2012 r.), prawie 1/3 Polaków rozważa założenie indywidualnego konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). Dziennik twierdzi, że  mamy  jednak problem z wyliczeniem,  ile środków możemy wpłacić na to konto. Równocześnie niespełna 1/4  z nas deklaruje, że rzeczywiście to robi – pisze gazeta, powołując się na wyniki  z badania CBOS dla Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA).
Polacy lubią wszelkie ulgi podatkowe, tylko czasu wymaga aby  zauważyli i rozważyli propozycję, którą daje IKZE  – ocenia w "Rz"  Marcin Dyl, prezes IZFiA.
Wpłaty dokonywane na IKZE nie mogą bowiem przekroczyć kwoty odpowiadającej równowartości 4 proc. podstawy wymiaru składki na ubezpieczenie emerytalne za rok poprzedni. "W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że jest to kwota rocznego zasadniczego wynagrodzenia brutto. Wpłata na IKZE nie może jednak przekroczyć 4 proc. od 30-krotności średnich zarobków (100 770 zł w 2011 r.), co daje kwotę 4030,8 zł w tym roku" -  podkreśla dziennik. Tymczasem limit wpłat na indywidualne konto emerytalne (IKE)  jest kwotowy i taki sam dla wszystkich. Swój indywidualny limit wpłat można wyliczyć na podstawie raportu ZUS RMUA,  przekazywanego pracownikom przez pracodawcę często wraz z paskiem płacowym, jeśli uzyskuje się dochody z jednego źródła  - informuje gazeta. Natomiast osoby, które uzyskują dochody z wielu źródeł, np. z kilku umów o pracę,  swój limit wpłaty na IKZE wyliczą, "sumując kwoty stanowiące podstawę wymiaru składki na ubezpieczenie emerytalne i rentowe ustaloną za rok poprzedni w oparciu o wynagrodzenie osiągane u każdego z pracodawców" (samozatrudnieni muszą ustalić od jakiej podstawy płacą składki na ubezpieczenie emerytalne). "Rzeczpospolita" wyjaśnia, iż  nowi przedsiębiorcy,  korzystający ze stawek preferencyjnych dla podstawy wymiaru składek mogą wpłacić  nawet 665,28 zł, zgodnie z zasadą wpłaty 4 proc. od 12-krotnosci minimalnego wynagrodzenia za poprzedni rok.

Od 2013 r. świadczenia z ZUS według waloryzacji procentowej

Od marca 2013 roku nastąpi więc powrót do waloryzacji procentowej. Emerytury i renty z ZUS będą prawdopodobnie zwiększone o 3,18 proc.- twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 13.06.12 r.).  Według gazety, o przyszłorocznym wskaźniku waloryzacji zdecyduje tegoroczna inflacja, która zgodnie z ustawą budżetową ma wynieść 3,1 proc.  na koniec  2012 r. oraz   płaca realna w br. Zdaniem Wiktora Wojciechowskiego, głównego ekonomisty z Invest-Banku, wzrost realnej płacy będzie minimalny, bo około 0,4 proc. "DGP" przypomina, iż w br.  w drodze wyjątku rząd zdecydował, że świadczenia wypłacane przez ZUS wzrosną o taką sama kwotę 71 zł,  niezależnie od wysokości pobieranej emerytury, renty czy zasiłku. Zostało to  ona zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego (TK), zarówno przez Prezydenta RP, jak i rzecznika praw obywatelskich.  Waloryzację kwotową zaskarżył do trybunału również OPZZ. Jak dotąd nie wiadomo, kiedy TK  zajmie się sprawę - pisze gazeta.

Polacy nie rozumieją produktów emerytalnych oferowanych przez instytucje finansowe

Z raportu On Board PR „Słabe filary polskiej emerytury",  przygotowanego na podstawie badań Instytutu Homo Homini wynika, iż trzy czwarte Polaków jest zdania, że warto oszczędzać na przyszłą emeryturę - donosi  "Rzeczpospolita"(Nr z 13.06.2012 r.).  Jednak aktywnie  oszczędza na starość zaledwie 40 proc. z nas. Dlaczego? Z badania wynika - pisze dziennik -  iż  ponad połowa Polaków uważa, że nie oszczędzaj emeryturę głownie z powodu  braku wolnych środków. Jednocześnie co dziesiąty ankietowany nie inwestuje, ponieważ nie ufa produktom emerytalnym oferowanym przez instytucje finansowe. Natomiast "prawie 1/3 ankietowanych nie myślała jeszcze o odkładaniu na cel emerytalny lub odpowiada, że ma jeszcze na to czas, ponieważ emerytura to  zbyt odległa perspektywa".
W opinii Katarzyny Szczypek z  Finance Departament On Board PR Ecco Network, wolimy polegać na ZUS i OFE pomimo, iż " uważamy, że środki z dwóch obowiązkowych filarów nie zapewnią nam godnej emerytury."
 Polacy nie wykorzystują produktów emerytalnych oferowanych przez instytucje finansowe, gdyż zniechęcają  nas głównie cechy tych produktów -  wynika z  raportu On Board PR. Albowiem szczególne znaczenie  mają, zwłaszcza dla a osób w przedziale wiekowym 18-24 i 55-65 lat, czytelność zapisów i zrozumiałe warunki umów - podaje "Rz".  Katarzyna Szczypek z On Board PR Ecco Network twierdzi - podkreśla dziennik- iż "nawet najlepszy produkt jeśli nie jest zrozumiany przez konsumenta nie odniesie sukcesu". Oferenci produktów emerytalnych powinni więc  dostosować swoją "politykę marketingową" do potrzeb poszczególnych grup społecznych,  potencjalnie zainteresowanych oszczędzaniem na emeryturę.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT