Jaka reforma reformy emerytalnej?

Jeśli rząd rzeczywiście przestraszy się skutków wzrostu zadłużenie państwa, to wkrótce możemy być świadkami reformowania reformy emerytalnej z 1999r. i obniżenia części składki przekazywanej do OFE. Obecne dyskusje na temat reformy emerytalnej to szukanie prostej recepty na doskonały system, który będzie sprzyjał budżetowi i wysokim emeryturom - twierdzi w "Rzeczpospolitej"(Nr z 10.08.2010 r.) Andrzej Woźniakowski, ekspert w dziedzinie rynku pracy, adiunkt w Instytucie Pracy i Spraw Socjalnych. Uważa on  za  dyskusyjne kwestie dotyczące  m.in. obniżenia składki do OFE, zwiększenia liczby płacących składki emerytalne czy  podwyższenia wieku emerytalnego. Woźniakowski proponuje stworzenie instytucji, która  wykorzystywałaby  doświadczenia z działania Rady Polityki Pieniężnej i funkcjonowała jako rada polityki emerytalnej. Ponadto, przyjmowałaby ona wskazania i zlecenia dotyczące zmian w systemie emerytalnym oraz jego znaczenia dla długofalowej efektywności systemu. Druga propozycja to rozwijanie alternatywnych systemów emerytalnych, nie  opartych  na składkach pieniężnych. Zdaniem  Wożniakowskiego, wielu emerytów w podeszłym wieku potrzebuje przede wszystkim usług, m.in.  pomocy  w zrobieniu zakupów, sprzątaniu mieszkania, drobnych naprawach domowych czy gotowaniu posiłków. Można by je otrzymać z banku usług emerytalnych. Relatywnie młodzi emeryci, cieszący się dobrym zdrowiem i mający sporo wolnego czasu mogli być świadczyć nieodpłatne usługi starszym. Czas poświęcony na takie zajęcia przez „młodego” emeryta może być rejestrowany w banku usług emerytalnych i uprawniać do otrzymania podobnych usług kiedy nasz „młody” emeryt sam osiągnie sędziwy wiek.

Albo etat, albo emerytura

Emeryci, którzy pracują teraz na etacie, będą musieli zwolnić się z pracy albo zrezygnować z emerytury - proponuje  Ministerstwo Pracy . Resort szacuje, że na zmianie przepisów zaoszczędzi 700 mln zł rocznie - pisze "Gazeta Wyborcza"(Nr z  10.08.2010 r.). Ministerstwo liczy, że spośród ok. 300 tys. osób przechodzących co roku na emeryturę część po niekorzystnej zmianie przepisów zdecyduje się na ten krok dużo później. Zdaniem Zbigniewa Januszka, wicedyrektora  Departamentu Ubezpieczeń Społecznych w Ministerstwie Pracy, nowe przepisy obejmą zarówno nowych emerytów, jak i obecnych, którzy łączą etat z emeryturą. Dzisiejsi emeryci etatowcy będą więc musieli się zwolnić i będą na to mieli pięć miesięcy od chwili wejścia w życie ustawy - podaje gazeta.
Według resortu pracy,   jeśli ktoś pobiera teraz emeryturę, to po wejściu w życie nowych przepisów nie będzie musiał zwracać pobranych wcześniej świadczeń.
Z kolei Agnieszka Durlik-Khouri, ekspert prawno-gospodarczy Krajowej Izby Gospodarczej twierdzi, że osoby, które aktualnie mają nabyte prawo do emerytury i jest ona im wypłacana po wprowadzeniu zawieszenia, znajdą się w gorszej sytuacji w stosunku do obecnej, stąd naruszona może zostać zasada ochrony praw nabytych wynikająca z zasady demokratycznego państwa prawa.
Od 8 stycznia 2009 r. Polacy mogą łączyć emeryturę z pracą bez konieczności zwalniania się z dotychczasowego zakładu. Nie muszą też informować swojego pracodawcy o tym, że pobierają świadczenie z ZUS. Jest ich ok. 50 tys. w całym kraju - przypomina "Wyborcza".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT