Już wkrótce bezpłatne Podstawowe Rachunki Płatnicze (PRP)

Lada chwila do oferty banków trafią unijne bezpłatne Podstawowe Rachunki Płatnicze (PRP) - donosi "Bankier.pl"(www.bankier.pl z 25.07.2018 r.).  PRP  będą miały podobną funkcjonalność do zwykłych ROR-ów,  jednak w ich ramach  nie będą dostępne produkty kredytowe.  Posiadacz rachunku podstawowego nie będzie mógł korzystać na przykład z linii kredytowej czy debetu.  Przy czym  część operacji w ramach PRP  będzie za darmo, ale bez opłat się nie obejdzie - pisze  portal. I tak, nie będzie pobierana opłata za prowadzenie konta i obsługę karty debetowej, gdyż  konta są bezwarunkowo bezpłatne. Za darmo będzie też pięć pierwszych w miesiącu transakcji płatniczych (przelewów) i 5 transakcji w bankomatach i wpłatomatach obcych, nienależących do banku. Transakcje w bankomatach własnych banku też mają być za darmo. Natomiast płatne będą m.in.  przelewy ekspresowe, przelewy SEPA oraz po, wyczerpaniu puli bezpłatnych operacji,  przelewy w oddziałach. Płacić będzie trzeba także za  korzystanie z obcych bankomatów. 
Jak informuje "Bankier.pl", darmowe rachunki to zalecenie Unii Europejskiej (dyrektywa PAD), która w ten sposób chce walczyć z wykluczeniem finansowym. PRP  przypominają zwykłe tanie ROR-y, ale mają pewne ograniczenia. Są bowiem przeznaczone  dla osób, które nie posiadają rachunków w żadnym z banków i SKOK-ów.
Portal pisze, iż wprawdzie nowelizacja ustawy o usługach płatniczych została przyjęta w listopadzie 2016 r. i  trzy miesiące później większość jej zapisów weszło w życie, to banki odwlekały  wprowadzenie  darmowych rachunków do  swojej  oferty.  Albowiem zgodnie z ustawą,  każdy bank i SKOK ma obowiązek zrobić to najpóźniej 8 sierpnia 2018 r.

Polska atrakcyjna dla inwestycji  funduszy  private equity

Fundusze private equity (PE) mają Polskę na celowniku. Inwestycje funduszy PE w zeszłym roku stanowiły 0,53 proc. polskiego PKB, więcej niż w Czechach, Austrii czy Niemczech, przy średniej  dla Europy wynoszącej 0,44 proc. - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 27.07.2018 r.).  Liderem z niemal 0,8 proc. udziałem PE w PKB jest Wielka Brytania - pisze dziennik.  Ponadto, z  raportu Invest Europe wynika, że Polska  odpowiada za ponad 70 proc. wartości inwestycji funduszy private equity w regionie. Na drugiej pozycji lokuje się Rumunia z 14 proc., a tuż za nią są  Węgry (6 proc.) oraz Łotwa (5 proc.) - podaje gazeta.
Według "Rz",  dużą aktywność przejmujących widać zarówno na rynku niepublicznym, jak i na giełdzie. "Od dwóch lat obserwujemy falę wezwań do sprzedaży akcji. Tylko w tym roku ogłoszono ich już 12" - informuje dziennik. Jednak pomimo  zniżkujących indeksów na GPW,  inwestorzy niechętnie odsprzedają akcje spółek i wzywający często muszą  podbijać  stawkę.  Ponadto, w  kilkunastu spółkach trwa przegląd opcji strategicznych.
W opinii "Rzeczpospolitej", duża aktywność funduszy private equity  na rynku fuzji wynika m.in. z  dużych  zasobów  gotówki w portfelach funduszy, niskiego kosztu kapitału dłużnego. Inwestycjom sprzyja także dynamicznie rosnąca polska gospodarka  – podkreśla  gazeta. 

Spółki z  WIG20  po przecenie

Posiadacze akcji spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 nie mogą zaliczyć I półrocza 2018 r.  do udanych. Według "Rzeczpospolitej" (Nr z 26.07.2018 r.), tegoroczna korekta "ścięła wyceny większości przedstawicieli tego segmentu rynku". Od styczniowego szczytu indeks  WIG20  stracił prawie 18 proc. - pisze dziennik. Dlatego nie dziwi   odwrót  inwestorów od rynków wschodzących. "Nie pomaga także ich negatywne nastawienie do sektora i spółek z portfela Skarbu Państwa"- zauważa gazeta. Tymczasem w opinii analityków - czas na zakupy, gdyż  obecnie  wyceny wielu dużych spółek prezentują się atrakcyjnie.  Ponadto, "korekta uatrakcyjniła wyceny banków". Zdaniem Marty Czajkowskiej-Bałdyga, analityka Haitong Banku, "dynamika wzrostu zysków wciąż pozostaje wysoka. Wzrost nowych wolumenów, szczególnie w bardziej rentownych segmentach – hipotecznym i konsumpcyjnym – wygląda imponująco, podczas gdy wzrost charakteryzujących się niższą marżą kredytów korporacyjnych pozostaje ograniczony".  Wprawdzie w  I połowie roku sektor bankowy odnotował pewne spowolnienie w marżach odsetkowych  netto, to jednak zjawisko to miało charakter sezonowy - komentuje ekspertka -  i "w kolejnych kwartałach powinna nastąpić poprawa" - podaje "Rz". Jednym z polecanych banków jest PKO BP, gdzie "ryzyka związane z kredytami frankowymi wydają się być pod kontrolą dzięki bardziej zdywersyfikowanemu finansowaniu. PKO BP oferuje  ponadprzeciętny  średnioroczny wzrost zysku netto na lata 2017–2020 na poziomie 14 proc." – twierdzi Czajkowska-Bałdyga. W jej opinii, "udane przejęcia przemawiają za BZ WBK", zaś   strategia akwizycyjna banku  jest korzystna dla akcjonariuszy, wzmagając wzrost zysku netto (średnioroczny wzrost na lata 2017–2020 na poziomie 12,7 proc.).  Ponadto,  przejęcie aktywów Deutsche Banku  "rozwadnia udział kredytów frankowych do poniżej 10 proc.,  co pozwoli na wypłatę 50-proc. dywidendy oczekiwanej już w 2019 r." – podkreśla ekspertka. Na atrakcyjny do inwestycji wygląda także Alior Bank. Jego  główne atuty to m.in.: rentowność  powyżej średniej dla sektora (11,1 proc. w 2018 r.) oraz  najwyższy wśród konkurentów średnioroczny wzrost zysku netto w latach 2017–2020 na poziomie 31 proc.  "Niestety, niepewność co do losów fuzji z Pekao nadal odbija się na cenie" – komentuje  Czajkowska-Bałdyga.

UOKIK:   banki  niewłaściwie  zmieniały  warunki umów

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) sprawdza, jak banki zmieniają warunki umów z konsumentami, np. wysokość opłat  - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 27.07.2018r.), powołując  się  na  komunikat UOKiK.  Z  kontroli urzędu  wynika - pisze gazeta -  iż  Alior Bank, Bank Millennium, BZ WBK, Deutsche Bank, Idea Bank, Pekao SA i Plus Bank nieprawidłowo informowały o zmianach opłat.  Urząd kwestionuje to, że banki wysyłały wiadomości konsumentom tylko w wewnętrznym systemie e-bankowości - pisze gazeta. Według UOKiK, banki mogą zmieniać warunki umów z konsumentami,  jednak pod pewnymi zasadami. I tak, "umowa musi określać, kiedy i w jakich sytuacjach może do tego dojść, np. zmiana wskaźnika inflacji. (...) bank musi wskazać konsumentowi podstawę prawną, czyli konkretny punkt w umowie i przywołać sytuacje, na podstawie których wprowadza podwyżkę.(...) informacje od banku, nowe regulaminy, tabele opłat, muszą zostać udostępnione na trwałym nośniku. Jest nim np. list w formie tradycyjnej lub elektronicznej, informacja zapisana na nośniku USB, CD, a także e-mail, o ile zawiera w sobie wszystkie niezbędne dane" - pisze  "DGP".
UOKiK podkreśla, że sposób, w jaki instytucje finansowe przekazują informacje na trwałym nośniku musi uwzględniać potrzeby i możliwości techniczne konsumentów, np. seniorów, gdyż wielu z nich nie ma komputerów. Ponadto, urząd kwestionuje to, że banki nie informowały klientów na podstawie jakich przepisów podwyższyły opłaty i z czego to wynika – informuje dziennik.

Przecena akcji banków uderza w całą warszawską giełdę
     
Banki, które mają największy udział w indeksach  spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie  odnotowują  w 2018 r. spadki: od styczniowego szczytu jest to już 15 proc., podobnie jak cały rynek. Przecena banków uderza w całą warszawską giełdę - twierdzi "Rzeczpospolita" (Nr z 24.07.2018 r.). Jednak polskie banki, pomimo że są  wyraźnie tańsze niż w poprzednich latach, "wciąż wyceniane są z premią wobec swoich zagranicznych odpowiedników. Ich wyniki są niezłe, ale nie aż tak dobre, by było to impulsem do wzrostu notowań" - pisze dziennik. W opinii Michała Rabieja, członka zarządu Baltic Capital TFI,  "kluczowy dla wzrostu polskich banków jest powrót inwestorów zagranicznych, dominujących w obrotach akcjami dużych spółek". Natomiast  Marcin Materna, szef działu analiz Millennium DM, obawia się, że jeszcze długo kapitał może omijać Polskę, ponieważ "wzrost stóp procentowych w USA czy wojny handlowe i niepewność z nimi związana mogą jeszcze umocnić dolara, a to tylko pogłębi problem". Zdaniem M. Materny,  "wyniki banków są jeszcze dobre, ale i prognozy są wyśrubowane i już w zasadzie uwzględnione w cenach", gdyż "pogorszyć je natomiast mogą rosnące koszty ryzyka" - podkreśla gazeta.  Z kolei Kamil Stolarski z Pekao IB zauważa, że polskie banki, wrażliwe na napływy kapitału zagranicznego ucierpią ze względu na wzrost stóp procentowych w USA i umocnienia dolara. " Poza tym wyceny nie są u nas szczególnie atrakcyjne: w porównaniu z bankami z innych rynków rozwijających się, nasze są wyższe" - podkreśla w dzienniku.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT