KNF: koszt prezydenckiej ustawy spreadowej to 9,1 mld zł

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF)  szacuje koszt wejścia w życie prezydenckiego projektu tzw. ustawy spreadowej  na 9,1 mld zł - podaje "Rzeczpospolita" (Nr z 11.04.2017 r.). Nowe wyliczenia KNF  nie odbiegają od tych podanych przez nadzór jesienią – pisze dziennik. Natomiast koszt wejścia w życie poselskiego projektu ustawy "o szczególnych zasadach restrukturyzacji walutowych kredytów mieszkaniowych w związku ze zmianą kursu walut obcych do waluty polskiej" (projekt PO) według  wyliczeń  KNF   wyniesie 11,1 mld zł,  zaś  ustawy "o restrukturyzacji kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska oraz o wprowadzeniu zakazu udzielania takich kredytów" (projekt Kukiz'15) ma wynosić 52,8 mld zł - przypomina gazeta.
"Rz" wyjaśnia, iż  według  projektu  prezydenckiego,  banki będą musiały zwrócić swoim klientom różnicę między dopuszczalnym spreadem,  a tym, który w rzeczywistości pobrały. Ustawa ma obejmować umowy kredytu zawarte od 1 lipca 2000 r. do wejścia w życie "ustawy antyspreadowej" (26 sierpnia 2011 r.)  i dotyczyć   konsumentów, a także  osób prowadzących działalność gospodarczą, które nie dokonywały odpisów podatkowych w związku z kredytami. To ”jedyne realne ustawowe rozwiązanie dla frankowiczów." - twierdzi dziennik.  Wskazują na to także kroki NBP. "Banki mają samodzielnie i indywidualnie dogadywać się z klientami w sprawie przewalutowań" - pisze "Rz".

UOKiK ostrzega:  inwestycje na rynku Forex wysoce  ryzykowne

Zdaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), konsumenci powinni uważać na Forex -  informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 12.04.2017 r.). Jak podaje gazeta, powołując się na komunikat UOKiK w sprawie reklamy  instrumentów  finansowych  rynku Forex: "Duże pieniądze bez wychodzenia z domu. Łatwy i szybki zysk. Zarabiaj w wolnym czasie", urząd ten wraz z UKNF i Rzecznikiem Finansowym (RzF)  przestrzega  przed inwestowaniem w tego typu  produkty o wysokim ryzyku finansowym. Albowiem  "portale, które oferują instrumenty finansowe rynku Forex (...), kuszą możliwością szybkiego i łatwego zarobku. (...) Prezentują zdjęcia oraz historie ludzi, którzy jakoby znacznie się wzbogacili dzięki prezentowanym metodom szybkiego zarabiania pieniędzy. Do powierzenia pieniędzy mają zachęcać też entuzjastyczne komentarze rzekomych użytkowników oraz hasła obiecujące szybki i łatwy zysk przy minimalnym nakładzie pracy, bez wychodzenia z domu" - pisze dziennik . Tymczasem w  rzeczywistości korzystanie z tych produktów nie jest inwestowaniem, a przypomina raczej hazardowe  „zakładanie się” o zmianę wartości na przykład: walut, akcji - w określonym, zazwyczaj bardzo krótkim czasie - komentuje "DGP".
Zdaniem  Marka Niechciała, prezesa UOKiK  konsumenci na rynku Forex  "tracą pieniądze bez praktycznie żadnej możliwości ich odzyskania". Dlatego też UOKiK ostrzega, "zanim skorzystasz, zapoznaj się z ryzykiem poważnych strat finansowych". Albowiem w wielu wypadkach przedsiębiorcy oferujący transakcje na rynku Forex nie mają siedziby, ani nawet oddziału w Polsce, co w  praktyce oznacza.  że "choć sama strona internetowa prowadzona jest w języku polskim, to przyszłe dochodzenie roszczeń, m.in. w przypadku odmowy wypłaty zysku lub zwrotu wpłaconych środków, może być trudne lub wręcz niemożliwe" - donosi gazeta.
Według "DGP", UOKiK  wszczął trzy postępowania wyjaśniające, w których sprawdza sposób, w jaki firmy z Forex  informują o oferowanych usługach oraz  ryzykach związanych z powierzaniem pieniędzy. "W ramach tych trzech postępowań prezes UOKiK weryfikuje działania: EUBI INVESTMENTS Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, FXNET Limited Sp. z o.o. oddział w Polsce z siedzibą w Warszawie oraz GKFX Financial Services Ltd. Sp. z o.o. oddział w Polsce z siedzibą w Warszawie" - wyjaśnia dziennik.
UOKiK w komunikacie poinformował, że  osoby, które,  zachęcone do gry na rynku Forex,  straciły posiadane pieniądze, na skutek arbitralnych działań firm forexowych, skarżą się  do Rzecznika Finansowego. Przy tym część osób nie może odzyskać pozostałych wpłaconych na rachunek platform środków. "Najczęściej problemy dotyczą firm zarejestrowanych za granicą, choć są też skargi na działalność rodzimych podmiotów" - stwierdza   komunikat UOKiK. 

Nie będzie kredytu hipotecznego o stałej stopie procentowej ?

Nie będzie rewolucji w hipotekach. Resort finansów zmienia zdanie i nie będzie promował kredytu o stałej stopie procentowej - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 10.04.2017 r.). Gazeta przypomina, iż w połowie 2016 r.  przy ul. Świętokrzyskiej w Warszawie (siedziba  resortu)  panował pogląd, że większość zakupów nieruchomości mieszkaniowych powinna być finansowana takim kredytem. Z kolei Piotr Nowak, wiceminister finansów zapowiadał wówczas,  m.in. na łamach "PB",   wprowadzenie   rozwiązań,  które  "pozwolą stworzyć kredyt hipoteczny "o stałej stopie procentowej z prawdziwego zdarzenia" - podaje dziennik. Przy tym, oprócz urzędników resortu finansów   "tematem zajmowali się bankowcy, nadzór finansowy i bank centralny. Jeszcze w styczniu br.  Adam Glapiński, prezes  NBP, mówił, że " warto iść w tym kierunku".
Nieoczekiwanie  kurs na hipoteki się zmienił. W opinii gazety, banki chcące wzbogacić ofertę hipotek nad Wisłą będą  więc miały  teraz " pod górkę".

UOKiK zgodził się  na przejęcie przez PZU i PFR  akcji Pekao

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał zgodę na przejęcie przez PZU  kontroli nad bankiem Pekao, Pioneer Pekao Investment Management oraz Domem Inwestycyjnym Xelion - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 10.04.2017 r.). Oznacza to, że został spełniony kolejny z warunków zawieszających transakcję przejęcia 32,8 proc. akcji tego drugiego co do wielkości banku w Polsce przez PZU i Polski Fundusz Rozwoju - wyjaśnia gazeta. Albowiem instytucje te kupią od UniCredit   odpowiednio 20 proc. i 12,8 proc. wszystkich akcji Pekao  za 10,6 mld zł - pisze dziennik. Zdaniem Marka Niechciała, prezesa UOKiK-u,  "PZU i Pekao są znaczącymi graczami rynkowymi, jednak analiza skutków koncentracji wykazała, że nie dojdzie do istotnego ograniczenia konkurencji na żadnym z rynków, na których działają" - podaje "Rz".
UOKiK zbadał również kwestię ewentualnego ograniczania przez PZU dostępu do swoich produktów bankom innym niż Pekao i Alior, które oferują usługi bancassurance. Analiza ta nie wykazała jednak takiego zagrożenia, ponieważ w opinii UOKiK,  ubezpieczenia są zazwyczaj dodatkiem do usług bankowych, które są produktem podstawowym.

SN: Bank  ponosi konsekwencje błędów swoich  poprzedników

Sąd Najwyższy orzekł (wyrok   z 6 kwietnia 2017 roku, sygn. III SK 15/16), iż  korporacja, która przejęła inną spółkę, pozyskuje nie tylko klientów, budynki i pracowników, lecz także niekorzystne dla  przejmowanej instytucji  decyzje prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 07.04.2017 r.). SN rozpatrywał sprawę   Raiffeisen Bank Polska kontra prezes UOKiK,  który  w  2012 r. nałożył na  Polbank EFG,  przejęty potem przez  Raiffeisen,   karę w wysokości ponad 600 tys. zł - informuje dziennik. Chodziło o to, czy   Raiffeisen  "musi zapłacić karę za naruszenie, którego dopuścił się nieistniejący już Polbank EFG" . Albowiem   UOKiK decyzję Polbankowi wysłał 31 grudnia 2012 r., w dniu,  w którym  Polbank został przejęty przez Raiffeisen Bank Polska. "Decyzja za naruszenie Polbanku, wysłana Polbankowi, odebrana zostaje 2 stycznia już przez Raiffeisen" - podaje "DGP".  Raiffeisen odwołał  się  do sądu,  który w  I-ej  instancji  (sygn. XVII Ama 57/13) potwierdził rozstrzygnięcie UOKiK,  oddalił odwołanie w całości, utrzymując  nałożoną na przedsiębiorcę karę w wysokości 605 955 zł.  Z kolei  Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał   zaś, że nie było powodu do nałożenia kary na Raiffeisen Bank Polska.   Prezes UOKiK został więc  "z decyzją w ręku", ponieważ  Raiffeisen za naruszenie Polbanku nie odpowiada,  "a "Polbanku już nie ma".  Prezes UOKiK wniósł więc skargę kasacyjną, którą uznał SN. Sprawa ponownie trafi do sądu powszechnego - pisze gazeta.
Zdaniem Sądu Najwyższego, w tej  w sprawie  "zastosowanie znajduje art. 494 kodeksu spółek handlowych. Paragraf 1 stanowi, że spółka przejmująca albo spółka nowo zawiązana wstępuje z dniem połączenia we wszystkie prawa i obowiązki spółki przejmowanej albo spółek łączących się przez  zawiązanie nowej spółki. A wszystkie - to wszystkie. Także decyzje wydane przez prezesa UOKiK" - podkreśla "DGP".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT