KNF zaleca bankom: po pierwsze, bezpieczeństwo

Bankowcy przyznają, że zalecana przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF)  zasada „security first” może mieć bardzo poważne konsekwencje dla sektora  bankowego - podaje "Prnews.pl"(www. prnews.pl z 25.07.2016 r.). Z jednej strony wzmocni bezpieczeństwo, z drugiej może zahamować rozwój innowacyjnych produktów i skomplikować procedury.  Portal pisze,  iż   Wojciech Kwaśniak, wiceszef Komisji Nadzoru Finansowego wystosował do bankowców  list, w którym zaleca  położenie większego nacisku na edukację klientów,  zastosowanie zasady „security first” i dokładniejszego sprawdzania środowiska, w którym zachodzi interakcja między klientem a bankiem. Nadzór  podkreśla,   aby banki nie oszczędzały na zabezpieczeniach, a w swoich działaniach stosowały podejście „bezpieczeństwo na pierwszym planie”. Przy tym,  uzasadnienia biznesowe czy kosztowe nie powinny wpływać na rzetelność oceny ryzyka  - pisze portal.
"Straty reputacyjne mają charakter długotrwały, rzutują na cały sektor i mogą znacznie przekroczyć oczekiwane, krótkoterminowe zyski" - zauważa "Prnews.pl". Wciąż nie wszędzie standardem jest audytowanie nowych rozwiązań przez niezależne firmy zajmujące się bezpieczeństwem.
.Intencją nadzorcy jest, aby wyższe nakłady finansowe na audyty, testy i zatrudnianie specjalistów dały  gwarancję bezpieczeństwa. Jednak  naturalną konsekwencją takiego ruchu będą  pewne skutki uboczne. "Takie usługi sporo kosztują i ktoś będzie musiał za to zapłacić. Będzie to najprawdopodobniej właśnie klient" - podkreśla portal.  Ponadto, stosowanie zasady „security first” wydłuży niektóre procesy, przez co obsługa produktów może być mniej wygodna lub bardziej uciążliwa. "Przykładem zaleceń wykorzystujących zasadę „security first” jest przecież ograniczenie możliwości  aktywowania kont przelewem czy zablokowanie screen scrapingu. Teoretycznie obie ścieżki miały ułatwiać klientom życie, ale w praktyce zawierały elementy ryzyka, które nie spodobały się nadzorcy" - podaje "Prnews.pl".

UniCredit sprzeda pozostały pakiet akcji Pekao SA ?


Włoska grupa UniCredit rozważa całkowite wyjście z akcjonariatu  Pekao SA - donosi "Parkiet"(Nr z 27.07.2016 r.),  powołując się na informacje agencji Bloomberg. Według agencji,  Jean Pierre Musier, nowy prezes UniCredit, chce wzmocnić wskaźniki kapitałowe banku,  obciążonego złymi kredytami, wartymi blisko 80 mld euro - podaje dziennik.   Zdaniem Bloomberga,  UniCredit  podobno   rozważa emisję akcji wartych 5,5 mld euro oraz  sprzedaż całego pakietu akcji Pekao SA.  "Parkiet" podaje, iż  przedstawiciele UniCredit odmówili komentarza w tej sprawie.  Jednak warto przypomnieć - pisze gazeta - że  na początku lipca  br. sprawdziły się wcześniejsze doniesienia Bloomberga o sprzedaży przez Włochów walorów Pekao SA.  UniCredit  sprzedał akcje Pekao za 3,3 mld zł przez co zmniejszył udział w polskim banku do 40,1 proc. z 50,1 proc. - informuje  "P". Obecnie należący do włoskiej grupy pakiet Pekao SA  wart  jest 13,4 mld zł  - szacuje dziennik (przez rok kapitalizacja Pekao spadła o 12 proc., do początku roku o 5,5 proc.). Ponadto, przypomina  dziennik - UniCredit po przeprowadzonej 12 lipca br. transakcji zobowiązał się do niesprzedawania kolejnego pakietu akcji Pekao przez 90 dni, chociaż  tego typu lock-upy obejmują przeważnie co najmniej 180 dni albo 365 dni. Włoska grupa chce ponoć także  pozbyć się pozostałych akcji włoskiego banku internetowego FinecoBank oraz  sprzedać we Włoszech dużą część portfela złych kredytów, a powstała po tej operacji dziura kapitałowa miałaby zostać zasypana z gotówki ze sprzedaży aktywów i emisji akcji.
"P" podaje, iż   żadne wiążące decyzje jeszcze nie zapadły i mogą się zmienić.

Czy warto  skorzystać z oferty kredytu ze stałym oprocentowaniem?

Zdaniem Jarosława Sadowskiego, głównego  analityka firmy Expander, obecne stopy procentowe w Polsce są teraz  na najniższym poziomie w historii -  informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 26.07.2016 r.). Dla  zainteresowanych kredytem hipotecznym jest to idealny moment, aby wybrać ofertę ze stałym oprocentowaniem - radzi Sadowski. Ekspert tłumaczy w gazecie, iż  na polskim rynku nie ma  żadnej oferty kredytowej, gwarantującej niezmienne oprocentowanie w całym okresie spłaty. Jednak są takie, w których jednolita stawka obowiązuje przez 2-7 lat, aby  później  zamienić  się   w   zwykły kredyt, czyli z oprocentowaniem opartym o marżę i stawkę WIBOR. Według Sadowskiego, najdłuższy okres (7 lat) stałego oprocentowania ofertuje Alior Bank, jednak jest to "najdroższa propozycja w zestawieniu". Z kolei najtańszy kredyt tego typu oferuje  PKO BP, ale z oprocentowaniem stałym  tylko przez 2 lata. Tymczasem  "prognozy mówią, że w tym okresie raczej nie dojdzie do podwyżek stóp procentowych w naszym kraju.(...) więcej mówi się o kolejnej obniżce niż podwyżce (...)  -  tłumaczy analityk w gazecie..
Czy warto skorzystać z oferty kredytu ze stałym oprocentowaniem? Ich zaletą  jest pewność, że w przeciągu kilku najbliższych lat koszt kredytu nie wzrośnie. Ich wadą jest natomiast to, że "jeśli w najbliższym czasie dojdzie do obniżki stóp lub jeśli w przyszłości nie wzrosną one tak bardzo, jak założyliśmy, można na nim  stracić" - mówi w "Rzeczpospolitej" ekspert z Expandera. 

KNF  zawiesiła  działalność  SKOK "Skarbiec"

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) z dniem 22 lipca 2016 r. zawiesiła działalność Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej "Skarbiec" w Piekarach Śląskich w związku  z  faktem, iż   aktywa SKOK 'Skarbiec' nie wystarczają na zaspokojenie  zobowiązań kasy  - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 22.07.2016 r.). Gazeta  przypomina,  iż  nadzór finansowy z dniem 28 października 2015 r.  ustanowił w  SKOK "Skarbiec" zarządcę komisarycznego. Zarządca komisaryczny  poddała finanse instytucji  badaniu przez biegłego rewidenta. I tak, z ustaleń zarządcy komisarycznej wynika, że SKOK "Skarbiec" wykazywała na dzień 27 października 2015 r. fundusze własne według bilansu w wysokości (-) 42,3 mln zł oraz współczynnik wypłacalności na poziomie (-) 59,7 proc., co oznacza głęboką niewypłacalność.  KNF   5 lipca 2016 r.  jednogłośnie stwierdziła - pisze "DGP" -  że  'żadna inna spółdzielcza kasa nie posiada zdolności do przejęcia SKOK 'Skarbiec' w sposób mogący zapewnić bezpieczeństwo depozytów zgromadzonych w kasie i umorzyła postępowanie administracyjne prowadzone w tym przedmiocie". KNF do dnia 19 lipca 2016 r. oczekiwała  na zgłoszenia banków krajowych zainteresowanych udziałem w procesie restrukturyzacji SKOK "Skarbiec". Jednak  nie zgłosił się żaden bank chętny na przejęcie tej instytucji  - informuje gazeta.
SKOK Skarbiec  na koniec maja 2016 r., posiadała fundusze własne według bilansu w wysokości (-) 44,1 mln zł, współczynnik wypłacalności na poziomie (-) 81,3 proc.,  wykazując  łączną  stratę  w  wysokości 47 mln zł. Na koniec maja 2016 r. depozyty członkowskie zgromadzone przez 26,4 tys. członków SKOK Skarbiec wynosiły 96,9 mln zł.
Wystąpienie z wnioskiem do sądu o ogłoszenie upadłości kasy  stanowi formalną  przesłankę  do uruchomienia  wypłat  środków  gwarantowanych z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego BFG).
BFG gwarantuje w całości depozyty łącznie do równowartości w złotych 100 tys. euro, niezależnie od liczby rachunków posiadanych przez deponenta w danej SKOK. W przypadku rachunku wspólnego każdemu ze współposiadaczy przysługuje odrębny limit środków gwarantowanych.  

Wpływy z  podatku bankowego na koniec 2016 r.  mniejsze niż szacowano

Wiesław Janczyk, wiceszef Ministerstwa Finansów,  spodziewa się na koniec 2016 r. ponad  3 mld zł dochodów z tytułu podatku bankowego. Jak donosi "Parkiet"(Nr z25.07.2016 r.), powołując się na PAP,  "resort w tej chwili nie zamierza modyfikować przepisów, by ograniczyć unikanie tej daniny",  zaś  ewentualna inicjatywa w tej sprawie jest możliwa dopiero pod koniec roku. Według szacunków  resortu finansów,  wpływy z podatku bankowego od marca do czerwca br. wyniosły 1,4 mld zł, podczas gdy na 2016 rok zaplanowano 5,5 mld zł dochodów z tego tytułu.  Zdaniem  wiceministra Janczyka,  "dochody miesięczne na poziomie od 320 do ponad 360 mln zł pozwalają patrzeć optymistycznie. Widać, że to jednak będzie realna pozycja w budżecie, która  m.in. zabezpieczy środki na realizację sztandarowych postulatów PiS".  Jak powiedział wiceszef resortu finansów,  "wprowadzenie tego podatku było pewnym wyzwaniem (...) udało się to zrobić bardzo sprawnie i szybko, choć nie od pierwszego miesiąca bieżącego roku. Od razu było zatem wiadomo, że wykonanie zaprojektowanych dochodów w budżecie na 2016 r. z tytułu tego podatku będzie trudne".  Według niego w każdym kraju, w którym wprowadzane były podatki sektorowe, realizacja dochodów z nich płynących, na skutek podejmowanych optymalizacji podatkowych, powodowała, że wpływy z tych podatków były niższe od  planowanych -  informuje gazeta.
Wiceminister Janczyk zapewnił, iż  "plany ewentualnej korekty dochodów z tego podatku na pewno nie będą uznaniowe, lecz będą wynikały z ewentualnych potrzeb wydatkowych budżetu".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT