Karta płatnicza wraz z kartą ubezpieczenia zdrowotnego ?

Trwają prace nad możliwością połączenia krajowej karty płatniczej z kartą ubezpieczenia zdrowotnego  - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 18.04.2016 r.). Jak przypomina gazeta, tzw. Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (KUZ) była zapowiadana jeszcze w poprzedniej kadencji rządu, ale prace zawieszono. Zakładano wówczas, iż  zadaniem KUZ  byłoby potwierdzenie, że pacjent był u lekarza. Ponadto, miała ona umożliwiać  też dostęp do danych ratunkowych oraz historii choroby;  zastępować podpis elektroniczny, gwarantować wiarygodność elektronicznej dokumentacji medycznej oraz  bezpieczny dostęp do własnych danych medycznych - podaje "DGP". Natomiast według obecnej, nowej koncepcji,  KUZ: miałaby być połączona  z kartami płatniczymi. Zdaniem Piotra Gryzy,  wiceministra zdrowia, "pomysł wynika z chęci wprowadzenia przez polskie banki nowego systemu rozliczeń i przejścia na własny system, co by się wiązało z możliwością udostępnienia klientom nowych kart z funkcjami płatniczymi dla wszystkich użytkowników rynku. (...) Gdyby poszerzyć ich funkcjonalność o cechy identyfikacyjne związane z obszarem zdrowia, znaczna część obywateli otrzymałaby karty z nowym profilem". - informuje dziennik.  W opinii P.Gryzy,  "dzięki współpracy z bankami nowe narzędzie do identyfikacji i uwierzytelnienia byłoby sprawnie wydane i szybko trafiłoby do ludzi, być może jeszcze za tej kadencji rządu". Wprowadzenie KUZ miałoby być udogodnieniem dla pacjenta, ale też stanowić oszczędności dla państwa, ponieważ  eliminowałoby  zjawisko " tzw. fraudów, czyli zgłaszania do zapłaty przez NFZ świadczeń na rzecz pacjentów, którzy w ogóle ich nie uzyskali, albo też fikcyjnych świadczeń pacjentom, którzy uzyskali inne, najczęściej tańsze".  Oprócz funkcji uwierzytelniającej , dodatkową i uruchamianą za zgodą pacjenta mogłaby być możliwość umieszczenia na KUZ tzw. danych ratunkowych (m.in. grupy krwi czy informacji o uczuleniach), do których dostęp miałby uprawniony pracownik ochrony zdrowia - twierdzi w gazecie Marek Ujejski, członek powołanego przez ministra zdrowia zespołu ds. strategii informatyzacji w ochronie zdrowia.
Krajowa karta płatnicza lansowana przez grupę banków,  cieszy się " wsparciem wicepremiera Mateusza Morawieckiego" - twierdzi "DGP".

Pożyczkobiorcy skarżą do Rzecznika Finansowego

Klienci pożyczkodawców piszą skargi do Rzecznika Finansowego (RzF) - informuje "Dziennik Gazeta  Prawna"(Nr z 19.04.2016 r.). Pomimo, ze instytucja Rzecznika działa zaledwie od 11 października 2015 r.  i konsumenci nie zawsze wiedzą o jej istnieniu, do Biura  RzF trafiło już  około 70  wniosków od  klientów pożyczkodawców  z prośbą o interwencje. Stanowią one około 7 proc. wszystkich skarg na sektor bankowo-kapitałowy,  które trafiły od 11.10.2015 r. do RzF. "Pozornie niewiele" - zauważa dziennik. Jednak aktywa sektora usług pożyczkowych  liczone jako wartość portfela pożyczkowego obecnie wynoszą około 3 mld zł, podczas gdy aktywa banków szacowane są na kwotę  około 1,6 bln zł .  W ocenie  Agnieszki Wachnickiej, dyrektor  wydziału klienta rynku bankowo-kapitałowego RF, "sektor pożyczkowy jest nie tylko o wiele mniejszy niż bankowy, ale jeszcze zakres jego działalności jest ograniczony. Skargi, które wpływają na banki, dotyczą wszystkich rodzajów świadczonych usług: kart płatniczych, depozytów, kredytów, bankomatów itd. W przypadku firm pożyczkowych to są tylko pożyczki" - podaje "DGP".
Dziennik pisze, iż  prawie połowa skarg złożonych na firmy pożyczkowe dotyczy jednego podmiotu.  "Są mocne poszlaki, by sądzić, że chodzi o Profi Credit" - podaje gazeta.  Dlaczego?   Albowiem firma  ta jako jedyna z branży znalazła się w pierwszej dziesiątce zestawienia liczby skarg w sprawozdaniu z działalności RzF w 2015 r.
Do  końca 2015 r. na "Profi Credit" klienci złożyli do RzF  17 skarg.

Niedoskonałość przepisów w sprawie  "wezwań"   na  GPW

Drobni akcjonariusze  giełdowych spółek są coraz skuteczniejsi  w  walce z inwestorami oferującymi w wezwaniu niskie ceny akcji za przejęcie kontroli nad giełdowymi spółkami- podaje "Parkiet"(Nr z 17.04.2016 r.). Według  gazety. to właśnie  mniejszościowi udziałowcy zmuszają przejmujących spółki do oferowania cen bliższych wartości godziwej akcji niż ich kursowi z ostatnich miesięcy. W ocenie dziennika, jest to  efektem "rosnącej świadomości, łączenia sił oraz zawiązywania porozumień, które ułatwiają osiągnięcie zamierzonego celu".
Jak twierdzi w "P" Piotr Cieślak, wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. "ciągle jest mnóstwo przykładów pokazujących, że mniejszościowi akcjonariusze giełdowych spółek nie walczą o swoje prawa mimo dużych szans na wygraną".  Ale od  pewnego czasu, w opinii szefa SII, rośnie liczba osób sprzeciwiających się działaniom  nieuwzględniających  ich interesów czy sprzecznych  "z obowiązującymi regulacjami". Z kolei w opinii   Kamila Kuśnierka, giełdowego  inwestora, "zasadniczym problemem jest niedoskonałość przepisów o wezwaniach".  Albowiem  ustalenie właściwej  ceny dla wezwań skutkujących zniesieniem dematerializacji akcji lub w procedurze przymusowego wykupu , "moim zdaniem jest fikcją" – mówi K.Kuśnierek w dzienniku

KNF: koszt prezydenckiego projektu rozwiązania problemu kredytów frankowych szacowany  na 67 mld zł

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) opublikowała dodatkowe dane, pokazujące ile banki zarobiły na kredytach frankowych - informuje "Rzeczpospolita" (Nr z 15.04.2016 r.). I tak, w  okresie 2000 -2015 r.  łączny wynik odsetkowy wypracowany na kredytach walutowych wyniósł 12,9 mld zł, z czego dla pięciu największych banków było to 7 mld zł, a dla banków z drugiej piątki 2,8 mld zł. Natomiast  łączny wynik z opłat  i prowizji  sięgnął blisko 1,6 mld zł - podaje gazeta.
Z  kolei wynik odsetkowy  kredytów  walutowych stanowił  4 proc. całego wyniku odsetkowego banków osiągniętego w tym okresie (w przypadku wyniku prowizyjnego było to 1 proc. Ponadto,  banki miały 5,5 mld zł wpływów z tytułu spreadów walutowych. Jednocześnie rezerwy zawiązane na portfel kredytów walutowych wyniosły w analizowanym okresie ponad 3,6 mld zł - pisze "Rz". Według KNF,  wynik na niezrealizowanych różnicach kursowych osiągnął poziom  40 mld zł.
Nadzór szacuje  koszty prezydenckiej propozycji rozwiązania problemu kredytów frankowych na 67 mld zł. W ocenie KNF,  wprowadzenie takich regulacji mogłoby wywołać kryzys finansowy - dodaje dziennik.

BGK: gwarancji de minimis  na poziomie  ponad 27,5 mld zł

Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK )  do końca marca br  udzielił firmom gwarancji de minimis na ponad 27,5 mld zł - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 15.04.2016 r.) za PAP.  Pozwoliło to firmom uzyskać kredyty w wysokości 49,05 mld zł.
Gwarancje de minimis to dozwolona prawem polskim i regulacjami UE pomoc państwa dla przedsiębiorców. W ramach tego programu BGK udziela gwarancji spłaty kredytów zaciąganych przez firmy w bankach komercyjnych - wyjaśnia dziennik.
Według  BGK,  od połowy marca 2013 r. do tej pory z programu gwarancji de minimis skorzystało 104 567 przedsiębiorców.
Gazeta przypomina, iż program gwarancji de minimis wystartował wiosną 2013 r.. Wówczas "mikro-, mali i średni przedsiębiorcy zaczęli odczuwać skutki spowolnienia gospodarczego, zaś gwarancje miały być odpowiedzią na potrzeby firm związane z ułatwieniem dostępu do finansowania bieżącej działalności- pisze Rz". Następnie,  w  listopadzie 2013 r. BGK  w porozumieniu z Ministerstwem Finansów rozszerzył gwarancje na kredyty inwestycyjne, aby przedsiębiorcy mogli się rozwijać.

Polacy coraz bardziej zadłużają  się na  mieszkania


W  lutym 2016 r. udzielono o 13,7 proc. więcej kredytów mieszkaniowych, a ich  wartość wzrosła o 15,4 proc. - informuje "Parkiet"(Nr z 18.04.2016 r.), powołując się  na dane Biura Informacji Kredytowej (BIK). "Kolejne miesiące przyniosą umiarkowany wzrost" - prognozuje dziennik. Według gazety,  wzrosty te (zarówno w ujęciu liczby udzielonych kredytów, jak i ich wartości) stanowią  m.in. "bezpośredni efekt wzrostu liczby wniosków kredytowych składanych przez osoby zainteresowane zakupem nieruchomości przy wsparciu kredytu w końcówce 2015 r." .Zaś  z uwagi na  "rozbudowane procedury kredytowe związane z kredytami mieszkaniowymi zostały one udzielone i uruchomione w pierwszych miesiącach 2016 r." - pisze dziennik za  BIK.
Ożywienie  na rynku kredytów mieszkaniowych wywołało  - podkreśla "P" - "większe zainteresowanie programem „Mieszkanie dla Młodych", którego nowelizacja korzystniejsza dla potencjalnych beneficjentów weszła w życie 1 września 2015 r."  oraz   rekordowo niskie stopy procentowe  i ustabilizowane cen na rynku nieruchomości. Ponadto, do korzystnych czynników należy zaliczyć także wzrosty płac nominalnych oraz jeszcze wyższe wzrosty płac realnych.
Pod koniec 2015 r. odnotowano  spadek bezrobocia poniżej 10 proc. 
Bezpośrednim czynnikiem skłaniającym Polaków do większej aktywności kredytowej na rynku mieszkaniowym była również perspektywa podniesienia wkładu własnego od stycznia 2016 r. do 15 proc., ale w głównej mierze rozszerzenie rządowego programu wsparcia w nabyciu nowego mieszkania „Mieszkanie dla Młodych" o nieruchomości z rynku wtórnego.
Zdaniem Sławomira  Grzybka, eksperta BIK,  w 2016 r. można spodziewać się kontynuacji zainteresowania klientów kredytami mieszkaniowymi. Dynamika wzrostu wartości udzielanych kredytów mieszkaniowych będzie jednak istotnie uzależniona od możliwości podażowych banków - twierdzi  "Parkiet".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT