Kiedy składki emerytalne na nieoprocentowanym rachunku bankowym?

Około 67 tys. osób nie potwierdziło odbioru listu z ZUS z przypomnieniem o obowiązku zapisania się do OFE. Teraz ich składki trafiają na nieoprocentowany rachunek bankowy - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 10.09.2012 r.). Jak pisze dziennik, chociaż przed niedawnym, lipcowym losowaniem ZUS wysłał 287 786 listów przypominających o konieczności wyboru OFE, to w losowaniu ostatecznie wzięło udział  178 964. I chociaż z szacunków wynika, że samodzielnie wybrało fundusz emerytalny około 100 tys. osób - informuje  "Rz" - to w lipcu br. liczba członków OFE wzrosła tylko o ponad 38 tys., zaś około 67 tys. osób nie potwierdziło odbioru listu. Według Radosława Milczarskiego  z Biura Prasowego ZUS, "w  ich przypadku nie został zatem spełniony ustawowy wymóg skutecznego powiadomienia". ZUS w  przypadku przesyłek, które powróciły z adnotacja poczty o błędnym adresie prowadzi  postępowanie ustalające prawidłowy adres ubezpieczonego - pisze dziennik - natomiast listy nie doręczone z innego powodu przesyłane są ponownie.
Radosław Milczarski wyjaśnia, iż  "składki ubezpieczonego, który z tego powodu nie podpisał umowy z OFE, ani nie stał się jego klientem w drodze losowania, zgodnie z ustawą, dzielone są na część przypadającą na I i II filar". Część przypadająca na OFE  będzie oczekiwała na możliwość przekazania ich przez ZUS do funduszu na nieoprocentowanym koncie bankowym. Dziennik ostrzega, że w takiej sytuacji nie pracują na przyszłość, a " nawet realnie tracą na wartości przy dość wysokim poziomie inflacji wynoszącym ok. 4 proc."
Przydzielenie do funduszu w drodze losowania jest więc korzystniejsze, "ponieważ składki w tej części  przynajmniej będą na siebie pracowały" – mówi R. Milczarski z ZUS.

Projekt ustawy o przedłużeniu wieku emerytalnego do  67 roku życia skierowany do konsultacji społecznych

Od 1 stycznia 2013 r. powszechny wiek emerytalny kobiet i mężczyzn będzie stopniowo wydłużany do 67. roku życia. I o ile państwowym urzędnikom rząd w projekcie zezwala pracować dłużej, o tyle prawa tego nie chce dać mianowanym nauczycielom akademickim, którzy stracą pracę po osiągnięciu 65 lat - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 11.09.2012 r.). Według  Anity Gwarek, dyrektora departamentu prawa pracy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, na emerytury w wieku 65 lat nie będą już musieli przechodzić m.in. pracownicy urzędów państwowych, inspektorzy NIK, komornicy sądowi oraz pracownicy służby cywilnej, natomiast będą musieli odejść mianowani nauczyciele akademiccy zatrudnieni w uczelniach państwowych, których stosunek pracy wygaśnie z końcem roku akademickiego, w którym ukończyli 65. rok życia. Jak podkreśla gazeta, "do 67 lat będzie mógł pracować tylko ten nauczyciel akademicki, który do czasu ukończenia 65. roku życia nie zgromadził stażu ubezpieczeniowego wymaganego do otrzymania emerytury. Tylko stosunek pracy mianowanego profesora wygaśnie w wieku 70 lat". W opinii prof. Krzysztofa Rączki, dziekana Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, zaproponowane rozwiązania są niezgodne z konstytucją i  dyskryminują osoby ze względu na wiek. "Środowiska naukowe będą domagać się wykreślenia tych przepisów" – twierdzi  prof. Rączka.
"DGP" pisze, powołując się na Anitę Gwarek z MPiPS, iż  projekt ustawy  został już skierowany do konsultacji społecznych. "Nad dokumentem także będą pracować rząd i Sejm. Nie można więc dzisiaj powiedzieć, w jakiej formie wejdzie w życie w przyszłym roku".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT