Kolejny prezydencki projekt ustawy w sprawie przewalutowania kredytów frankowych

Do Sejmu wpłynął nowy prezydencki projekt ustawy, która może przyśpieszyć przewalutowanie  mieszkaniowych  kredytów  walutowych na złotowe - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 03.08.2017 r.). Proponowana  regulacja  zakłada  m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego, umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Ze składek banków ma też powstać Fundusz Restrukturyzacyjny, który rocznie może kosztować sektor bankowy nie więcej niż 3,2 mld zł. Jak podkreśla gazeta, projekt zmienia ustawę o Funduszu Wsparcia Kredytobiorców (FWK), przyjętą jesienią 2015 r., która  ma  skłonić  banki do  konwersji;   ma zastąpić " dwa inne proponowane projekty ustaw dotyczące przewalutowania" (zbyt kosztowne) oraz prawdopodobnie projekt ustawy spreadowej, zakładający zwrot nienależnie pobranych opłat kursowych - pisze dziennik.  Jak podkreśla "Rz",  FWK nie cieszył się jednak popularnością, pomimo iż  wsparł ok. 600 osób łączną kwotą ponad 13 mln zł. Ustawa ma wejść w życie od stycznia 2018 r.
Zdaniem  Krzysztofa Pietraszkiewicza, prezesa Związku Banków Polskich (ZBP) - informuje dziennik za PAP -  "wskazana w projekcie nowelizacji ustawy o wsparciu kredytobiorców skala obciążeń sektora bankowego może okazać się zbyt wysoka i może tym samym wpłynąć negatywnie na zdolność banków do finansowania gospodarki".  W opinii szefa ZBP,  "na prezydencki projekt należy patrzeć w kontekście obecnej sytuacji w gospodarce", a więc uwzględnić  spadek kursu franka szwajcarskiego,  zmniejszający  obciążenia kredytobiorców; spadek bezrobocia, a także zwiększenie pomocy społecznej np. w ramach programu 500 plus, który obejmuje także część frankowiczów".  K.Pietraszkiewicz  oświadczył PAP , iż "ZBP swój szczegółowy komentarz przedstawi po wnikliwej analizie" - podaje gazeta.

Dług we frankach spadł o ponad 16 mld zł

Zadłużenie z tytułu kredytów mieszkaniowych spłacanych we frankach spadło w ciągu roku o 11,65 proc. i na koniec czerwca 2017 r.  wyniosło 123,78 mld zł - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 1.08.2017 r.) za   komunikatem  Biura Informacji Kredytowej (BIK).   Jest to o 16,34 mld zł mniej niż w tym samym okresie ub.r. - pisze dziennik.   Natomiast aktualne całkowite  zadłużenie kredytobiorców frankowych z tytułu wszystkich posiadanych produktów kredytowych  wynosi  151,09 mld zł, czyli  o 15,93 mld zł mniej  niż przed rokiem. Według  BIK,  spada zarówno liczba kredytobiorców frankowych, jak i samych kredytów zaciągniętych w szwajcarskiej walucie - podaje gazeta. I tak, osoby posiadające kredyty hipoteczne we frankach stanowią obecnie 5,8 proc. wszystkich kredytobiorców i pożyczkobiorców w Polsce. "Kredyty mieszkaniowe zaciągnięte w szwajcarskiej walucie spłaca aktualnie 882 tys. Polaków" - informuje "PB".  Według BIK, liczba kredytów  w stosunku do 2016 r. spadła o 21 tys. i obecnie w spłacie pozostaje 508 tys. kredytów mieszkaniowych zaciągniętych w CHF.
Zdaniem prof. Waldemara Rogowskiego,   głównego  analityka kredytowego  BIK, na  spadek zadłużenia w  kredytach CHF   wpłynęło obniżenie kursu franka szwajcarskiego oraz postawa samych  frankowiczów,  "którzy rzetelnie spłacają swoje raty kredytowe" – dodaje prof. Rogowski.
Dziennik  zaznacza, iż   BIK  od lat odnotowuje bardzo dobrą jakość obsługi kredytów mieszkaniowych, zarówno złotowych, jak i walutowych.   Na ponad 2,279 mln obecnie czynnych kredytów mieszkaniowych tylko w przypadku 31 775 (1,4 proc.) występuje opóźnienie w spłacie powyżej 90 dni.

RzF: pożyczka  hipoteczna  nie wymaga wizyty u notariusza

Rzecznik Finansowy (RzF) ostrzega przed oszustami, a zwłaszcza przed podpisywaniem umów, w których warunkiem pożyczki od osoby fizycznej czy jakiejś firmy jest ustanowienie zabezpieczenia związanego z nieruchomością  - pisze "Gazeta Wyborcza"(Nr z 29.07.2017 r.). Zdaniem RzF,  jeśli ktoś oferując pożyczkę    wymaga wizyty  u  notariusza   i przeniesienia własności mieszkania, należy uważać na treść podpisywanej umowy, bo można nieruchomość  stracić - podaje dziennik.  Agnieszka Wachnicka, dyrektor wydziału klienta rynku bankowo-kapitałowego w Biurze Rzecznika Finansowego wyjaśnia w "Wyborczej", że pożyczki pod zastaw mieszkania nie są zabezpieczone wpisem do hipoteki, ale przez przeniesienie praw własności do mieszkania. "Czasem jest to umowa, w której w przypadku braku spłaty pożyczkodawca przejmuje mieszkanie. W innych wypadkach jest to po prostu umowa kupna-sprzedaży nieruchomości z prawem odkupu przez pożyczającego po określonym czasie" - informuje dyr. Wachnicka. W jej opinii, od  strony prawnej nie jest  to "umowa pożyczki czy kredytu oparta na zasadach określonych w ustawie o kredycie konsumenckim lub ustawie o kredycie hipotecznym. A obydwa akty prawne zawierają wiele postanowień chroniących interesy klienta".
Jak informuje "GW", Rzecznik Finansowy w ostatnim czasie dostaje coraz więcej sygnałów i próśb o interwencję od osób, które straciły mieszkanie, gdyż  nie mogły oddać pożyczonych pieniędzy.
Ekspertka z Biura RzF  twierdzi, że "w większości przypadków osoby te padły ofiarą przestępstwa, dlatego informujemy o takich przypadkach prokuraturę”. W jej opinii,  przy klasycznej pożyczce hipotecznej czy kredycie hipotecznym nie ma konieczności korzystania z usług notariusza.

Banki tną oprocentowanie depozytów

Oprocentowanie depozytów utrzymuje się na rekordowo niskim poziomie - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" z 31.07.2017 r. . Według najnowszych danych Narodowego Banku Polskiego (NBP),  średnia w przypadku oferty dla klientów indywidualnych plasuje się na poziomie  1,4 proc. Zdaniem gazety, przy wyższej niż w ostatnich latach inflacji powoduje to, że realnie na lokatach bankowych klienci tracą. Na przykład osoby, które  zakładały  depozyty po takich średnich stawkach w maju albo czerwcu,  realnie stracą nawet 0,5 proc. Jednak w opinii dziennika, "dla oszacowania opłacalności ich inwestycji kluczowe jest (...) o ile ceny wzrosną w najbliższych 12 miesiącach". Analitycy zaś prognozują, że  od połowy 2018 r.  inflacja będzie utrzymywała się w okolicach 2 proc. "Oznacza to, że oprocentowanie lokaty musi być przynajmniej na tym poziomie, by zagwarantować utrzymanie realnej wartości  zdeponowanych pieniędzy. W rzeczywistości – ze względu na podatek od zysków kapitałowych – powinno być jeszcze wyższe" - twierdzi "DGP".
Przy tym inflacja rośnie, a NBP utrzymuje stopy procentowe na niezmienionym poziomie od marca 2015 r. Pozwala to bankom komercyjnym  na niezmienianie swoich stawek ( np. Bank Handlowy, gdzie oprocentowanie w zależności od okresu lokaty wynosi 0,2–0,75 proc. ). W opinii gazety, tylko nieliczne banki  podnosiły w ostatnich 12 miesiącach atrakcyjność depozytów. Występuje natomiast  tendencja do obniżania oprocentowania – nawet jeśli obniżki dotyczą wybranych terminów czy kwot.

GPW z największym  kwartalnym  zyskiem  netto w historii  ?

Giełda  Papierów Wartościowych w Warszawie  twierdzi, że w II kwartale 2017 r. odnotowała największy kwartalny zysk netto w historii. Tyle, że   GPW cztery lata temu zarobiła więcej - zauważa "Puls Biznesu"(Nr z 29.07.2017 r.).
W ciągu II kw. br. warszawska  giełda  wypracowała 41,9 mln zł zysku netto. EBITDA wyniosła 56,1 mln zł - podaje  dziennik i przypomina, że   za pierwszy kwartał 2013 r. GPW zarobiła na czysto 42,1 mln zł, czyli więcej niż w drugim kwartale 2017 r.
"GPW tłumaczy jednak, że tamten wynik został skorygowany w związku z rozliczeniami podatkowymi Towarowej Giełdy Energii (TGE) i po korektach to ostatni kwartał jest najlepszy w historii" - pisze gazeta.
I tak, przychody GPW w drugim kwartale 2017 r. wyniosły 87,6 mln zł, a więc o 17,6 proc. więcej niż rok temu. Jednak w porównaniu do I kw. 2017 r. spadły  o 3,7 proc.( kwartał do kwartału spadły też obroty na rynku akcji  – o 12,7 proc.). Według "PB",  spadają też średnie opłaty na rynku akcji - w II kw. 2017 r. do 2,15 pkt. bazowych, podczas gdy  kwartał wcześniej i rok temu było to 2,21 pkt. Dziennik pisze,  iż te promocje obejmują  głównie działalność animatorów, zaś  animatorzy zajmują się  sztucznym generowaniem płynności. "Giełda tłumaczy to tym, że płynność sprzyja wszystkim pozostałym uczestnikom rynku" - zaznacza "PB", podkreślając, iż  niemal 40 proc. przychodów GPW dostarcza  Towarowa Giełda Energii (TGE), gdzie przychody były większe niż w 2016 r., ale mniejsze niż w I kw. 2017 r.
W opinii gazety, zatem obecny wzrost zysku GPW  jest  przede wszystkim  pochodną spadku kosztów, które  kwartał do kwartału obniżyły się aż o 18,8 proc.

Cel  kredytu bez znaczenia dla odpowiedzialności  kredytobiorcy wobec banku

Zdaniem   Sądu Rejonowego w Toruniu (sygn. akt: I C 1771/16), cel, na który kredytobiorca  przeznacza  pieniądze z kredytu,  nie wpływa na jego odpowiedzialność wobec banku - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 31.07.2017 r.). Toruński SR  uznał, iż  bez znaczenia   dla istnienia zobowiązania  „są argumenty pozwanego dotyczące przekazania środków pieniężnych otrzymanych z tytułu umowy kredytu innej osobie. Kwestia tego,  na co pozwany przeznaczył pieniądze, czy spożytkował je na własne cele,  czy też przekazał je sąsiadowi nie wpływa w żaden sposób na jego odpowiedzialność wobec banku skoro to on podpisał umowę” - podaje gazeta.
Sąd rozpatrywał sprawę, w której bank wystąpił z powództwem o zapłatę blisko  18 tys. zł. wraz z odsetkami  przeciwko mężczyźnie, który zawarł z bankiem  umowę  o kredyt konsumpcyjny  i  nie płacił rat, mimo że podpisując dokument się do tego zobowiązał.  Natomiast  do postępowania doszło, gdyż "pozwany złożył skuteczny sprzeciw od nakazu zapłaty wydanego przeciwko niemu w postępowaniu nakazowym" - informuje dziennik. Pozwany twierdził, iż  postępowanie sądowe jest przedwczesne, gdyż nie otrzymał jeszcze wypowiedzenia łączącej go z bankiem umowy.  Wskazywał także, że  to nie on, a kto inny jest dłużnikiem na podstawie dokumentu - donosi "DGP".
.W opinii sądu, pozwany nie przedstawił żadnych przesłanek uwiarygodniających jego twierdzenia. "Zarówno zarzut dotyczący powagi rzeczy osądzonej, jak i fakt że pieniądze z kredytu zostały przekazane osobie trzeciej,  nie były zdaniem sądu  istotne w danej sprawie" - stwierdził sąd. SR argumentował, iż  "skuteczne wniesienie sprzeciwu spowodowało, że nakaz zapłaty wydany w elektronicznym postępowaniu upominawczym nie jest prawomocny. Tym samym sprawa ma szansę zostać rozpatrzona". W związku z tym -  zaznacza gazeta -  sąd zasądził od pozwanego na rzecz banku  żądaną kwotę z ustawowymi odsetkami.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT