Koniec bankowych reklam wprowadzających w błąd ?

Ministerstwo Finansów  w porozumieniu z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów chce  przy okazji prac nad ustawą o kredycie  hipotecznym uporać się z wprowadzającymi w błąd reklamami pożyczek konsumenckich - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 22.09.2016 r.). Według nowej regulacji  instytucje finansowe nie będą mogły promować swoich produktów w telewizji i radiu.  Prace nad wdrożeniem nowych reguł reklamowania się przez instytucje finansowe są na finiszu. - twierdzi dziennik . Ponadto, resort finansów .w porozumieniu z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK)  uznał, że przy okazji prac nad ustawą o kredycie hipotecznym  należy uporać się z wprowadzającymi w błąd reklamami pożyczek konsumenckich. W praktyce oznacza to koniec drobnego druczku i przekonywania, że można wziąć „kredyt za 0 zł”, podczas gdy prowizje i koszty obsługi w rzeczywistości wynoszą drugie tyle,.  co sama pożyczana kwota - wyjaśnia "DGP".
Ponadto, wiele informacji  będzie musiało zostać przedstawionych w reklamie "w sposób tak samo widoczny, czytelny i słyszalny jak dane liczbowe dotyczące kosztu kredytu. (...) jeśli przedsiębiorca będzie chwalił się niskim oprocentowaniem przez 15 sekund telewizyjnego spotu, przez taki sam czas i w takiej samej formie (wielkość czcionki, umiejscowienie informacji na ekranie itd.) będzie musiał informować o rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania czy całkowitej kwocie kredytu" - wyjaśnia dziennik.
Według  przedstawicieli rynku finansowego, " to zabije sens reklamowania się przez branżę. Po pierwsze, w telewizji reklamy musiałyby trwać wieczność. Po drugie, byłyby zupełnie nieczytelne dla potencjalnych klientów." - zauważa "DGP".
Zdaniem Moniki Zakrzewskiej, prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego, proponowane przepisy spowodują, że przekaz reklamowy banków czy instytucji pożyczkowych przestanie być zrozumiały dla odbiorcy."  UOKiK twierdzi jednak - pisze  gazeta -  że zmiany są potrzebne. Albowiem  mimo wykrywania rokrocznie wielu nieprawidłowości w praktykach instytucji finansowych,  sytuacja na rynku wcale się nie poprawia.

Lepsza koniunktura dla małych i średnich spółek na GPW

Poprawiła  się koniunktura w  segmencie funduszy małych i średnich spółek - donosi "Parkiet"(Nr z 21.09.2016 r.). Dziennik pisze, iż inwestorzy, którzy w ostatnich miesiącach  br.  zaufali funduszom inwestującym w akcje średnich i małych spółek, zacierają ręce - dają zarobić.
"Rynkowa koniunktura jest  bowiem wręcz wyśmienita" - twierdzi gazeta. I tak, indeks mWIG40 ustanowił właśnie nowy tegoroczny rekord (4042 pkt) i jest już 13 proc. wyżej niż na koniec 2015 r. - informuje "P". Za ten  za letni wzrost mWIG40  odpowiada   w głównej mierze (licząc od pobrexitowego dołka)     dziesięć spółek-lokomotyw:  JSW, CD Projekt, Millennium, Kruk, Kęty, ING BSK, AmRest, Kernel, Inter Cars oraz PKP Cargo.

*Bank Millenium złożył apelację od  wyroku kwestionującego umowę kredytu indeksowanego  we  frankach

Bank Millennium  złożył apelację  od wyroku Sądu Okręgowego  w Warszawie,  wydanego  22 sierpnia br.,  w którym sąd zakwestionował umowę kredytu indeksowanego we frankach oraz   nakazał bankowi zwrot nadpłat indeksacyjnych i jednej z rat w całości. Wraz z odsetkami stanowiło to ponad 100 tys. zł. - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 20.09.2016 r.). Warszawski SO uznał bowiem,  że " umowa kredytowa między bankiem a klientką nie istnieje od początku", gdyż strony nie ustaliły "essentialia negotii".W precedensowym wyroku sąd orzekł  - pisze gazeta -że "umowa kredytu indeksowanego jest umową nienazwaną, a nie typową umową kredytu, o której mowa w prawie bankowym. Jest to zatem umowa o produkt finansowy jedynie zbliżony do kredytu, umowa, w której elementem przedmiotowo istotnym jest indeksacja" - podaje dziennik.
Według "DGP",  Bank Millennium we wtorkowym komunikacie o złożeniu apelacji podtrzymuje swoje stanowisko, że "wszystkie kredyty indeksowane do franka szwajcarskiego pozostają ważne i wiążące", a  "uznanie zastosowanych w umowie kredytowej kursów franka szwajcarskiego z tabeli banku za abuzywne nie skutkuje nieważnością umowy, ani koniecznością przewalutowania kredytu na złotówki" .
Bank Millennium  stwierdził, że rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w Warszawie jest "odosobnione w dotychczasowym orzecznictwie" oraz  "stoi w sprzeczności z orzecznictwem Sądu Najwyższego dotyczącym umów kredytów indeksowanych do franków szwajcarskich oraz innymi licznymi wyrokami sądowymi".
Dotychczasowe wyroki sądów powszechnych były korzystne dla banków - twierdzi "DGP".

Banki wypłacą blisko 5 mld zł dywidendy za 2015 r.

Polskie banki wypłacą w br. swoim akcjonariuszom  łącznie 4,98 mld zł dywidendy, a więc  o 40 proc. więcej w porównaniu do  2015 r. - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 19.09.2016 r.). I tak, banki komercyjne z "pozytywnym" wynikiem  finansowym za  ub.r.  " wypłaciły bądź wypłacą w formie dywidendy 39,7 proc. zysku za 2015 r., czyli 4,98 mld zł, zaś pozostawią 6,01 mld zł, czyli 48 proc. zysków" - pisze gazeta, powołując się na dane Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Przy tym,  dodatkowo dwa banki wypłacą łącznie 1,34 mld zł nierozdysponowanego zysku z 2014 r.  Dziennik podkreśla, iż nadzór finansowy   uzależnia   szacunki  tegorocznych wypłat   od tego,  co zrobi PKO BP ( w  czerwcu  br. walne zgromadzenie banku uchwaliło, że wypłaci 1,25 mld zł z niepodzielonego zysku z 2014 r. roku pod warunkiem, że do dnia 8 grudnia bank nie przeprowadzi akwizycji). A  KNF założyła, że PKO BP przejęcia nie dokona i dywidendę wypłaci - podaje "Rz".
Według danych nadzoru finansowego,  33 banki (spośród banków komercyjnych) osiągnęły w 2015 r.  zysk  12,5 mld zł, zaś pięć banków odnotowało łączną stratę 487 mln zł. Ponadto, "nierozdysponowana pozostała część zysku banków wypracowanego w 2015 r. w wysokości 1,55 mld zł (12,4 proc.), która zalicza się do funduszy własnych banków". Pozostawiony zysk  6 mld zł został natomiast w większości zaklasyfikowany do funduszy zapasowych (52,1 proc.) i do funduszy rezerwowych (43,4 proc.) - podaje dziennik.
W ocenie KNF, "poziom adekwatności kapitałowej banków komercyjnych jest nadal zadowalający". Na koniec czerwca 2016 r. współczynnik kapitału podstawowego wynosił 15,7 proc., zaś łącznego 17,4 proc.

Karty bankowe mają być oznaczone

Kartą kredytową możesz nie zapłacić. Dlatego musi być oznaczona. Na plastiku powinna znaleźć się informacja o tym, czy posługujemy się debetową lub kredytową formą  płatności - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 19.09.2016 . Albowiem  zgodnie z rozporządzeniem  Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/751 z dnia 29 kwietnia 2015 r. w sprawie opłat interchange  obowiązującego od  9 czerwca 2016 r.,  transakcje kartami przepłaconymi  traktuje się jak transakcje dokonane kartą debetową. Zasada ta wynika z obowiązującego już w pełni rozporządzenia regulującego opłatę interchange - pisze dziennik. "DGP" podkreśla, iż nowe obowiązki dla wydawców kart nie wynikają jednak  z troski o prawa konsumenckie. Chodzi o opłatę interchange. Zgodnie z  zapisami   unijnego  rozporządzenia,  maksymalna stawka prowizji, którą pobiera  się od usługodawcy  czy  właściciela sklepu za transakcję kartą kredytową nie może przekroczyć 0,3 proc., a w przypadku debetowej 0,2 proc.  Unijni prawodawcy ustalili więc, że "podmioty przyjmujące płatność kartami muszą mieć możliwość sprawdzenia, jaką kartą zostanie zrealizowana płatność. Z tego powodu na nowo wydanych kartach muszą znajdować się oznaczenia, które określą jednoznacznie markę (np. MasterCard czy Visa) i kategorię kart przedpłaconych, kart debetowych, kart kredytowych lub kart biznesowych" - informuje gazeta.. Dzięki takiemu rozwiązaniu, sprzedawca będzie mógł łatwo określić, jakiego rodzaju plastikiem chcemy zapłacić i ostatecznie nie przyjąć naszej karty, jeśli nas o tym w odpowiedni sposób poinformuje.  Warto zatem zwracać uwagę, czy na drzwiach sklepów nie pojawiły się informacje o zakazie płatności kartami kredytowymi, ponieważ to właśnie od nich naliczana jest wyższa prowizja (0,3 proc.) - zauważa "DGP".

Szybsza informacja z banku do  BIK

Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 19.09.2016 r.), właśnie weszła w życie zmiana przepisów  przyspieszająca  wymianę  informacji  na linii banki – Biuro Informacji Kredytowej (BIK). Według gazety, od  11 września 2016 r. banki muszą informować BIK  o kondycji finansowej klienta    w ciągu siedmiu dni od wystąpienia okoliczności uzasadniających przekazanie tych informacji   do BIK.  A więc  dane dotyczące  całkowitej spłaty  zobowiązań, ich wygaśnięciu, stwierdzeniu ich nieistnienia, korekcie czy też  informacje  o nowo powstałych zobowiązaniach i ich aktualizacji (w tym m.in. o opóźnieniach w regulowaniu rat) - wyjaśnia "DGP".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT