Minister Finansów: bez podniesienia wieku emerytalnego niskie emerytury dla kobiet

Premier Donald Tusk ogłosił przekazanie do konsultacji społecznych projektu reform w systemie emerytalnym, który przewiduje podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat dla kobiet i mężczyzn - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 14.05.2012 r.). W opinii  Jacka Rostowskiego,  ministra finansów,  rząd musi przeprowadzić reformę emerytalną, gdyż  inaczej  emerytury kobiet będą niższe ze względu na malejącą liczbę pracujących osób .Jednak - zdaniem ministra Rostowskiego -  nie ma dzisiaj zagrożenia dla stabilności finansów publicznych.  "Nadmierny deficyt w tym roku zlikwidujemy, a w następnych latach będziemy go jeszcze zmniejszali" - podkreśla szef resortu finansów. (...)."Nie chodzi o to, że zabraknie pieniędzy w systemie emerytalnym. Bo tak jak dzisiaj system emerytalny jest skonstruowany, to on oczywiście w tym 2030 r. albo w 2040 r. się zrównoważy. Ale zrównoważy się na takiej zasadzie, że kobiety będą miały bardzo niskie emerytury - nie niższe niż dzisiaj, ale bardzo niskie w relacji do płac, które wtedy będą obowiązywały" - twierdzi Rostowski. 
Do  2020 r. osób w wieku produkcyjnym będzie o 2 mln mniej niż dzisiaj, a w roku 2040 o 5 mln mniej. Pierwsza kobieta przejdzie na emeryturę w wieku 67 lat w 2040 roku.- podaje "DGP".

Podwyższenie i  zrównanie wieku emerytalnego przyniesie duże oszczędności


Podwyższenie i zrównanie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn do 67. roku życia w 2013 r. da 0,6 mld zł oszczędności; w 2014 r. 2,4 mld zł, a w 2015 r. 5,5 mld zł - podaje "Gazeta Wyborcza" (Nr z 14.02.2012 r.), powołując się na ocenę  Ministerstwa Pracy  skutków regulacji, załączoną  do ustawy. I tak, w  2016 r. łączny efekt zmian ma przynieść 10 mld zł, a w 2017 r. 18 mld zł. W 2018 r. oszczędności wyniosą 26,4 mld zł, w 2019 roku 35,2 mld zł, a w 2020 roku 48,7 mld zł."  Zdaniem resortu pracy, skutki  podniesienia wieku emerytalnego "nie obejmują pośrednich efektów projektowanych zmian strukturalnych, takich jak obniżenie kosztów obsługi długu, które powinno wynikać z mniejszych potrzeb pożyczkowych państwa, a także z poprawy oceny przez rynki finansowe sytuacji finansów publicznych jako całości". Powinno to przyczynić się do obniżenia rentowności polskich papierów skarbowych - pisze "Wyborcza".
 
Chcemy informacji o planowanych zmianach w systemie emerytalnym

Blisko  68,3 proc.  Polaków  negatywnie ocenia planowane zmiany w systemie emerytalnym – wynika z badania Homo Homini dla Deutsche Banku. Jak donosi "Parkiet"(Nr z 15.02.2012 r.), ponad połowa respondentów deklaruje, iż czuje się "albo niepoinformowana, albo tylko trochę". Natomiast trzy czwarte    badanych oczekuje szerszej kampanii informacyjnej zaś  80,5 proc. deklaruje równocześnie, że "dyskusja o systemie emerytalnym nie wpływa na ich sposób gromadzenia pieniędzy na przyszłość". Zmianę myślenia widać zaś w przypadku 14,8 proc. Polaków - pisze gazeta. Zdaniem Dariusza Kazalskiego  z Deutsche Bank PBC,
większość Polaków  nadal ogranicza się wyłącznie do płacenia obowiązkowych składek. "W ciągu roku liczba osób, które zdecydowały się na coś więcej niż obowiązkową składkę, zwiększyła się o 8 proc. (...)Polacy szukają bezpiecznych form oszczędzania".
Według respondentów,  najlepszym zabezpieczeniem finansowym na emeryturę jest posiadanie nieruchomości (65,6 proc.).

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT