Minister pracy chce zniesienia obowiązku uczestnictwa w OFE

Minister pracy Jolanta Fedak uważa, że obowiązkową składkę emerytalną można wpłacać nie tylko do OFE. Na spotkaniu ze związkowcami z OPZZ powiedziała, że będzie  zgłaszać  postulat, aby ograniczyć działalność towarzystw emerytalnych  - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 14.02.2011 r.). W opinii Fedak,   jeśli Polacy chcą oszczędzać w ramach kapitałowej części systemu emerytalnego, to sami powinni zdecydować gdzie chcą to robić, czy  w OFE,  czy na lokacie bankowej, kupując obligacje skarbowe lub inne produkty finansowe. "Nie można zmuszać obywatela do OFE" . Minister pracy zapowiedziała  wyjście z taką inicjatywą. Gazeta podkreśla, iż według Fedak to "skłoni fundusze emerytalne do większej konkurencyjności", a  emerytury z powodu wysokich kosztów transakcyjnych OFE będą niskie.
Propozycje minister Fedak popiera OPZZ. "Związek od dawna postuluje za tym, by oszczędzanie w funduszach emerytalnych było dobrowolne, a opłaty pobierane przez OFE były niższe od obecnych. (...)  Za dobrowolnym OFE opowiedziała się także prof. Leokadia Oręziak z SGH. Jej zdaniem kapitałowy system emerytalny jest finansowany z długu, a nie nadwyżek w budżecie" - pisze "Rzeczpospolita".  Systemu emerytalnego broni prof. Stanisław Gomułka z BCC."10 proc. PKB to wszystkie wydatki emerytalne w 2010 r. To około 140 mld zł. Wpływy ze składki finansują 50 mld zł, czyli 35 proc. całości wydatków. Nawet po likwidacji OFE 50 proc. wydatków emerytalnych będzie pochodzić z podatków. Nie da usunąć deficytu w systemie emerytalnym" - przekonuje  prof. Gomułka.
Dziennik przypomina, iż projekt zmiany w systemie emerytalnym przygotowany przez ministra Michała Boniego z Kancelarii Premiera nie zakłada dobrowolności uczestnictwa w II filarze, ani możliwości oszczędzania w innych formach niż OFE. Projekt chce  obniżyć  składkę odprowadzana do OFE z 7,3 do 2,3 proc. od kwietnia br. , a docelowo od 2017 r. o  3,5 proc. "Projekt zakłada także zwiększenie limitu inwestycji przez OFE w akcje oraz wprowadza możliwość dodatkowego oszczędzania na przyszłą emeryturę z ulgą podatkową" - podaje gazeta. . Przedstawiony dziś postulat minister pracy może przedstawić jako opinię resortu do projektu Boniego.

Rząd liczy, iż zwiększenie limitu inwestycji w akcje spowoduje, iż wysokość emerytur nie będzie niższa,  niż przy zachowaniu status quo

Po zmianach w systemie emerytalnym wysokość świadczeń nie spadnie, gdy fundusze będzie obowiązywał 80-proc. limit inwestycji w akcje - donosi  "Rzeczpospolita"(Nr z 14.02.2011 r.). Gazeta pisze, iż na  ostatnim posiedzeniu Zespołu ds. Ubezpieczeń Społecznych Komisji Trójstronnej (KT) jej członkowie otrzymali nowe wyliczenia dotyczące zmian w systemie emerytalnym zaproponowanych przez rząd. Najważniejsze z nich to obniżenie składki trafiającej do OFE z 7,3 do 2,3 proc. od tego roku, a docelowo od 2017 r. do 3,5 proc. Według Małgorzaty Rusewicz, ekspert ki Lewiatana, "rząd przedstawił wyliczenia wysokości emerytur i stóp zastąpienia przy różnych scenariuszach podnoszenia limitu akcyjnego dla OFE. Nie przedstawił jednak, mimo prośby z naszej strony, szacunków w odniesieniu do różnej wysokości składki do funduszy" – podaje dziennik. I tak, z wyliczeń Departamentu Analiz Strategicznych Kancelarii Premiera wynika,  że dopiero zwiększenie limitu inwestycji w akcje do 80 proc., wykorzystywanego w co najmniej 70 proc. (OFE przeciętnie wykorzystywały swój 40 proc. limit w około 75 proc.), spowoduje, że po zmianach wysokość emerytur nie będzie niższa niż przy zachowaniu status quo. Rząd planuje zwiększyć limit inwestycji w papiery udziałowe z obecnych 40 proc. stopniowo o 2,5 pkt proc. rocznie, do 62 proc. w 2020 r.
Jak zauważa "Rzeczpospolita", wyliczenia rządowe zostały przygotowane dla osób urodzonych w 1990 r., które otrzymują przeciętną pensję w gospodarce.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT