Mniej niż 200 pań korzysta z tzw. świadczenia okresowego

W 2009 r.  pierwsze osoby zyskały możliwość otrzymania części świadczenia emerytalnego także z pieniędzy odłożonych na kontach w otwartych funduszach emerytalnych (OFE). Dotyczy to kobiet, które  o pięć lat wcześniej niż panowie osiągają wiek emerytalny. I jeśli jeszcze pod koniec 2008 r. szacowano, że między 2 a 2,5 tys. klientek funduszy ukończy w 2009 r. 60 lat i będzie mogło zacząć pobierać tzw. emeryturę okresową. Jak się jednak okazuje, niewielka część pań korzysta z emerytury z II filara - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 23.12.2009 r.).  Z najnowszych danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że w listopadzie br. było ich zaledwie 185. Natomiast prawie drugie tyle kobiet – 179 – złożyło w br.  wniosek o emeryturę z OFE, ale okazało się, że środki, które zgromadziły na koncie w swoim funduszu, są niewystarczające, by uzyskać emeryturę okresową - pisze gazeta. ZUS nie ustala bowiem prawa do okresowej emerytury, jeżeli kapitał zgromadzony na koncie klienta OFE jest niższy od 20-krotności kwoty dodatku pielęgnacyjnego, a to obecnie nieco ponad 3,2 tys. zł. Według "Rzeczpospolitej", powodem tego, że niewiele kobiet korzysta z emerytury okresowej, mogła być zmiana w prawie dająca uczestniczkom OFE urodzonym w latach 1949 – 1953 możliwość uzyskania całości świadczenia z ZUS, czyli tzw. emerytury mieszanej obliczanej w określonych proporcjach według starych i nowych zasad. Jak przyznaje w dzienniku Ewa Lewicka, szefowa Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych,  należy porównać, które świadczenie: to z częścią kapitałową czy mieszane, jest bardziej opłacalne. A z  roku na rok może się to zmieniać. Z kolei   z emerytury mieszanej  skorzystało 163 pań. W opinii Lewickiej,  może to oznaczać, że większość pań z rocznika 1949 r. skorzystała z wcześniejszej emerytury, co do końca 2008 r. umożliwiało prawo. Osoby te mogły nabyć prawa do takiej emerytury, ale nie zaczęły jej jeszcze pobierać.
 Dane  ZUS wskazują, że do dziś prawie 50 tys. klientów OFE złożyło w ZUS wniosek o przekazanie ich oszczędności do budżetu. Od września br.  liczba ta wzrosła o kilka tysięcy.

W 2009 r. prowizje akwizytorów OFE wzrosły o około pół mld zł

Z badań towarzystwa emerytalnego Aegon  wynika, że Polacy dają się wodzić za nos akwizytorom OFE. W 2009 r. towarzystwa emerytalne wydadzą na prowizje akwizytorów nawet pół mld  zł, o około jedną piątą więcej niż w ub.r. Jak powiedział "Gazecie Wyborczej" (Nr z 24.12.2009 r.)  Hubert Kostrzyński, dyrektor marketingu Aegonu, aż 80 proc. klientów tej  firmy zdecydowało się na ucieczkę z funduszu za namową akwizytorów konkurencji. W tym aż jedna czwarta uciekinierów to osoby, które zapisały się do Aegonu dwa lata temu!  Według Mariusza Wnuka, prezesa towarzystwa emerytalnego Pocztylion,  dobrze opłacani akwizytorzy budują sobie bazy klientów, aby  "potem po dwóch latach zmieniają OFE, żeby tę samą osobę "sprzedać" funduszom dwa razy".  Szef sprzedaży jednego ze średnich towarzystw  emerytalnych przypomina w "Wyborczej", że  po dwóch latach  można zmienić OFE, nie płacąc żadnych kar. Jego zdaniem, takie przepisywanie co dwa lata z OFE do OFE jest  prawdziwą plagą, ponieważ zaledwie  trzech akwizytorów potrafi przepisywać między OFE setki ludzi "w 99 proc. przypadków ze stratą dla tych osób". Według "GW", akwizytorzy oszukują członków OFE, bo za każdego klienta otrzymują wysokie prowizje. Za osobę rozpoczynającą pierwszą pracę towarzystwa płacą jeszcze niewiele - 100 lub 200 zł. Znacznie więcej można zarobić na wyciągnięciu klienta od konkurencji. Tu prowizja akwizytora sięga 700 zł za osobę. Do tego trzeba jeszcze dodać procent od wysokości oszczędności, jakie taka osoba zgromadziła na koncie emerytalnym. Tym sposobem do kieszeni akwizytora może trafić dodatkowy 1 tys. zł - wylicza gazeta. Z badań Aegona wynika, że najmniej wierni są młodzi klienci. Prawie połowa osób, które zdecydowały się w sierpniu odejść z Aegona miała mniej niż 35 lat.  Częściej decyzję o odejściu podejmują mieszkańcy wsi i małych miasteczek - aż 66 proc. wszystkich transferów. W przypadku Aegona,  akwizytorzy najczęściej wykorzystywali  argument słabych wyników inwestycyjnych.  Przedstawiali klientom wyliczenia za wybrane okresy, tak żeby udowodnić, że ich fundusz jest najlepszy, a Aegon najgorszy.
Według  Marty Chmielewskiej -Racławskiej  z Komisji Nadzoru Finansowego, tylko w ciągu drugiego kw. br. do KNF wpłynęło prawie 700 skarg na akwizytorów. Skażono, iż  podrabiali oni podpisy na dokumentach i proponowali pieniądze w zamian za zapisanie się do OFE, co jest zakazane. Były nawet przypadki, że podszywali się za pracowników ZUS i urzędów pracy.

Emerytury okresowe rozwiązaniem tymczasowym 

Kryzys finansowy nie byłby taki groźny dla osób zamierzających przejść w najbliższym czasie na emeryturę,  gdyby politycy w porę zabezpieczyli oszczędności przyszłych emerytów - pisze "Gazeta Wyborcza"(Nr z 22.12.2009 r.). Chodzi przede wszystkim o stworzenie tzw. bezpiecznych funduszy dla osób, którym zostało niewiele lat do emerytury. Bezpieczne fundusze miałyby  inwestować głównie w obligacje, które dają mniejszy zysk niż akcje, ale za to pewny. Jednak wprowadzenie takiego rozwiązania wymagało uchwalenia nowych przepisów, a żadna kolejna ekipa rządowa tego nie zrobiła - pisze dziennik. W efekcie przez kryzys finansowy kobiety dostaną z funduszy emerytalnych średnio o blisko 20 zł mniej, niż miałyby, gdyby powstały bezpieczne fundusze. 
Według "Wyborczej", w  br.  średnie świadczenie z OFE to nieco ponad 65 zł, natomiast resztę kobietom dopłaca ZUS. Jednak są  i takie panie,  które z OFE dostaną zaledwie 14 zł, ponieważ zarabiały mało i pracowały niewiele, a na swoim koncie w OFE odłożyły zaledwie niespełna 3,5 tys. zł. A na  przykład Polka, której udało się oszczędzić w funduszu emerytalnym ponad 70 tys. zł  dostaje z OFE  288 zł. Zdaniem gazety,  z  biegiem lat udział z oszczędności w OFE w ogólnej emeryturze będzie rósł, tak, że dzisiejszy 30-latek, kończąc pracę zawodową, połowę emerytury powinien otrzymać już z OFE.  Jednak   dla pierwszych roczników, które w najbliższych latach będą kończyć pracę zawodową, środki z II filara  nie przekroczą 10-20 proc. całej emerytury Nadal jednak nie wiadomo, kto wypłaci im emerytury. Nie ma ustawy rozstrzygającej, jak środki odłożone na emeryturę mają  do nas wrócić. Od 2014 r. emerytury miały wypłacać specjalnie do tego powołane zakłady emerytalne. Przygotowaną przez rząd ustawę zawetował jednak prezydent Lech Kaczyński. Jak zauważa "Wyborcza", tzw. emerytura okresowa jest  rozwiązaniem  przejściowym.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT