Mniejsze zyski PTE

Powszechne towarzystwa emerytalne w ciągu trzech kwartałów 2009 r. zarobiły ponad 552 mln zł  – wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), czyli  o 11 proc. mniej niż w analogicznym czasie ub.r. Jak wyjaśnia "Rzeczpospolita"(Nr z 21.11.2009 r.), spadek zysku PTE w dużej mierze jest spowodowany słabą dynamiką  przychodów, zwłaszcza w porównaniu z kosztami. Przychody wzrosły zaledwie o 2 proc. do 1,46 mld zł, a koszty  aż o 17 proc.  do ponad 870 mln zł. Dziennik podkreśla też  nieznaczny, wynoszący 0,3 proc., spadek przychodów z tytułu opłaty od składki (wyniosły one łącznie 924,4 mln zł), co jest  efektem  niższych wpływów z ZUS. Według Pawła Pytela, prezesa Aviva PTE, wartość przekazanych składek w kierowanym przez niego PTE była niższa o 6 proc. niż w podobnym okresie ub.r.  Prezes Pytel  podkreśla,  że w 2008 r.  towarzystwa dostawały obligacje spłacające stary dług ZUS wobec funduszy, które w tym roku już do nich nie trafią, a zatem i nie zwiększają przychodów. Ponadto, ze względu na wzrost aktywów towarzystwa uzyskały wyższe wpływy z tytułu opłaty za zarządzanie aktywami. Skoczyły one o ponad 6 proc., do prawie pół mld zł.
Z kolei w opinii Józefa Pronia, prezesa ING PTE, pogorszenie wyników finansowych branży, jest,  oprócz niskiej dynamiki przychodów,  efektem zwiększenia wydatków na usługi akwizycyjne o 49 mln zł oraz na usługi obce o 15 mln zł ( z kosztów agenta transferowego). Albowiem - twierdzi dziennik - w łącznych kosztach PTE, te, które nie są kosztami systemowymi, wzrosły w sumie o 19 proc., aż do ponad pół mld zł. Przy czym akwizycja kosztowała 320 mln zł, o 18 proc. więcej niż po trzech kwartałach 2008 r.
Największy zysk wypracowało ING PTE (186,4 mln zł),  Aviva – prawie 147 mln zł. Stratę odnotowała jedynie Axa PTE (-25,5 mln zł), która bardzo dużo wydaje na akwizycję. Kapitały własne PTE na koniec września przekroczyły 3 mld zł.

Reforma KRUS jeszcze nie teraz

Od ponad roku rządowy zespół, którym kieruje szef doradców premiera Michał Boni, pracuje nad reformą Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Chodzi o zmniejszenie obciążeń z tytułu KRUS dla budżetu, który tylko w tym roku dopłaca do emerytur rolników ponad 16 mld zł - informuje  "Rzeczpospolita"(Nr z 21.11.2009 r.). W opinii gazety, praca Michała Boniego nie przyniesie raczej efektów, bo minister rolnictwa już dziś nie zgadza się na zmiany. Dopuszcza je dopiero w sytuacji, gdy parytet dochodowy rolników dojdzie do 85 proc. średniej krajowej.
Z danych GUS wynika, że w ub.r.  przeciętny dochód na osobę w gospodarstwach rolników wyniósł 887 zł miesięcznie, czyli 82 proc. krajowej średniej, a  rodzina rolnicza wydaje na zaspokojenie swoich potrzeb około 694 zł, czyli  o 30 proc. mniej niż przeciętna rodzina w kraju. GUS tłumaczy te dane - podaje dziennik - nie tylko mniejszymi zarobkami z produkcji rolnej, ale także większą liczbą domowników w wiejskich rodzinach.
Marek Sawicki, minister rolnictwa  twierdzi w "Rzeczpospolitej", że parytet dochodowy rolników w stosunku do ludności pozarolniczej wynosi obecnie ok. 70 proc. Jego zdaniem, dopiero kiedy dojdzie do 85 – 87 proc.,  warto pomyśleć o głębszych reformach zarówno KRUS, jak i podatków .
Prof. Jerzy Wilkin z Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Warszawskiego uważa zaś, że spora część gospodarstw nie uzyska nigdy tak wysokiego parytetu dochodowego, a przez brak reformy KRUS czy dopłat bezpośrednich konserwujemy tylko przestarzałą strukturę wsi.   Prof. Walenty Poczta z Akademii Rolniczej w Poznaniu podkreśla w gazecie, że spora grupa gospodarstw nie poprawia swojej sytuacji finansowej mimo wysokich dopłat bezpośrednich i coraz lepszych wyników całego sektora rolnego. Jest jednak grupa 10 proc., czyli ok. 200 tys. gospodarstw rolnych, których właściciele uzyskują ze swojej pracy większe dochody niż średnie zarobki w kraju.
Jak podaje "Rzeczpospolita", większość rolników płaci miesięcznie tylko 68 zł składki emerytalno- -rentowej; od października br. zróżnicowano opłaty dla gospodarstw powyżej 50 ha; najwyższa stawka wynosi 392 zł (dla gospodarstw powyżej 300 ha).

OFE zaczynają oszczędzać na prowizjach akwizytorów

Według „Gazety Wyborczej”(Nr z 24.11.2009 r.),  OFE Aviva i OFE ING chcą zakazu akwizycji i  domagają się wprowadzenia zakazu konkurencji na rynku wtórnym funduszy w Polsce . To stanowisko podzielają też inne PTE - dodaje dziennik. i tak,  PTE Polsat chciałby całkowitego zakazu akwizycji, a  podobnego zdania są co najmniej trzy inne OFE. Zdaniem "Wyborczej", ta  zmiana na rynku wynika z tego, iż fundusze chciałyby  czym prędzej ściąć wydatki na akwizycje.  Od przyszłego roku czeka je bowiem rewolucja po zmianach wprowadzonych przez rząd. Zamiast dotychczasowych 7 proc. prowizji od każdej wpłacanej składki będą mogły brać tylko 3,5 proc., zaś gdy ich aktywa przekroczą kwotę 45 mld zł, nie będą mogły brać od wszystkich swoich klientów więcej niż 15,5 mln zł miesięcznie. Muszą wiec zaciskać pasa - pisze gazeta. Dziennik podkreśla, iż w nowej sytuacji rynkowej stracą OFE, zyskają zaś klienci. Albowiem zmiana wysokości prowizji sprawi, że w kieszeniach emerytów tylko w 2010 r. pozostanie 550 mln zł. Klienci OFE nie będą też namawiani do zmiany funduszu. Jak donosi "GW", w 2009 r. akwizytorzy namówili do zmiany OFE rekordową liczbę 569 tys. osób. " Nawet co druga osoba zmieniła fundusz na taki, który do tej pory gorzej pomnażał pieni pieniądze klientów” – wylicza „Gazeta Wyborcza”.
Dziennik zauważa, że resort pracy, przygotowujący nowelizację ustawy o OFE chce całkowitego zakazu akwizycji, co  oznacza, że tysiące akwizytorów OFE  musi pomyśleć o nowym zawodzie.

Wirtualne 2 bln zł na indywidualnych kontach emerytalnych

Zobowiązania ZUS wobec przyszłych emerytów wynoszą  obecnie 1,77 bln zł; składa się na to 495 mld zł (po waloryzacji) kapitału na indywidualnych kontach emerytalnych (oraz 1,27 bln zł z tytułu kapitału początkowego - szacuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 24.11.2009 r.).A przy uwzględnieniu  172,5 mld zł środków zgromadzonych w OFE, oszczędności emerytalne wynoszą w sumie 1,94 bln zł, podczas gdy polski PKB wynosi około 1,27 bln zł - dodaje gazeta. Trzeba jednak pamiętać - podkreśla "DGP"- że są to pieniądze wirtualne, bo składki wpłacane do ZUS są na bieżąco przekazywane na świadczenia, a pieniądze z kapitału początkowego dawno już zostały wydane.
Zdaniem prof. Marka Góry,  kapitał zgromadzony w funduszach emerytalnych zmniejsza publiczne zobowiązania. Również Wiktor Wojciechowski z Fundacji FOR twierdzi, że niższa składka do OFE spowoduje szybsze zwiększanie ukrytego długu publicznego.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT