Nie będzie emerytur małżeńskich

Kończą się prace nad ustawami o wypłacie emerytur  z II filara - informuje "Dziennik. WSJ  Polska" (Nr z 17.04.2008 r.). Ministerstwo Pracy nie ugięło się pod presją związków zawodowych i   projektach nie znalazł się jednak zapis o wprowadzeniu emerytur małżeńskich. Zamiast nich resort proponuje rentę rodzinną obliczaną na podstawie kapitału zebranego w I i II filarze przez męża lub żonę. Związkowcy są rozczarowani – pisze dziennik. Mają oni wątpliwości, czy zaproponowana przez resort pracy  renta rodzina nie będzie mniej korzystna dla emerytów od emerytury małżeńskiej . Specjaliści twierdzą jednak, że emerytury małżeńskie byłyby niskie i niewiele osób zdecydowałoby się je wykupić. Ministerstwo Pracy wyliczyło, że strata na takim świadczeniu w porównaniu do standardowej emerytury indywidualnej mogłaby sięgać od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych miesięcznie - pisze gazeta. I podkreśla, że pieniądze emerytów zarządzane przez zakłady emerytalne będą lepiej zabezpieczone np. przed ryzykiem bankructwa. Największe zmiany dotyczą ustawy o zakładach emerytalnych. Nieoficjalnie wiadomo, że ministerstwo zaproponuje złagodzenie wymogów kapitałowych - otwarcie zakładu będzie tańsze niż wynikałoby to z wcześniejszych założeń. Pierwotnie postawione warunki - m.in. 50 mln zł kapitału zakładowego - rynek uznał za zbyt wygórowane. Ponadto, Fundusz Emerytur Kapitałowych, w którym gromadzone będą środki przeznaczone na wypłaty, będzie miał osobowość prawną, czyli zostanie oddzielony od zarządzającego nim zakładu emerytalnego. W projektach   znalazł się także pomysł wypłacania tzw. emerytur okresowych z II filara przez OFE w ciągu 5 lat od 2009 r. Dopiero w 2014 r. ruszą zakłady emerytalne, które zaoferują emerytury dożywotnie.

Na przepisach przejściowych zyskają tylko  OFE ?

Od 1 stycznia 2008 r. oprócz świadczeń z I filara ( z ZUS ) Polacy zaczną dostawać również świadczenia z II filara, czyli z otwartych funduszy emerytalnych. Wypłatą emerytur z OFE miały się zająć specjalne zakłady emerytalne, do których fundusze emerytalne przekazałyby oszczędności emerytów. W założeniu zakłady emerytalne  miały pobierać niskie opłaty za zarządzanie. Problem w tym, że Ministerstwo Pracy nie zdążyło przygotować zasad, na jakich miałyby one powstawać – pisze „Gazeta Wyborcza” (Nr  z 18.04.2008 r.).  Resort postanowił więc  ratować się przyjęciem rozwiązań przejściowych. Według „Wyborczej”, będą one dotyczyć kobiet, ponieważ kobiety z racji  wieku emerytalnego  jako pierwsze przejdą na emeryturę z II filara. Oszczędności tych kobiet jeszcze przez dodatkowe pięć lat pozostawałyby na rachunkach w OFE  - wynika z planów MPiPS. W takiej sytuacji fundusze wyliczyłby i wypłaciły pierwsze emerytury. Zmiana sytuacji nastąpiłaby dopiero wówczas, gdy dzisiejsze 60-latki skończą 65 lat, dostaną emeryturę ze specjalnego zakładu emerytalnego (do tego czasu mają one już powstać). Pomysł ten budzi kontrowersje. Zdaniem Agnieszki Durlik-Khouri, eksperta  od emerytur z Krajowej Izby Gospodarczej,  na zmianach najbardziej skorzystają OFE. Dzięki stworzeniu dodatkowego, pięcioletniego okresu  zarządzania pieniędzmi kobiet i decyzją resortu pracy,  OFE będą miały prawo nadal pobierać opłaty za zarządzenie (w 2007 roku z tego tytułu trafiło do OFE 587 mln zł). Ponadto, zdaniem „Wyborczej, istnieje ”niebezpieczeństwo stopnienia odłożonych na starość kwot. Decyzją MPiPS OFE nie będą musiały waloryzować emerytom świadczeń. Może to oznaczać, że jeśli fundusze nie wypracują zysków,  oszczędności emerytów będą maleć.  OFE  zyskają także z wypłaty emerytur małżeńskich przez fundusze. Pomysł MPiPS przewiduje bowiem, że zajmujące się wychowaniem dzieci kobiety w przypadku śmierci męża będą dostawały tzw. rentę rodzinną (80 proc. emerytury małżonka). Jednak OFE nie będą partycypować w kosztach tej renty. Jej całość będzie pokrywana z budżetu państwa, a konkretnie - Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (którym zarządza ZUS i wypłaca z niego emerytury i renty). Do FUS trafi składka rentowa obywatela i to z niej będzie finansowana renta rodzinna. Podobne zasady obowiązują obecnie. Wiceszefowa resortu pracy zapewnia, że państwo nie będzie musiało za wiele dopłacać, jednak w opinii Agnieszki Durlik-Khouri, składka rentowa jest cały czas obniżana i nie obędzie się bez ogromnych dopłat państwa. Durlik-Khouri zastanawia się, czy w takiej sytuacji są to przepisy dla emerytów czy dla funduszy emerytalnych. Podobnie uważa były prezes ZUS Paweł Wypych – pisze „Wyborcza”.  Jego zdaniem,  jest to idealna sytuacja dla prywatnych funduszy emerytalnych, które niczym nie ryzykują, a miliardowe dopłaty bierze na siebie państwo, czyli wszyscy podatnicy. Z kolei OFE są z projektu resortu zadowolone.

Orzecznik ZUS nieomylny w sprawach rentowych ?

Ubezpieczeni mają małe szanse na zakwestionowanie decyzji orzecznika ZUS i  coraz rzadziej decydują się na dochodzenie swych praw przed sądem. Według „Rzeczpospolitej”(Nr z 16.04.2008 r.), co jedenasty ubezpieczony kwestionuje decyzję lekarza orzecznika Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, odwołując się do komisji lekarskiej. Liczba ta utrzymuje się na stałym poziomie. Komisje lekarskie zazwyczaj przychylają się do opinii lekarza orzecznika – pisze gazeta. W ciągu ostatnich trzech lat prawie o połowę spadła liczba odwołań do sądu w sprawach rentowych – wynika z danych ZUS. Wygląda na to, że ubezpieczeni tracą wiarę w uzyskanie korzystnego rozstrzygnięcia – zauważa dziennik. A to, że większość spraw jest oddalana, może jednak oznaczać, że o świadczenia starają się osoby zdolne do pracy. Zdaniem Lesława Nawackiego  z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, to  nie sąd powinien oceniać stan zdrowia. Tymczasem ubezpieczeni często sami obniżają swoje szanse, przedstawiając w ZUS słabą dokumentację i wzbogacając  ją dopiero przed sądem. „Kłopot w tym, że ten nie może już jej przyjąć. Rozstrzyga on bowiem prawidłowość orzeczenia ZUS na podstawie przedstawionych komisji dowodów” – mówi Nawacki.

ZUS  wyśle dwie informacje o wysokości tzw. hipotetycznej emerytury

Zakład Ubezpieczeń Społecznych wyśle do ubezpieczonych dwie informacje o tzw. emeryturze hipotetycznej. Dzięki temu uzyskają oni wiedzę, na jakie świadczenie mogą liczyć dziś, dzięki już zebranym składkom i na jaką emeryturę , jeśli będą pracować do ukończenia wieku emerytalnego – pisze  „Gazeta Prawna” (Nr z 17.04.2008 r.). Ustawa z 28 marca 2008 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw oczekuje już tylko na podpis prezydenta. Zmieni ona  m.in. zasady informowania ubezpieczonych o tzw. emeryturze hipotetycznej. W sierpniu każdego roku ( podobnie jak w ubiegłych latach ) ZUS będzie nadal informował osoby, które ukończyły 35 lat, na temat wysokości ich emerytury, w przypadku, gdyby skorzystali z niej po ukończeniu wieku emerytalnego, mając na koncie obecną kwotę pieniędzy. Oznacza to, że ZUS podzieli środki, jakie faktycznie zgromadził na koncie przyszły emeryt - z opłacanych od 1999 roku składek i kapitału początkowego - przez statystyczną dalszą długość trwania życia (dla kobiety w wieku 60 lat i mężczyzny 65 lat). Według dziennika, zapisy nowelizacji ustawy przewidują jednak, iż oprócz takiej kalkulacji sporządzonej na podstawie bieżącego kapitału, ubezpieczony od przyszłego roku uzyska również informację, ile wyniesie jego emerytura, jeśli będzie kontynuował do ukończenia wieku emerytalnego pracę i zarabiał na takim samym poziomie jak obecnie. Oznacza to, iż ZUS doliczy do obecnego stanu konta hipotetyczną kwotę składek, jaką osoba odłoży kontynuując zatrudnienie. Przyszły emeryt uzyska zatem wiedzę, jakiego świadczenia może się spodziewać, jeśli będzie nadal pracował. ZUS  zapewnia, że zdąży dostosować swój system informatyczny do nowych regulacji. Mikołaj Skorupski, rzecznik ZUS mówi, że zakład od przyszłego roku będzie wysyłał dwie informacje o wysokości hipotetycznej emerytury.
 
Coraz mniej orzeczeń ZUS i KRUS o trwałej niezdolności do pracy

Ze statystyk instytucji rentowych wynika, że lekarze orzekający o zdrowiu wydają coraz mniej orzeczeń o niezdolności do pracy. Według danych ZUS w ciągu ostatnich czterech lat liczba wydanych orzeczeń dla celów rentowych spadła o ok. 12 proc. (w 2007 wydano ich prawie 11 tys. mniej niż w 2004 r.) – informuje „Rzeczpospolita” (Nr z 17.04.2008 r.). Do otrzymania renty z tego tytułu konieczne jest bowiem odpowiednie orzeczenie lekarza ZUS. Za niezdolną do pracy uznaje się osobę, która całkowicie lub częściowo utraciła zdolność do pracy zarobkowej z powodu naruszenia sprawności organizmu i nie rokuje jej odzyskania po przekwalifikowaniu. W 2007 r.  lekarze wydali 91,8 tys. orzeczeń dla celów rentowych. Średnio z dziesięciu osób składających wniosek o rentę na pozytywne rozstrzygnięcie orzecznika ZUS może liczyć około sześciu. Przeważająca większość otrzymuje orzeczenie o niezdolności do pracy na określony czas, a tylko mniej niż jedna osoba na dziesięć dostanie je na stałe. Od 2004 r. procent orzeczeń stwierdzających trwałą niezdolność do pracy spadł z 13 do ok. 8 proc.  w 2007 r. W rezultacie coraz mniej rent jest przyznawanych na stałe – pisze dziennik. Podobne tendencje obserwuje się w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. W ciągu ostatnich pięciu lat liczba orzeczeń o niezdolności do pracy w gospodarstwie rolnym systematycznie maleje, a  w odniesieniu do 2003 r.,  w 2007 r. liczba ta spadła o jedną trzecią. W 2007 r. w KRUS lekarze rzeczoznawcy (I instancja) wydali 77,5 tys. orzeczeń o całkowitej niezdolności do pracy w gospodarstwie rolnym, a komisje lekarskie Kasy (II instancja) ponad 6 tys. Około 16 proc. to orzeczenia o trwałej niezdolności, a reszta – o okresowej. Były one podstawą decyzji ustalających prawo do renty rolniczej (wnioski pierwszorazowe i ponowne).

ZUS: mniejsze zaległości wobec OFE niż szacowano

Otwarte fundusze emerytalne otrzymują specjalne obligacje z ZUS od listopada 2003 r. Papiery te mają spłacić zaległości pochodzące jeszcze z lat 1999 – 2002, gdy zakład miał problemy z bieżącym przekazywaniem składek. Według  „Rzeczpospolitej ” (Nr z  18.04.2008 r. ), jak na razie zakład spłacił 5,35 mld zł, z czego 3,4 mld zł to zaległe składki. ZUS ma - według obecnych szacunków - do spłaty jeszcze w sumie ok. 1 mld zł, z czego zaległe składki to około 760 mln zł, a odsetki – 250 mln zł. Tym samym łączna wartość starych zobowiązań z odsetkami wyniesie około 6,4 mld zł. W opinii gazety,  kwota ta jest dużo niższa, niż wskazywały pierwsze szacunki (w  2003 r. pojawiała się kwota 10 mld zł). Czemu zatem zakład zawdzięcza zmniejszenie wysokości tych zaległości ?  Dziennik pisze, że jest to efekt „coraz większej wiedzy ZUS na ich temat, wynikającej z prowadzonych postępowań wyjaśniających z płatnikami i otrzymywanych korekt dokumentów”.
„Rzeczpospolita” przypomina, że fundusze mają otrzymywać obligacje do 2009 r. Jeszcze do niedawna ZUS zapowiadał, że do końca tego roku wszystkie zaległości może spłacić. Dziś już tego nie potwierdza. W opinii Mikołaja Skorupskiego, rzecznika prasowego  ZUS, regulowanie zaległości zależy od terminów zakończenia postępowań wyjaśniających, tj. po części od współpracy z płatnikami. Rzecznik dodaje, że ZUS dokłada wszelkich starań, aby zakończyć je jak najszybciej.


Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT