Niebezpieczeństwo wzrostu tzw. luki emerytalnej w Polsce

W opinii prof. Bernda Raffelhusena z Uniwersytetu we Freiburgu,  propozycja resortu pracy, dotycząca obniżenia składki na OFE,  na pewien  czas może zmniejszyć zadłużenie państwa. Jednak stracą na tym przyszli emeryci. Jak podaje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 21.01.2010 r.), prof. Bernd  Raffelhusen uważa, ze w rezultacie będzie rosła w Polsce  luka emerytalna, czyli różnica pomiędzy wysokością przyszłych emerytur a konsumpcją  w okresie przedemerytalnym. I tak, w przypadku kobiet  wyniesie ona blisko 4 proc., natomiast u  mężczyzn ta luka   sięgnie ponad 6 proc. Z  kolei kobiety, które urodziły się w latach 70-tych, będą mogły na emeryturze np. wydać 35 proc. tego, co przed emeryturą - pisze "Wyborcza".
Prof. Bernd Raffelhusen przypomina, że wysokość emerytury będzie zależeć od czasu pracy i wysokości zgromadzonych środków. W takiej sytuacji  rozwiązaniem, według profesora, może być podniesienie wieku emerytalnego.

Rewaloryzacja rent i emerytur prawdopodobna wyższa,  niż zakładano

Wszystko wskazuje na to, że w  marcu 2010 r. prawie 10 mln rencistów i emerytów otrzyma wyższą podwyżkę, niż zakładał rząd - informuje „ Dziennik Gazeta Prawna” (Nr z 20.01.2010 r.), powołując się na ostatnie dane GUS. Wynika z nich, że  wskaźnik waloryzacji  wyniesie około   104,5 proc., a nie 104,1 proc.,  jak zakładał rząd.  W związku z tym - pisze gazeta -  ZUS będzie musiał znaleźć dodatkowo blisko 0,5 mld zł.
Według "DGP",  osoba otrzymująca z ZUS przeciętną emeryturę 1615 zł uzyska w marcu o prawie 73 zł brutto wyższe  świadczenie, a mająca 2000  zł emerytury - o  90 zł brutto więcej. Natomiast osoba otrzymująca najniższą emeryturę zyska 30 zł. Jak podaje dziennik,  oficjalny wskaźnik  waloryzacji znany będzie w pierwszej dekadzie lutego br.

OFE inwestowały w ub.r. ostrożnie

Jeszcze w 2008 roku w portfelach funduszy emerytalnych znaleźć można było obligacje islandzkiego banku, który wkrótce potem upadł. Rok później, OFE inwestowały już ze znacznie mniejszą dozą ryzyka. Inwestycje zagraniczne w 2010 r.  nie cieszyły się wśród zarządzających OFE  największą popularnością, a jeśli już, to dotyczyły tzw. bezpiecznych branż, jak telekomunikacja czy paliwa - podaje "Parkiet"(Nr z 21.01. 2010 r.). OFE znacznie rzadziej wybierały  też skomplikowane instrumenty, wolały się skupić na ryzyku, które potrafią ocenić czyli na rynku  polskim. Według gazety,   w ub.r. w portfelach OFE nie pojawiły się także żadne niespodzianki.  "Nie bez znaczenia (...) było mniejsze  zaufanie do agencji ratingowych i ocen przez nie nadawanych. Zagraniczne inwestycje były na ogół kontynuacją zakupów dokonanych w poprzednich  latach, np. walory węgierskiego OTP Banku, austriackiego Erste Banku czy czeskiego Komercni Banku. Pojedyncze OFE miały też akcje firm  Telefonica, Total, BP czy OMV – działających w „bezpiecznych” sektorach telekomunikacji i paliwowym. Podobnie było z zagranicznymi  obligacjami, gdzie  dominowały banki: Deutsche Bank, Dresdner Bank oraz Royal Bank of Scotland. Natomiast - podkreśla "Parkiet" - jedyną „ ekstrawagancją”, na jaką pozwolili sobie niektórzy zarządzający, było inwestowanie w złoto.

ZUS zadłużony w bankach komercyjnych na 1 mld 810 mln zł

Według Zbigniewa Derdziuka, prezesa ZUS, zadłużenie zakładu  w bankach komercyjnych wynosi obecnie 1 mld 810 mln zł. Sytuacja zakładu jest  stabilna, a emerytury i renty są wypłacane terminowo - informuje za PAP  "Wirtualna Polska"(www.wp.pl z 21.01.2010 r.) Derdziuk powiedział,  że koszt kredytów bankowych na koniec 2009 r. wyniósł 47 mln zł, a  do końca 2010 r. koszty kredytów w bankach komercyjnych wzrosną do około  163 mln zł. Prezes ZUS poinformował, że na koniec 2010 r. ZUS planuje mieć nie więcej niż 3 mld 700 mln zł kredytów w bankach komercyjnych;  ZUS poza długami w bankach komercyjnych zaciągnął w końcu grudnia ub.r. 5,5 mld zł pożyczki z budżetu państwa. Z kolei według  wiceministra  pracy Marka Buciora,   w okresie od stycznia do listopada 2009 r. wydatki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wyniosły 138 mld 700 mln zł. ZUS  miał też otwarte linie kredytowe w bankach komercyjnych na 8 mld 650 mln zł, ale ich nie wykorzystał. Na koniec 2009 r. zadłużenie zakładu w  bankach wyniosło 2 mld 200 mln zł. W razie potrzeby ZUS może zaciągnąć pożyczkę w Funduszu Rezerwy Demograficznej, w którym na koniec 2009 r.  było zgromadzonych 7 mld 310 mln zł. W opinii  prezesa ZUS,  przyczyną trudności finansowych ZUS w 2009 r. były nieprzewidziane dodatkowe  wydatki m.in. na: emerytury dla 60-letnich mężczyzn (uzyskali oni prawo do odejścia na emeryturę w wieku 60 lat wskutek wyroku Trybunału  Konstytucyjnego), wyższa o 1 proc. niż zakładano waloryzacja świadczeń, wzrost liczby zasiłków chorobowych, mniejsza dynamikę wzrostu płac.
W  projekcie ustawy budżetowej na 2010 r. zapisano dla FUS dotację z budżetu państwa w kwocie 37 mld 900 mln zł oraz 22 mld 500 mln zł  refundacji z tytułu przekazania składek do OFE. Oznacza to, że FUS otrzyma łącznie z budżetu 60 mld 400 mln zł.

Pracodawcy przeciwni obniżeniu składki na OFE 

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan, Business Centre Club (BCC) oraz Konfederacja Pracodawców Polskich (KPP)  są przeciwne   proponowanemu przez resort pracy obniżeniu składki do funduszy emerytalnych z 7,3 do 3 proc. (więcej pieniędzy trafi do ZUS) - donosi " Rzeczpospolita"(Nr z 22.01.2010 r.).  Zdaniem Jeremiego Mordasewicza, eksperta Lewiatana, po tej zmianie część kapitałowa systemu zostanie  zmarginalizowana i nieopłacalna. Z kolei według  Wojciecha Nagela, eksperta BC, jest to tylko zmiana kwalifikacji długu publicznego. W opinii   Magdaleny  Janczewskiej  z KPP,  należy bardziej skupić się na tym, by inwestycje OFE były bardziej efektywne, a nie zabierać im pieniądze.  Aplauzu pracodawców nie budzi także  zapowiadana wypłata jednorazowa.  Wojciech Nagel uważa, że "rozbudzanie świadomości, że będzie można  wycofać pieniądze z ZUS, jest nieodpowiedzialne. Przenosi się na państwo ryzyko, że emeryci pieniądze wydadzą i będą oczekiwać pomocy". W  jego opinii,  pieniądze w OFE mają jeden cel – emerytalny. Mniej jednoznacznie odpowiadają związki zawodowe. Andrzej Strębski, ekspert OPZZ  przyznaje, że  stanowiska związku też jeszcze nie ma. "Z budżetu refunduje się składki do OFE. To schizofrenia, by państwo dawało pieniądze z  budżetu, a następnie OFE od tego państwa kupowały obligacje. Obniżenie składki nie wydaje się wielkim problemem. Chyba że dla PTE i ich  akcjonariuszy" – twierdzi  Strębski.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT