OFE nie mogą inwestować w akcje właścicieli PTE i papiery spółek z nimi powiązanych

Ustawa o OFE zakazuje funduszom  inwestowania w akcje właściciela powszechnego towarzystwa emerytalnego, albo spółek powiązanych z nim - podaje "Parkiet"(Nr z .09.05.2011 r.). Tymczasem  do  tej pory pojawiały się  przypadki inwestowania OFE w takie akcje w sposób pośredni. Zarządzający OFE  lokowali bowiem środki  w instrumenty, których wartość istotnie zależałą  od wartości papierów, a  które  podlegają zakazowi ich  nabywania przez fundusze  zauważa gazeta. Według dziennika, w  ten sposób inwestowały na przykład fundusze PKO Bankowy oraz PZU Złota Jesień, a  nowe rozporządzenie w sprawie OFE zakazuje także i takich  pośrednich inwestycji. Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego  tłumaczy w "Parkiecie", że zapis rozporządzenia jest odpowiedzią na próby obchodzenia przez OFE zakazu określonego przez art. 144 ustawy o OFE. Natomiast  zdaniem Adama Kałdusa, dyrektora Biura Inwestycji PKO BP Bankowy PTE, takie rozwiązanie komplikuje  zarządzania portfelem OFE oraz utrudnia konkurencję z innymi podmiotami.

Brak zgody stron na zmiany w emeryturach mundurowych

Rada Gospodarcza przy premierze chce, żeby blisko 250 tys.  policjantów i żołnierzy zostało wcielonych  do ZUS, a  funkcjonariusze musieliby pracować minimum 35 lat - twierdzi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 09.05.2011 r.). Nabyte do tej pory uprawnienia emerytalne wliczano by im jednak do emerytury jako tzw. kapitał początkowy (czyli państwo dosypałoby im więcej składek, dzięki czemu dostaną wyższe emerytury). Przy tym, tylko nowo wstępujący do służby byliby od razu w systemie powszechnym, a na  emeryturę mogliby przechodzić tak jak osoby na pomostówce, a więc np. kończąc 55 (kobiety) i 60 lat (mężczyźni) - pisze "GW". Zdaniem Adama Jassera, sekretarza Rady Gospodarczej,  Polska ma najbardziej hojny system emerytalny dla mundurowych.  Dziennik szacuje, że w służbach jest obecnie 250 tys. osób, zaś 387 tys. mundurowych dostaje średnio 2726 zł emerytury (ta z ZUS to ok. 1,8 tys. zł). "Służby mają własną ustawę i osobne zakłady emerytalne, które w całości sponsoruje budżet państwa. Wykłada na to co roku 4 mld zł" - podaje "Wyborcza".
Premier Donald Tusk oświadczył zaś, iż  "obecnie służącym funkcjonariuszom nie odbierzemy przywilejów emerytalnych".  Tymczasem Antoni Duda, szef związku zawodowego policjantów powiedział - pisze "GW"- iż "To nieuczciwe. Na system powszechny nie ma zgody. Jak to wcielą, nie będzie armii i policji. Będzie katastrofa".
Niezależnie od stanowiska Rady Gospodarczej negocjacje z Federacją Związków Zawodowych Służb Mundurowych w sprawie potencjalnych zmian w systemie emerytalnym od kilku miesięcy prowadzą minister Michał Boni i przedstawiciele MSWiA, choć ostatnio stanęły one w miejscu. Jest zgoda stron, co do tego, iż zmiany powinny objąć tylko nowo przyjętych do pracy, ale związkowcy zgadzają się na wydłużenie czasu pracy o pięć lat, tak żeby prawo do emerytury mundurowi zyskiwaliby nie po 15, ale po 20 latach. Kolejny warunek uzyskania emerytury to wiek - minimum 50 lat. Natomiast  Boni i MSWiA proponują mundurowym  emeryturę po minimum 25 latach służby i ukończeniu 55 lat.

Ile emerytury za czas studiów?

Osobom, które studiowały przed 1999 r., ZUS zgodnie z prawem nie odkłada części składek emerytalnych. Tracą nawet kilkadziesiąt tys. zł - szacuje twierdzi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 07.05.2011 r.).  Problem dotyczy osób, które studiowały przed 1999 r., czyli przed reformą emerytalną. Zgodnie z ustawą emerytalną powinny mieć one wliczony okres studiów do emerytury. Państwo powinno więc przelać na ich konto określoną liczbę składek za ten czas (fachowo nazywa się to kapitałem początkowym, tymczasem - pisze "Wyborcza"-  w przypadku wielu absolwentów nie przelało wcale, albo przelało w niewielkiej części. "Czas studiów to tzw. okres nieskładkowy. Okresy składkowe to lata pracy zawodowej, w czasie których odprowadzane są składki na ubezpieczenie społeczne" . A według ustawy  emerytalnej,  okresy nieskładkowe nie mogą przekraczać jednej trzeciej okresów składkowych. Jeżeli więc potencjalny emeryt pracował po ukończeniu studiów 12 lat, to do emerytury dolicza mu się dodatkowo cztery lata studiów, zaś jeśli pracowałby 15 lat, ZUS zaliczyłby mu całe studia (czyli pięć lat).
"GW" podkreśla, że twórcy reformy emerytalnej sprzed ponad dekady wyznaczyli swego rodzaju datę graniczną, do której uwzględniane są studia. To rok 1999 i ma to "kolosalne znaczenie zwłaszcza dla dzisiejszych 30-40 - latków." Dlaczego ? " Bo jeśli Kowalski pracował przed 1999 r. tylko 12 miesięcy, to oznacza, że ma jedynie rok okresów składkowych. I od tego roku - a nie od całej kariery zawodowej - liczoną ma jedną trzecią okresów nieskładkowych za studia". W jeszcze gorszej sytuacji są osoby, które skończyły studia przed 1999 r., ale pracę rozpoczęły po tym roku. Za studia nie dostaną ani grosza.
Zdaniem  dr Łukasza Wacławika, specjalisty od ubezpieczeń społecznych, z Wydziału Zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, jeśli " ktoś pracował dłużej w kolejnych latach po 1999 r., też powinien mieć taką możliwość" , a brak  zaliczania całości studiów " jest niesprawiedliwy i narusza prawa nabyte".
Wiadomo jednak, że chodzi o setki tysięcy osób. Na przykład w 1996 r. szkoły wyższe opuściło 116 tys. absolwentów, w 1997 - 146 tys., w 1998 - 175 tys., a w 1999 r. - już 215 tys. osób - pisze - dziennik.

Najbardziej rentowne PTE: Aviva, PZU i ING

Trzy największe towarzystwa emerytalne są najbardziej rentowne. Ich właściciele odzyskali też pieniądze zainwestowane w ten biznes - informuje "Parkiet" (Nr z 10.05.2011 r.). Według gazety, po 12 latach funkcjonowania reformy emerytalnej, akcjonariusze nie wszystkich PTE  odzyskali wpłacony kapitał. W biznesie emerytalnym "towarzystwa posiadają stabilną grupę klientów i gwarancje uczestnictwa w systemie wszystkich nowo podejmujących pracę. To zatem oznacza, że właściciele dłużej mogą oczekiwać na zwrot z kapitału"- twierdzi dziennik.  Gdy duże PTE mają relatywnie duży zwrot na kapitale, to  mniejsze, niekorzystające z efektu skali, nadal ponoszą straty. "Parkiet" szacuje, że wartość kapitałów własnych razem z wypłaconymi już dywidendami do końca ub.r. przekroczyła kwoty zainwestowane dotychczas przez właścicieli PTE: ING, Avivy, PZU, Amplico, Generali, Aegon, Allianz oraz Pocztylion-Arka, a akcjonariusze e sześciu towarzystw jeszcze będą musieli zaczekać na wyłożone pieniądze. W tym  AXA, Warta i Nordea mają jednak "do odrobienia" więcej niż rok temu. Dłużej będą musieli jednak czekać na zwrot z kapitału, gdyż obniżka składki do OFE powoduje, że spadają ich przychody oraz zyski. Także ich bieżąca rentowność będzie niższa; w ub.r.  przeciętne ROE wyniosło prawie 18 proc. , gdy 25 proc. rok wcześniej.  Najlepiej w tym zestawieniu wypadają trzy największe towarzystwa: Aviva, PZU i ING. Nieźle wypada także Pocztylion-Arka, Pekao Pioneer oraz Amplico.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT