OFE korzystniej zainwestują za granicą ?

Przeniesienie części kapitału otwartych  funduszy emerytalnych za granicę może  przełożyć  się na wysokość przyszłych świadczeń emerytalnych - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 20.05.2014 r.). Zdaniem gazety, OFE  kontratakują, " sprzedają akcje w Warszawie i kupują papiery notowane na innych rynkach". I tak, od  wprowadzenia w lutym 2014 r. reformy funduszy,  OFE zmniejszyły zaangażowanie na krajowej giełdzie ze 128,1 mld zł do ok. 123 mld zł (dane z końca kwietnia br)". Natomiast  wartość ich zagranicznych portfeli wzrosła z 5,8 mld zł do 7 mld zł - szacuje dziennik.
Według "DGP", w br.  OFE mogą zainwestować za granicą 10 proc. aktywów, których wartość wynosi obecnie ok. 150 mld zł. Taką możliwość dała im zmiana ustawy regulująca działalność funduszy. "To, że będą kupowały więcej papierów za granicą, jest niemal pewne" – pisze gazeta, powołując się na  nieoficjalne wypowiedzi  szefów OFE. Albowiem "na mało płynnym rynku, jakim stanie się polska giełda, szybka korzystna sprzedaż akcji, żeby pozyskać gotówkę w razie potrzeby, mogłaby być utrudniona. OFE będą uciekać przed tym, co się będzie działo u nas w kraju". Zdaniem  Rolanda Paszkiewicza z CDM Pekao,  takie głosy z funduszy nie dziwią; OFE, zwłaszcza największe, będą szukały płynnych inwestycji za granicą coraz częściej. "Im większe OFE, tym ciaśniej czuje się na krajowym podwórku, choćby z powodu malejących obrotów na GPW. W takim przypadku zapewne uruchamiają się w funduszach wewnętrzne mechanizmy nakazujące szukać płynności na zewnątrz" – mówi w dzienniku.
W opinii "DGP", dla warszawskiej giełdy " to fatalna wiadomość" . Albowiem  w najgorszym scenariuszu OFE w ciągu trzech lat mogą wycofać z giełdy 40–45 mld zł, licząc według obecnej wartości ich aktywów (to 8 proc. dzisiejszej wartości wszystkich krajowych spółek notowanych na GPW). Limit inwestycji OFE za granicą ma się bowiem  zwiększać - wyjaśnia  dziennik. I tak,  w 2015 r. ma to być  20 proc. aktywów, w kolejnym 30 proc. Jednak   ta polityka może być korzystna dla ubezpieczonych.

ZUS ogranicza prawa do świadczenia liczonego po nowemu  

Coraz więcej ubezpieczonych z ustawowym prawem do starej emerytury stara się o przyznanie świadczenia liczonego po nowemu, a więc na podstawie kapitału początkowego oraz składek zgromadzonych na koncie w ZUS - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 21.05.2014 r.). O wsparcie takie występują osoby urodzone przed 1 stycznia 1949 r., które w czasie kariery zawodowej dobrze zarabiały. Okazuje się jednak, iż  można  ubiegać się o uposażenie liczone na podstawie kapitału tylko wówczas, gdy nie pobierało się  wcześniejszej emerytury - wyjaśnia gazeta. Stanisław Szwed, poseł PiS, autor interpelacji w tej sprawie wyjaśnia zaś, iż  "możliwość liczenia świadczenia na podstawie nowych zasad ma ubezpieczony, który wystąpił z wnioskiem o przyznanie emerytury po 31 grudnia 2008 roku. Jednak ZUS dopuszcza to jedynie w stosunku do wnioskodawców, którzy pierwszy raz złożyli te dokumenty po tym terminie" . S. Szwed twierdzi w "DGP", iż  zakład postępuje tak, chociaż ustawodawca nie stawia takiego warunku.

Kontrofensywa PTE

Powszechne towarzystwa emerytalne wreszcie "wyszły z letargu i podjęły jakieś sensowne działania, zamiast przyglądać się, jak budowany przez nie przez kilkanaście lat drugi filar emerytalny wali się w gruzy" - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 14.05.2014 r.).W opinii gazety, pomysł OFE aby wysyłać klientom  formularze deklaracji w sprawie pozostania w otwartych funduszach emerytalnych to  "doskonała inicjatywa", której nie powinien zablokować nawet nowy prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK)."Rz" pisze, iż "kategoryczny zakaz reklamy OFE i pseudowybór, ZUS czy OFE, pomyślany tak, żeby fundusze emerytalne pozbawić klientów, przynoszą już efekty w postaci znikomej liczby osób decydujących się na pozostanie w drugim filarze". Dlaczego? Albowiem - twierdzi gazeta - "Wybranie się po formularz do placówki ZUS czy pobranie go ze strony Zakładu wymaga wszak inicjatywy i pewnego wysiłku, a ludzie są z natury leniwi. Jeśli zmusza się ich do podjęcia decyzji, to zwykle odkładają to na ostatnią chwilę". Zdaniem "Rzeczpospolitej", towarzystwa emerytalne, wysyłając formularze swoim klientom, "tylko wyręczają państwo".
Dziennik zastrzega, iż wprawdzie koszt wysłania przez ZUS " 17 mln listów nie byłby mały, ale to znikoma kwota w porównaniu z ponad 150 mld zł, które dzięki decyzji rządu Zakład dostał z aktywów OFE".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT