OFE ostrożniejsze na GPW?

Nie spełniły się czarne wizje zakładające, że „po antyreformie systemu emerytalnego OFE będą w panice wyprzedawały akcje” – pisze „Parkiet”(Nr z 20.09.2014 r.). Według gazety, chociaż w  2013 r. spółki z największym udziałem funduszy emerytalnych radziły sobie lepiej niż rynek, to w  tym roku już tak nie jest. Jednak  skala przeceny nie jest duża – podkreśla dziennik. Zdaniem Marcina Materny, szefa  działu analiz Millennium DM, „fundusze będą miały napływy netto, więc nie oczekiwałbym presji na notowania spółek, w których są głównymi akcjonariuszami”. Potencjalnym inwestorom branżowym czy funduszom PE może być łatwiej przekonać OFE do wyjścia z akcjonariatu - twierdzi w gazecie   Krzysztof   Pado, analityk DM BDM.

OFE z dużą „poduszką płynnościową”

W sierpniu br. OFE  sprzedały akcje za około 0,7 mld zł, w tym polskie akcje  o wartości 448 mln zł oraz  zagraniczne, za które zainkasowały 285 mln zł – podaje „Puls Biznesu”(Nr z 19.09.2014 r.), powołując się na szacunki analityków  Trigon DM.  Według Macieja Marcinowskiego z Trigon DM, „głównym źródłem podaży akcji był ING, który skrócił pozycję o ponad 1 mld zł, mniej więcej po połowie w Polsce i za granicą. Po drugiej stronie największą aktywność wykazała Aviva, która wydała ponad 400 mln zł”.
Na depozytach OFE trzymają łącznie prawie 10 mld zł, co stanowi 6,4 proc. aktywów. Tak duża poduszka płynnościowa nie jest im potrzebna — uważa Maciej Marcinowski.

FUS ciągle potrzebuje dotacji z budżetu państwa

Kondycja Funduszu Ubezpieczeń Społecznych bardziej powinna martwić tych, którzy płacą składki, niż tych, którzy już je odbierają w postaci świadczeń – twierdzi „Rzeczpospolita”(Nr z 19.09.2014 r.). Tymczasem porównanie liczb, jakie znajdują się w planie finansowym FUS na ten rok w porównaniu z danymi, jakie zapisano w planie finansowym projektu budżetu na przyszły rok jest trudne. A wydawałoby się, że „przynajmniej część (zadłużenie na koniec roku 2014 i na początku 2015) powinna być identyczna, a tak nie jest” - pisze dziennik. FUS według planu finansowego 2014 r. kończy z 37,7 mld zł pożyczki budżetowej. Tymczasem z projektu finansów państwa na przyszły rok wynika, iż  FUS zaczyna 2015 r. z zaciągniętymi pożyczkami w wysokości ponad 39,8 mld zł. „To oznacza, że do końca tego roku pożyczka z budżetu będzie wyższa o 2,1 mld zł, czyli wyniesie prawie 9 mld zł”. Według „Rz”,  „kondycji finansowej FUS nie pomogło przejęcie pieniędzy z otwartych funduszy emerytalnych przez skarb państwa”, zaś dotacja musi być więc  wyższa od przewidywanej i zapisanej w budżecie. Ponadto, „pompowanie pieniędzy publicznych oprócz składek w przyszłym roku będzie jeszcze szybsze” - twierdzi dziennik. I dodaje, iż  jeśli  nawet  „w szacunkach nie uwzględnimy pożyczek z poprzednich lat, to FUS co roku dostaje grubo ponad 50 mld zł z podatków”.

Student na umowie zlecenia nie podlega ubezpieczeniom społecznym 

Studenci poniżej 26 roku życia, którzy wykonują umowę zlecenia, nie podlegają ubezpieczeniom społecznym – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”(Nr z 22.09.2014 r.). Gazeta przypomina, iż zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń  społecznych, „ osoby uczące się, czyli uczniowie   gimnazjów, szkól  ponadgimnazjalnych, szkół ponadpodstawowych oraz studenci do ukończenia 26 lat nie podlegają ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu”.  A że obowiązkowemu ubezpieczeniu wypadkowemu podlegają osoby objęte ubezpieczeniami emerytalnym i rentowym, stąd – w opinii dziennika - największe kontrowersje budzi wyłączenie studenta spod ubezpieczenia wypadkowego. Zdaniem Anny Goral, prawniczki specjalizującej się w prawie ubezpieczeń społecznych,  głównym celem ubezpieczenia jest ochrona  osób, „które przez sam fakt podjęcia aktywności zarobkowej są narażone na ryzyko ulegnięcia wypadkowi przy pracy”.  Goral uważa – pisze „DGP” - iż  wątpliwości budzi też zgodność przepisów z zasadą sprawiedliwości społecznej i równości wobec prawa. Tymczasem  studenci zleceniobiorcy po ulegnięciu wypadkowi mogą dochodzić odpowiedzialności od zleceniodawcy na drodze cywilnej. Zastosowanie mają tu przepisy art. 415 Kodeksu cywilnego (odpowiedzialność na zasadzie winy) oraz art. 435 Kodeksu cywilnego (odpowiedzialność na zasadzie ryzyka). Jednak w przeciwieństwie do przepisów z zakresu prawa ubezpieczeń społecznych na drodze cywilnej inaczej rozkłada się ciężar dowodzenia – ostrzega Goral.  „W tym wypadku będzie on spoczywał na studencie” – twierdzi. Zdaniem Goral istotną różnicę stanowi także miarkowanie zasądzonego odszkodowania, co oznacza, iż „jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, przyznane mu odszkodowanie zostanie pomniejszone”.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT