OFE pobierają za wysokie opłaty od składek

Prowizje zjadają nasze emerytury. Fundusze emerytalne, niestety, nie chcą walczyć o względy przyszłych emerytów niższymi opłatami. Według „Gazety Wyborczej”(Nr z  28.04.2008 r.), byłoby inaczej, gdyby na rynku była prawdziwa konkurencja. OFE pobierają bowiem najwyższe dopuszczalne prawem opłaty. Zarządzający OFE zamiast kusić klientów niskimi opłatami, utrzymują je na najwyższym możliwym poziomie, bo i tak niewiele osób zwraca na nie uwagę . 14 spośród 15 działających funduszy każdą naszą składkę uszczupla o 7 proc., czyli dokładnie tyle, ile wynosi ustawowy limit i z każdych wpłaconych przez nas 100 zł, na naszą emeryturę pracuje tylko 93 zł – twierdzi dziennik.. Jedynie  Allianz pobiera tylko 4 proc. Zdaniem  ekspertów emerytalnych między funduszami w sprawie opłat od składek obowiązuje niepisana umowa – pisze gazeta. A wystarczyłoby, żeby jeden fundusz obniżył opłaty i odpowiednio to nagłośnił, a pozostałe musiałyby zrobić to samo. A na to się nie zanosi.
”Gazeta Wyborcza” przypomina, że prowizje rzeczywiście zaczną spadać, ale nie wynika to z dobrej woli funduszy. W 2003 r.  Sejm zmienił przepisy, zmuszając OFE do obniżenia opłat, które wtedy sięgały nawet 10 proc. Jednak zgodnie z ustawą na kolejne obniżki możemy liczyć dopiero po 2010 r. Wtedy prowizje zaczną spadać, aby w 2014 r. wynieść 3,5 proc. Do tego czasu nie będzie żadnych obniżek, mimo że pobierane przez fundusze opłaty od składek należą do najwyższych w Europie. W Bułgarii jest to maksymalnie 5 proc., w Rumunii - 2,5 proc., a na Słowacji - nie więcej niż 1 proc. Najmniej płacą Chorwaci, bo zaledwie 0,8 proc. od wpłacanej składki (za raportem Allianz Global Investors 2007). W USA towarzystwa w ogóle nie pobierają opłat od składek, pobierają tylko prowizję za zarządzanie. Fundusze bronią się, tłumacząc, że nie są organizacjami charytatywnymi i też muszą zarabiać. Według „GW”, z  wyliczeń KNF wynika, że część towarzystw już odzyskała pieniądze, które wyłożyła w 1999 r. na emerytalny biznes.

Wcześniejsze emerytury dla nadzorujących pracę w trudnych warunkach
 
ZUS nie może odmawiać prawa do wcześniejszej emerytury osobom, które nadzorowały prace w szczególnych warunkach – orzekł niedawno Sąd Najwyższy (sygn. I UK 195/07). Ci, którym zakład nie przyznał tego świadczenia, mogą walczyć o nie przed sądem – pisze „Rzeczpospolita” (Nr z 24.04.2008 r.). Na specjalnych szkoleniach urzędnicy ZUS dostali instrukcję, by bacznie przyglądać się wnioskom o emeryturę za pracę w szczególnych warunkach. Chodzi o te, w których wnioskodawca podaje jako staż pracy niezbędny do uzyskania tego świadczenia okresy, gdy był kierownikiem odcinka prac, uznanych  za uciążliwe. Dziennik podkreśla, że sprawa dotyczy wielu osób, które przez lata pracy awansowały na wyższe stanowiska. Według ZUS,  jeśli taka osoba poza pracą w szczególnych warunkach wykonywała dodatkowo czynności administracyjno-biurowe, to nie spełnia już wymogów zapisanych w rozporządzeniu Rady Ministrów z 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze. Mówi ono, że osoba pracująca w szczególnych warunkach nabywa prawo do wcześniejszej emerytury tylko wówczas, gdy te uciążliwe i szkodliwe dla zdrowia czynności były wykonywane stale i w pełnym wymiarze. W ten sposób, zdaniem ZUS, jeśli nawet przez pół godziny dziennie zajmowali się papierkową robotą, to nie spełniają warunków do uzyskania takiej emerytury. SN uznał jednak, że osoba sprawująca dozór inżynieryjny nie musi stale przebywać na stanowiskach, gdzie jest wykonywana praca w szczególnych warunkach i . nie ma żadnego znaczenia, ile czasu ta osoba poświęcała na bezpośredni nadzór nad pracownikami, a ile na inne czynności związane z dozorem.

Zakłady  emerytalne wprowadzą maksymalne opłaty dla klientów?

Rok 2009 czyli  godzina zero dla pierwszych wypłat emerytur z OFE coraz bliżej, a nadal  trwają prace nad ustawami emerytalnymi, m.in. regulującymi wypłaty z II filara – przypomina  „Parkiet"(Nr z 26.04.2008 r.). Według Lesława Gajka, zastępcy przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, tworzeniem zakładów emerytalnych, które miałyby wypłacać emerytury z OFE, powinny być  zainteresowane grupy finansowe i ubezpieczyciele życiowi. Jednak - w opinii wiceprzewodniczącego Gajka - pewną barierą wejścia tych firm  na rynek mogą być wysokie wymogi kapitałowe (50 mln zł na starcie). Lesław Gajek uważa bowiem, że wysokie wymogi mogą sprawić, iż zakłady emerytalne, chcąc zwiększyć zyski, będą pobierały maksymalne opłaty od klientów. Wiceprzewodniczący KNF podkreśla jednak – pisze dziennik -  duże ryzyko inwestycyjne zakładów emerytalnych, które będzie wyższe niż w przypadku PTE.

Przedsiębiorca może zmniejszyć  podstawę wymiaru składek na ZUS

Podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne może być za dany miesiąc zmniejszona  m.in. wówczas, gdy przedsiębiorca rozpocznie prowadzenie działalności w trakcie miesiąca, zachoruje i otrzyma zasiłek chorobowy, lub także gdy osoba z nim współpracująca będzie pomagała przy prowadzeniu działalności tylko przez część miesiąca – pisze „Gazeta Prawna”(Nr z  28.04.2008 r.). Podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne (w tym chorobowe) stanowi zadeklarowana kwota, nie niższa jednak niż 60 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w poprzednim kwartale. Według dziennika, podstawa ta ulega proporcjonalnemu zmniejszeniu, jeżeli prowadzący działalność przez część miesiąca był chory i spełniał warunki do przyznania zasiłku. Wówczas minimalną podstawę wymiaru składki należy podzielić przez liczbę dni danego miesiąca i pomnożyć przez liczbę dni podlegania ubezpieczeniom. Od tak ustalonej kwoty powinny być naliczone oraz opłacone składki na ubezpieczenia społeczne

ZUS uzna za okres nieskładkowy lata studiów wyższych pod warunkiem uzyskania absolutorium

Jeśli dana osoba nie zrobiła magisterium, ale zdała wszystkie egzaminy przewidziane w programie, to ZUS zaliczy jej studia jako okresy nieskładkowe – donosi „Rzeczpospolita” (Nr z 26.04.2008 r.). Okres nauki w szkole wyższej na jednym kierunku w wymiarze określonym w programie studiów to okres nieskładkowy – pod warunkiem jej ukończenia. Tak wynika z art. 7 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. nr 39, poz. 353 ze zm.). Do zaliczenia okresu studiów Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie wymaga dyplomu, ale jedynie uzyskania absolutorium, co trzeba potwierdzić odpowiednim zaświadczeniem z uczelni. Indeks nie wystarczy. Zaświadczenia wydają dziekanaty, np. osobom, które zadeklarowały, że nie będą bronić magisterium. Jeżeli uczelnia nie istnieje, to podobnie jak w wypadku firm należy sięgnąć do archiwów państwowych – podkreśla dziennik. Okres samej nauki w szkole wyższej (bez uzyskania tytułu) zalicza się do stażu emerytalnego dlatego, że nieprzystąpienie do egzaminu dyplomowego lub magisterskiego jest sytuacją wyjątkową, często spowodowaną niekorzystnymi i niezależnymi od danej osoby okolicznościami życiowymi. Według  „Rzeczpospolitej”,  okres nauki może być uwzględniony tylko w takim wymiarze, jaki jest przewidziany w programie określonych studiów w danym czasie, nawet gdyby zainteresowany uzyskał absolutorium później. Z kolei z wyroku Sądu Najwyższego z 6 stycznia 2000 r. (II UKN 279/99) wynika, że okres nauki w szkole wyższej jest zaliczany bez względu na status uczelni lub tryb studiowania. Te same uprawnienia mają więc osoby, które studiowały dziennie, wieczorowo i zaocznie. Z tym że zwykle studenci z tych dwóch ostatnich grup w czasie studiów pracują i do stażu emerytalnego przedstawiają te lata jako składkowe.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT