OFE w październiku wypracowały zysk

W październiku br. OFE zarobiły przeciętnie 2,92 proc. Wyniki z inwestowania pieniędzy klientów wypracowany przez fundusze emerytalne w ubiegłym miesiącu  okazały  się najlepszym rezultatem OFE po  czterech miesiącach z rzędu straty - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 03.11.2011 r.). Wynik październikowy jest najlepszym miesięcznym wynikiem w br., jak i  najwyższym  od marca ub. r. gdy OFE zyskały 4,5 proc. Według dziennika,  najlepiej poszło takim funduszom jak Aegon, Allianz oraz PZU i Amplico. Najsłabiej z kolej OFE: Axa i Polsat. Jednak w opinii  zarządzających OFE,  zmienność na rynku jest bardzo duża i na stopę zwrotu rzędu nawet kilkunastu procent, jak szacowali jeszcze na początku tego roku nie ma co liczyć. Gazeta szacuje, że po 10 miesiącach strata wynosi przeciętnie 2,3 proc.  W minionym miesiącu udało się  OFE odpracować część strat (strata za trzy kwartały wynosiła ok. -5 proc.) - szacuje dziennik. "Najmniejszą stratę od początku roku mają Axa i Generali, czyli fundusze, które utrzymują od dawna najniższe zaangażowanie w akcje. Najsłabiej wypada Pocztylion".
 OFE są bardziej ostrożne w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Zdaniem Marcina Żółtka, członka zarządu i szefa inwestycji w Aviva PTE, "napływające informacje ze strefy euro generują bardzo dużą zmienność cen właściwie wszystkich instrumentów finansowych. Stwarza to bardzo dobre okazje dla krótkoterminowych inwestorów, jednak charakter inwestycji OFE jest zupełnie inny i raczej nie należy oczekiwać angażowania się w tego typu operacje" - podkreśla  "Rzeczpospolita".
Aktywa OFE na koniec października br. wyniosły 229,3 mld zł.

Zmiany w naliczaniu kapitału początkowego w ZUS

Osoby, które przystąpiły do ubezpieczenia w trakcie roku, nie będą już traciły na wysokości kapitału początkowego. ZUS porówna ich zarobki z miesięcy wykonywania pracy do przeciętnej płacy wyłącznie z tego okresu - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 02.11.2011 r.). I przypomina, że wysokość kapitału początkowego ustalanego z tytułu stażu ubezpieczeniowego przebytego do końca 1998 r.  uzależniona jest w dużej mierze od podstawy jego wymiaru, czyli  emerytury hipotetycznej, która przysługiwałaby ubezpieczonemu na 31 grudnia 1998 roku). "ZUS ustala tę podstawę w kilku etapach" - pisze "DGP".
Najpierw porównuje zarobki ubezpieczonego z wybranych lat kalendarzowych (na ogół 10 kolejnych lub 20 dowolnie wybranych z całego okresu sprzed 1999 roku) do przeciętnych wynagrodzeń z tych lat,  uzyskując  w odniesieniu do każdego roku, wskaźnik wyrażony w procentach. ZUS ich sumę "dzieli następnie przez liczbę lat uwzględnionych przy ustalaniu podstawy wymiaru, obliczając tym samym wskaźnik wysokości podstawy wymiaru kapitału początkowego.(...) mnoży następnie przez kwotę bazową obowiązującą w II kwartale 1998 r.  (1220,89 zł), dzięki czemu ustala podstawę wymiaru kapitału początkowego (emerytury hipotetycznej) - podaje dziennik. I przypomina, ze   do niedawna obowiązywały niekorzystne dla ubezpieczonych przepisy, które nakazywały ustalać stosunek zarobków do przeciętnego wynagrodzenia w opisany powyżej sposób również za rok, w trakcie którego rozpoczęli pracę.

Pracodawcy nie chcą renty rodzinnej dla owdowiałych 

Pracodawcy nie chcą, aby prawo do renty rodzinnej miały osoby w wieku produkcyjnym. W ich opinii, powinny one pracować do 60. lub 65. roku życia - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 03.11.2011 r.). Zmiany zasad przyznawania rent rodzinnych wdowom i wdowcom proponuje rządowi PKPP Lewiatan w białej księdze. "Pracodawcy teoretycznie proponują podniesienie minimalnego wieku uprawniającego do renty po śmierci małżonka do ustawowego wieku emerytalnego. W praktyce jednak oznacza to, że osoby dotychczas uprawnione do rent rodzinnych faktycznie stracą do nich prawo. Obecnie wdowiec lub wdowa mogą przejść na takie świadczenie w wieku 50 lat" - pisze gazeta. Zdaniem Wiesławy Taranowskiej,  wiceprzewodniczącej  OPZZ i członka Rady Nadzorczej ZUS, " w praktyce to oznacza odebranie im prawa do świadczeń. Nie wiadomo bowiem, na jakich zasadach na przykład kobieta, która nigdy nie pracowała i zajmowała się tylko domem, po śmierci męża utrzymującego rodzinę, miałaby zacząć pracę zawodową. Nie sądzę, aby pracodawca ją zatrudnił, po to aby mogła wypracować lata brakujące do emerytury. " Z kolei Joanna Staręga-Piasek, dyrektor Instytutu Rozwoju Służb Socjalnych uważa, że zabierając prawo do renty rodzinnej "musimy się bowiem liczyć z koniecznością udzielania pomocy socjalnej lub wypłaty minimalnej emerytury gwarantowanej przez państwo".
Jak podaje "DGP", pracodawcy proponują także, aby ograniczyć możliwość wyboru między rentą rodzinną a emeryturą w przypadku wdowców lub wdów mających już prawo do drugiego z tych świadczeń.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT