OFE we wrześniu br. mniej inwestowały w akcje

OFE  we wrześniu 2011 r.  mniej chętnie kupowały akcje. Fundusze wydały na nie  około  200–300 mln zł,  znacznie mniej niż w sierpniu br., kiedy to zainwestowali w papiery  między 1,2 a 1,8 mld zł - szacuje "Parkiet"(Nr z 20.10.2011 r.). Największych zakupów  w omawianym czasie dokonały  fundusze Amplico i Generali. Akcje kupowały także  Nordea, Polsat, Axa i Allianz - wylicza dziennik. Natomiast pozbywały się walorów spółek  największe fundusze emerytalne: Aviva, ING oraz PZU Złota Jesień oraz  Pekao, Pocztylion i  Warta. Z danych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego wynika - podaje gazeta -  że wartość akcji w portfelach OFE wyniosła na koniec września br. mniej niż 70 mld zł, czyli najmniej  od sierpnia 2010 r. Także udział akcji w portfelach był  niski i wyniósł  nieco ponad 31 proc. ( najmniej od lutego 2010 r.).
Od początku 2011 r.  OFE kupiły akcje w sumie za kwotę między 6 a 7 mld zł - twierdzi "Parkiet". Dziennik pisze, iż w opinii części zarządzających OFE,   niepewność na rynku akcji utrzyma się przez jakiś czas, a równocześnie będzie mniejsza chęć zarządzających do podejmowania ryzykownych decyzji. "Nie brak jednak opinii, że w przyszłym roku sytuacja na giełdzie powinna się poprawić".

Eksperci: losowanie do OFE nabierze znaczenia

W  najbliższym losowaniu osób w ZUS, które samodzielnie nie zapisały się do otwartego funduszu emerytalnego, a które zostanie przeprowadzone w styczniu 2012 r. wezmą udział fundusze emerytalne PKO BP Bankowy, Allianz Polska, Axa i Generali. Jak podkreśla "Rzeczpospolita"(Nr z 19.10.2011 r.), fundusze te  nie są zbyt duże, a "w ostatnich dwóch zestawieniach KNF ich wynik był powyżej średniej ważonej stopy zwrotu wszystkich funduszy emerytalnych.
ZUS dwa razy w roku przeprowadza losowania, w wyniku których  losowo przypisuje osoby do OFE. Zgodnie z prawem można losować osoby wyłącznie do tych OFE, które dobrze inwestowały (w  dwóch zestawieniach 3-letnich stóp zwrotu opublikowanych przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego uplasowały się powyżej średniego wyniku dla branży). Dziennik przypomina, iż wykluczone z losowania są te OFE, których udział w rynku przekracza 10 proc., a więc z założenia trzy OFE: ING, Aviva oraz PZU Złota Jesień.
Gazeta podkreśla, iż w opinii ekspertów znaczenie losowań przeprowadzanych przez ZUS będzie rosnąć chociażby z powodu zakazu akwizycji, które ma wejść w życie z początkiem przyszłego roku. W tej sytuacji można szacować - pisze dziennik - że "znacząca większość osób, które pierwszy raz podpisują umowę z OFE, będzie podlegać losowaniu (...) 300-600 tys. osób rocznie. Udział w losowaniu pozwoli OFE darmowo pozyskać część tych osób. To może oznaczać zaostrzenie konkurencji między małymi i średnimi  funduszami emerytalnymi".
Według "Rzeczpospolitej", największa liczba osób, która wzięła udział  w losowaniu przekroczyła 200 tys. Dotychczas w losowaniach  uczestniczyło prawie 1,7 mln Polaków. Natomiast list z ZUS z przypomnieniem o obowiązku zapisania się do OFE otrzymało 4,5 mln osób, "co oznacza, że mniej niż 40 proc. osób z tej grupy nie wybrało OFE, tylko zdało się na los" - szacuje dziennik.

Emeryt niewiele zyska na prezydenckiej noweli

Emeryt zyska niewiele na prezydenckiej noweli, która miała złagodzić finansowe skutki zawieszenia emerytury.  Dzięki niej można ustalić  na nowo wysokość należnego mu świadczenia po przepracowaniu przynajmniej 18 miesięcy i rezygnacji z zatrudnienia. Ponowne obliczenie świadczenia emerytalnego  po 18 miesiącach z wykorzystaniem nowej kwoty bazowej w części socjalnej jest mniej korzystne - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 20.10.2011 r.). Dziennik podkreśla, iż kwota bazowa jest ogłaszana corocznie z początkiem marca. A "nie wiadomo też, jaki wskaźnik waloryzacji emerytur będzie obowiązywał w nadchodzących latach. Trudno więc dokładnie przewidzieć finansowe skutki przeliczenia emerytury po 31 marca 2013 r., bo dopiero wtedy nowe przepisy znajdą zastosowanie" .
 Zaś z symulacji (przy założeniu,  że nowelizacja ustawy o emeryturach i rentach z FUS weszła w życie nie 1 października 2011 r., ale w 2009 r.) wynika, ze   "mężczyzna, który otrzymywał wtedy emeryturę przyznaną na starych zasadach w wysokości 2035,87 zł, po przepracowaniu dwóch  lat i po obliczeniu jej dzisiaj na nowo  otrzymałby 2311,34 zł. Gdyby teraz zwolnił się z pracy i zatrudnił jeszcze raz, by pracując, pobierać emeryturę, po doliczeniu dwóch lat składkowych  i zwaloryzowaniu świadczenia  otrzymałby ok. 34 zł mniej. Wybierając pracę zamiast emerytury, zyskałby więc niewiele, tracąc dwuletnie świadczenie." - pisze gazeta.
Zdaniem  prof. Inetta Jendrasik-Jankowskiej,  kierownik Katedry Prawa Ubezpieczeń na UW, "sam pomysł obliczania emerytury na nowo jest niewłaściwy. Ustawodawca nie może za każdym razem tworzyć wygodnej konstrukcji  pozwalającej osiągnąć przyjęte w danej chwili cele (...) pomysł, by nakazać zwolnienie się z pracy osobom, które przeszły na emeryturę w okresie od 8 stycznia 2009 r. do 31 grudnia 2010 r., tj. w czasie kiedy warunek uprzedniego rozwiązania stosunku pracy nie obowiązywał, narusza konstytucję. Jest bowiem sprzeczny z zasadą zaufania jednostki do państwa i stanowionego przez nie prawa. Narusza zakaz niedziałania prawa wstecz oraz zasadę ochrony praw  nabytych".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT