OFE zwrócą część składek do ZUS

Fundusze emerytalne zwrócą część składek swoich klientów do ZUS. Chodzi o co najmniej 1,5 miliarda złotych nienależnie otrzymanych składek – informuje „Rzeczpospolita” (Nr z 22.12.2008 r.). Cały proces ma ruszyć na początku przyszłego roku. Nienależne przekazane do OFE składki wynikają najczęściej z dokonywanych przez płatników korekt dokumentów związanych z błędami, np. przekazaniem składki dwukrotnie. Płatnicy mają dziesięć lat na dokonanie korekt – pisze dziennika, powołując się na  Wacława Bejtana, wicedyrektora departamentu eksploatacji systemów centralnych w ZUS. Według niego, ZUS  uporządkował też zapisy na kontach płatników w systemie informatycznym . To wszystko pozwoliło oszacować kwotę, której OFE nie powinny dostać. Jest to ok. 1,5 mld zł uzbieranych w latach 1999 – 2007.
Z początkiem 2009 r. ZUS zacznie odzyskiwać od funduszy pieniądze. Nie wiadomo, ile to potrwa, ponieważ trzeba rozliczyć każdą składkę indywidualnie na koncie ubezpieczonego. A to złożone przedsięwzięcie. Wraz ze składkami, które nienależnie trafiły do OFE, zarówno ZUS, jak i fundusze, będą musiały oddać pobrane opłaty - informuje dziennik.
Według gazety,  najwięcej nienależnych składek trafiło do największych OFE. Przeciętnie jest to jednak kwota stanowiąca zaledwie 1,1 proc. aktywów funduszy na koniec listopada tego roku. W odniesieniu do aktualnych aktywów takich składek najwięcej otrzymały fundusze Aegon i Pekao (po 1,7 proc. aktywów), a najmniej Axa (0,7 proc.).
Do tej pory ZUS przekazał funduszom łącznie 116,8 mld zł składek..

Rząd nadal chce zmian w sposobie ustalania wysokości rent

Od nowego roku renty z tytułu niezdolności do pracy nie będą obliczane na podstawie kapitału emerytalnego. Ich wysokość będzie wciąż zależeć m.in. od stażu ubezpieczeniowego, wysokości kwoty bazowej, a także tzw. stażu hipotetycznego. Sejm nie odrzucił weta prezydenta do ustawy przewidującej zmiany w sposobie ustalania wysokości rent - donosi. "Gazeta Prawna" (Nr z 22.12.2008 r.).  Zdaniem gazety, jednak  rząd nie zrezygnuje z tych zmian. Chce też wprowadzić rozwiązanie pozwalające na dorabianie rencistom bez żadnych ograniczeń. Dziennik przypomina, że zawetowana przez prezydenta ustawa z 17 października 2008 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw przewidywała, że od nowego roku całkowicie zmieni się sposób ustalania wypłacanych przez ZUS rent. Świadczenia przyznawane osobom urodzonym po 1948 roku miały zależeć od zgromadzonego kapitału na emeryturę. Przy ich obliczaniu ZUS miał uzupełniać staż ubezpieczeniowy (a tym samym wysokość kapitału emerytalnego) ubiegającej się o nią osoby do 30 lat lub do momentu, kiedy skończy 60 (w zależności od tego, co będzie wcześniej). Rząd szacuje, że  jeśli na rentę w grudniu br. przeszedłby 39-letni mężczyzna, legitymujący się 20 latami stażu i zarabiający średnią płacę, otrzymałby 1217,32 zł. Jeśli zrobiłby to w 2009 r., renta wyniosłaby 1194 zł. Aby uniknąć gwałtownych zmian w wysokości przyznawanych świadczeń, ustawa przewidywała okres przejściowy.
Rząd chciał też znieść od nowego roku tzw. limity dorabiania dla rencistów. Obecnie ich świadczenia są zmniejszane i zawieszane, jeśli osiągają dodatkowy przychód w wysokości odpowiednio 2078,0 zł i 3859,20 zł miesięcznie. Rząd chce na początku 2009 r. przygotować  ustawę, która zmieni obecne zasady przyznawania rent. Wprawdzie - pisze dziennik -   Marek Bucior, wiceminister pracy i polityki społecznej zaznacza, że za wcześnie jeszcze na szczegółowe deklaracje, jak będzie wyglądać sposób przyznawania świadczeń.

Przeliczą renty i emerytury

Wszyscy,  którym zaniżono emerytury, bo nie mogli udowodnić przepracowanych lat mogą składać  wnioski o ponowne przeliczenie świadczenia (można je składać zaledwie przez rok).
Znowelizowana ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych od stycznia 2009 r. wprowadza zasadę, że jeśli ktoś nie może udowodnić zarobków sprzed lat, Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyjmie do wyliczenia świadczenia wysokość minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w tym czasie - donosi „Rzeczpospolita” (Nr z 23.12.2008 r.). Według dziennika, .wszyscy, którzy po nowym roku będą występować o rentę lub emeryturę a nie skompletowali dokumentów z okresu całej pracy zawodowej, zostaną objęci nowymi, korzystniejszymi dla ubezpieczonych przepisami. Gazeta przypomina, że dotychczas,  jeśli ktoś nie mógł z powodu braku dokumentów płacowych udowodnić zarobków,  Zakład Ubezpieczeń Społecznych uznawał, że dochodu nie było i wcale nie uwzględniał takich lat przy obliczeniu wysokości świadczenia. Wielu ludzi ma zaniżone renty i emerytury, bo w przeszłości wiele zakładów nie przechowywało dokumentacji płacowej,  a po ich likwidacji dokumenty zamiast do archiwum, trafiały do kosza. Na dotychczasowych zasadach traciły m.in. osoby, które pobierały rentę i - po osiągnięciu wymaganego wieku - przechodziły z niej na emeryturę. Po korzystnych dla nich wyrokach Sądu Najwyższego w 2006 roku, który dopuszczał, by takim osobom na nowo obliczyć emeryturę, według wyższej kwoty bazowej, ZUS odmawiał, bo wielu z nich nie było w stanie przedstawić dokumentów płacowych. Teraz w końcu mają szanse na wyższe świadczenie - twierdzi gazeta.
Z wnioskiem, który będzie można składać po 1 stycznia 2009 r. warto się pośpieszyć. Nowela ustawy przewiduje, że na jego złożenie zainteresowani mają czas do końca 2009 r. A  wyroki sądów nie są przeszkodą w ponownym - pozytywnym - rozpatrzeniu wniosku świadczeniobiorcy, jeśli tylko stan prawny pozwala na takie załatwienie.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT