Od 1 kwietnia br. można wybierać między OFE a ZUS

Od 1 kwietnia br. oszczędzający obowiązkowo w II filarze będą mieć cztery miesiące na podjęcie decyzji o sposobie oszczędzania na starość, czy część ich składki trafi  do OFE, czy do ZUS. Jednak  nie wszyscy będą mogli wybierać między ZUS lub OFE.  Dlaczego ? Zdaniem "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 28.03.2014 r.),  ustawa w sposób jednoznaczny określa, że prawo wyboru mają  tylko "obecni członkowie OFE, którym zostało więcej niż 10 lat do osiągnięcia wieku emerytalnego".
"Swobodę decyzji zyskają osoby urodzone po 31 grudnia 1968 r., które dotychczas przymusowo musiały odprowadzać składki do otwartych funduszy. Ci, którzy sami nie chcieli wybrać żadnego funduszu, byli losowani przez ZUS. Teraz się to zmieni" - twierdzi "DGP".
Wprowadzona zostanie dobrowolność oszczędzania w OFE. Składka osób, które nie zdecydują się na taki sposób gromadzenia środków na starość, w całości trafi na indywidualne subkonto w ZUS.
Zgodnie z ustawą  z 6 grudnia 2013 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z określeniem zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych,  osoba zainteresowana dobrowolnym oszczędzaniem w OFE zostanie zobowiązana do złożenia oświadczenia w tej sprawie. Można będzie je składać od 1 kwietnia 2014 r. do 31 lipca 2014 r. Przy tym, "osoby chore lub bez możliwości złożenia oświadczenia w tym okresie, nie będą mogły występować do ZUS o wskazanie innej daty"- podaje gazeta. Tegoroczny  wybór nie jest ostateczny. Nowe przepisy  przewidują również tzw. okienka transferowe, tzn. iż  "ubezpieczeni będą mogli ponownie zdecydować, czy chcą, aby ich składka emerytalna z II filaru w całości trafiała do ZUS, czy też była dzielona pomiędzy subkonto, a OFE. Po raz kolejny o miejscu oszczędzania będzie można zadecydować w 2016 r. Kolejne cztery miesiące (od kwietnia do lipca) na taki wybór będą wypadać systematycznie co cztery lata (w 2020 r., 2024 r., 2028 r. itd.)".

O ponad 100 tys. mniej emerytów i rencistów

Według GUS, pod koniec lutego 2014 r. było w Polsce 8,995 mln emerytów i rencistów, to jest  o 101 tys. mniej niż w lutym 2013 r.. "Rząd powinien skakać z radości, bo oznacza to oszczędności dla budżetu  w wysokości  ponad 2 mld zł rocznie - komentuje "Gazeta Wyborcza"(Nr z 27.03.2014 r.). W opinii "Wyborczej",  ten spadek to przede wszystkim zasługa rencistów. Jeżeli w  rekordowym  1998 r. ZUS wypłacał aż 2,7 mln rent, to w  styczniu 2014 r. już tylko nieco ponad 1 mln rent. A wszystko to z powodu zaostrzonych kryteriów -  tłumaczy gazeta.  Spada tez liczba emerytów. "Tylko w ZUS od lutego ubiegłego roku do stycznia 2014 było ich mniej o 20 tys.". Dziennik pisze, iż ubywa także  emerytów i rencistów z KRUS .  Obecnie jest ich 1,2 mln, podczas gdy jeszcze 20 lat temu było ich 2 mln. Zdaniem   Łukasza Wacławika, specjalisty od ubezpieczeń społecznych z krakowskiej AGH, "po prostu ubezpieczeni wymierają, a wieś się wyludnia".
"GW" przypomina, iż od 2013 rząd stopniowo zaczął podwyższać wiek emerytalny. Docelowo będziemy więc pracować do 67 lat (mężczyźni od 2020 r., kobiety od 2040 r.). Ponadto,  wygasły przepisy pozwalające łączyć emeryturę z pensją bez zwalniania się z zakładu pracy, co  spowodowało, że Polacy muszą dłużej pracować. Jeszcze w 2008 r. pracowało 31,6 proc. 55-64-latków. Teraz jest to już blisko 40 proc.
"Starzejemy się najszybciej w UE, a to oznacza, że emerytów będzie przybywać" - twierdzi w "Wyborczej"  Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku.  Dziś emeryci stanowią 18,4 proc. mieszkańców Polski, w 2035 r. będzie ich już 22,4 proc., a w 2060 r. - 32,3 proc.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT