PKO BP ratuje oszczędności klientów OFE Polsat ?

Informacja o przejęciu funduszu emerytalnego Polsat przez państwowy PKO BP zaskakuje. Zwłaszcza, że na  początku sierpnia br.  Reuters poinformował, iż  rząd chce przejąć oszczędności zgromadzone w OFE - twierdzi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 28.12.2012 r.). Jest  dementi polityków, ale i pytanie "jak zachowa się rząd, gdy spowolnienie gospodarcze będzie głębsze, niż oczekiwano" - pisze "GW".  "Będzie wolał się narazić wyborcom cięciem przywilejów i świadczeń, czy sięgnie po łatwe pieniądze zgromadzone właśnie w OFE."   Czy zatem przejęcie przez państwowy bank funduszu Polsat oznacza, że rząd zostawi OFE w spokoju? "Wyborcza" pisze, że  decyzje o przyszłości OFE zapadną pewnie jesienią, a najpóźniej w przyszłym roku. Z kolei w opinii gazety przejęcie OFE Polsatu to biznesowo "marny interes". Fundusz ma 301 tys. członków i  zarządza 2,1 mld zł ich emerytalnych oszczędności. Przy tym średni stan konta w Polsacie wynosi  7,1 tys. zł, przy  przeciętnej rynkowej  13 tys. zł, a średniej dla klientów  OFE PKO BP wynoszącej 14 tys. zł (w  ING czy Avivie średnia  ok. 20 tys. zł).
"Gazeta Wyborcza" przypomina, że samo przejęcie Polsatu przez państwowy bank wiąże się z sytuacją finansową OFE Polsat, nad który wisi groźba wypłaty klientom 38,5 mln zł. Takie pieniądze powinny trafić na konta członków funduszu w marcu przyszłego roku, jeśli Polsat nie poprawi swoich wyników inwestycyjnych. A mechanizm dopłaty - zapisany w ustawie - ma chronić przyszłych emerytów przed dużymi stratami spowodowanymi przez zarządzających funduszem - pisze dziennik.

TK rozstrzygnie o zgodności z konstytucją niektórych przepisów ustawy przedłużających wiek emerytalny do 67 lat

Do Trybunału Konstytucyjnego trafił wniosek NSZZ „Solidarność” w sprawie zbadania zgodności z konstytucją niektórych przepisów ustawy z 11 maja 2012 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 637). W opinii związkowców, "nie ma żadnych powodów, aby kobiety i mężczyźni pracowali do 67. roku życia" - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 30.08.2012 r.). .Zdaniem związkowców,  podwyższanie wieku emerytalnego jest niezgodne z art. 26 ust. 2 Konwencji nr 102 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczącej minimalnych norm zabezpieczenia społecznego, przyjętej w Genewie 28 czerwca 1952 r. (Dz.U. z 2005 roku nr 93, poz. 775), a ratyfikowany przez Polskę w 2004 r.
Gazeta przypomina, że długość życia w zdrowiu Polaków w latach 2005 – 2010 spadła w przypadku mężczyzn z 8,4 lat do 6,7 lat, a kobiet z 10,2 lat do 7,5 lat.
Według prof. Marka Chmaja, konstytucjonalisty, z orzecznictwa TK  dotyczącego  emerytur wynika, że na skutek  zasady równości, "osoby znajdujące się w takiej samej sytuacji należy traktować tak samo. Natomiast osoby będące w odmiennej sytuacji powinny być traktowane inaczej" - podaje 'DGP". Zdaniem prof. Marka Chmaja, "nie można zarzucić niezgodności z konstytucją zróżnicowania wieku uprawniającego do skorzystania z częściowej emerytury". Ustawodawca dał prawo wyboru wcześniejszego odejścia z pracy kobietom, których warunki pracy mogą się różnić od tych, w jakich pracują mężczyźni - dodaje gazeta. I przypomina, że taki wniosek już złożył OPZZ.  Wydłużenie wieku emerytalnego zamierza zaskarżyć również PiS.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT