PZU SA i PFR przejmują Pekao SA

Włoska grupa  UniCredit po 17 latach wycofuje się z polskiego rynku bankowego, odsprzedając udziały w Banku Pekao - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 08.12.2016 r.). Kupującym jest  - zgodnie z oczekiwaniami -  konsorcjum  kontrolowanego przez państwo  PZU SA  i  Polskiego Funduszu Rozwoju. .Tym samym, drugi  największy  bank w Polsce wraca "w polskie ręce". Według  dziennika,   "pod młotek pójdzie 32,8 proc. akcji Pekao, z czego 20 proc. kupi PZU (co będzie go kosztowało 6,5 mld zł), zaś 12,8 proc. przejmie Polski Fundusz Rozwoju za 4,1 mld zł." "Wyborcza" podaje, iż  cena za akcję banku  wyniesie 123 zł, a więc będzie zbliżona do obecnych giełdowych notowań walorów  Pekao SA .
Jest  to jedna  z   największych transakcji w sektorze bankowym w Europie w ostatnich latach. Według szacunków; cena,  jaką  zapłaci konsorcjum  za  nabywany pakiet papierów Pekao SA  stanowi  1,3 wartości księgowej banku.  Nabywca przejmuje  165 mld zł aktywów bankowych oraz  ponad 5 mln klientów,  obsługiwanych przez Bank Pekao SA - podkreśla "GW". I dodaje, że  "zmiany dotyczyć mogą nie tylko ich, lecz także każdego, kto ma konto osobiste, kredyt lub depozyt" w przejmowanym banku.  PZU spodziewa się,  iż  przejęcie   Pekao  przyniesie  korzyści  ze współpracy w dziedzinie dystrybucji ubezpieczeń oraz zarządzania aktywami. Bank może bowiem   nabyć  też  od  UniCredit udziały w Pioneer TFI,  Pioneer PTE i Xelion, w związku z czym stanie się wyłącznym właścicielem wspomnianych spółek.

Coraz mniej  oddziałów bankowych w Polsce.

Funkcjonujące w naszym kraju banki sukcesywnie tracą klientów.  W ciągu czterech lat liczba klientów w placówkach bankowych spadła o jedną  trzecią  -  informuje "Puls Biznesu" (Nr z 06.12.2016 r.).  Według danych zebranych przez  Kantar TNS, który od czterech lat wysyła do banków  tzw. "utajnionych" klientów  ( Mistery Client) w ramach dorocznych badań jakości obsługi, liczba  interesantów w placówkach  ostatnio zmalała. I tak,  jeśli w 2013 r., kiedy tzw. Mistery Client wchodził do placówki,  kolejka średnio była złożona z 2,6 osób, to już  rok później składała  się  z 2,9 osób, a  w 2015 r. z 3,3 osób. Tymczasem  w tegorocznym badaniu w kolejce średnio "czekało" 2,1 osób (w sieci dystrybucji 18 banków ) - podaje gazeta. Według  dziennika,   wraz z malejącym ruchem klientów  w  placówkach bankowych  kurczą  się sieci  oddziałów banków.   Z danych  Komisji Nadzoru Finansowego (KNF)  wynika, że  od końca  2012 r.  liczba placówek bankowych  zmniejszyła się o 7,5 proc. "PB" szacuje, iż  rocznie ubywa ich  około 2 proc.  spośród   ponad 14. tys. placówek.
Kantar TNS realizuje  badania  jakości obsługi klientów w oddziałach banków  wspólnie z "Pulsem Biznesu".

Wierzytelności bankowe przedawniają się co do zasady  po trzech latach 

Banki, odzyskując zaległe płatności, korzystają z pomocy firm windykacyjnych. Te często skupują  wierzytelności bankowe w ciemno, także te  sprzed wielu lat,   dotyczące  osób dawno zmarłych. Zaś  nie każdy konsument -dłużnik  wie, że w konfrontacji  z windykatorem, może powołać się na   zarzut  przedawnienia wierzytelności. Teraz po najnowszym orzeczeniu Sądu Najwyższego (orzeczenie SN z 29 czerwca 2016 r., sygn. akt III CZP 29/16 ) ma  się  to  zmienić - pisze "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 09.12.2016 r.).  Orzeczenie SN daje bowiem  możliwość podniesienia na etapie postępowania sądowego, wszczętego z inicjatywy firmy windykacyjnej,  zarzutu przedawnienia wierzytelności, objętej wcześniej BTE  (bankowy tytuł egzekucyjny; został zniesiony  z dniem 27 listopada 2015 r.). Gazeta przypomina, iż  wierzytelności bankowe przedawniają się co do zasady po 3 latach. Jednak sądy powszechne do tej pory  przyjmowały  - podaje  "DGP" -  że nadanie klauzuli wykonalności, wszczęcie i prowadzenie egzekucji na podstawie BTE  powodują  przerwanie  biegu  przedawnienia. A  trzyletni termin po zakończeniu postępowania egzekucyjnego prowadzonego przez bank rozpoczynał bieg na nowo. Natomiast   SN rozwiał wszelkie wątpliwości,  wskazując, że "czynności podejmowane przez bank na podstawie BTE  nie  przerywają  biegu  terminu  przedawnienia  dla  firmy windykacyjnej,  która tę wierzytelność  nabyła. W tym przypadku przedawnienie rozpocznie bieg od momentu wypowiedzenia umowy kredytowej i nastąpi równo po 3 latach" -  podkreśla dziennik. Zdaniem gazety,  uchwała  SN  ma  znaczenie  tylko  w  nowych sprawach, obecnie rozpoznawanych  w sądzie. A  jedynie  na  etapie  postępowania rozpoznawczego można  skutecznie  podnieść  zarzut przedawnienia. Jeżeli jednak  "firma windykacyjna ma wyrok i prowadzi na jego podstawie postępowanie egzekucyjne, uchwała nic nie pomoże". Jednak w  sprawach,  w   których  mimo prowadzenia egzekucji dłużnikowi nigdy nie został doręczony nakaz zapłaty lub wyrok  sądu, termin do wniesienia sprzeciwu nigdy nie rozpoczął biegu. "W tego typu sprawach, pomimo toczącej się już egzekucji, orzeczenie Sądu Najwyższego będzie miało znaczenie" - twierdzi "DGP".

Getin Noble Bank chce sprzedać posiadany pakiet akcji  BIK

Getin Noble Bank , kontrolowany przez Leszka Czarneckiego chce sprzedać prawie 11 proc. akcji Biura Informacji Kredytowej (BIK)  na rzecz Idea  Banku - informuje "Parkiet"(Nr z 06.12.2016 r.). Kupujący,  Idea Bank, jest  podmiotem   zależnym  od Getin Holdingu oraz  od  Leszka Czarneckiego, który  jest  głównym  akcjonariuszem  Getin Noble Banku.  Podlegające sprzedaży akcje  BIK   stanowią  zaś 10,93 proc. kapitału i liczby głosów w tej spółce  -  pisze gazeta. Według dziennika, przeprowadzenie tej  transakcji będzie miało wpływ na  wynik finansowy  Getin Noble Banku.  Jak podaje "P",  BIK współpracuje ze wszystkim instytucjami z sektora bankowego w Polsce (z 39 bankami komercyjnymi, z 560 bankami spółdzielczymi, 2 bankami zrzeszającymi, 42 SKOK-ami, 41 firmami z sektora pożyczkowego). Dzięki temu w bazach BIK znajdują się informacje o 137 mln rachunków  oraz  o  23,3 mln osób.
BIK   ma  11 akcjonariuszy, którymi są banki (oprócz  GNB także BGŻ BNP Paribas, Citi Handlowy, DNB Bank Polska, Bank Millennium, Bank Pekao, BZ WBK, mBank, PKO BP, ING Bank Śląski i Związek Banków Polskich) - donosi dziennik.

Od   2017 r.   obowiązuje wyższy wkład własny przy kredycie hipotecznym

Od  1 stycznia 2017 r.  wzrasta do  20 proc. minimalny wkład własny przy kredycie  hipotecznym - informuje  "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 05.12.2016 r.). Gazeta tłumaczy, iż  wynika to  z   tzw. rekomendacji S,  wydanej przez Komisję  Nadzoru Finansowego (KNF), a dotyczącej  kredytów hipotecznych.  I tak,   jeśli osoba  starająca się o kredyt w 2016 r.  musi wnieść wkład własny w minimalnej wysokości 15 proc.  wartości  nieruchomości, to już w   2017 r. wkład własny będzie wynosił 20 proc.
Poziom wkładu własnego wyznacza  tzw. LTV (z ang. loan to value), czyli stosunek kwoty zobowiązania do wartości zabezpieczenia, którym w przypadku kredytu jest nieruchomość.  Jednak, według  "DGP",  wymóg stawiany przez KNF  odnośnie  posiadania wkładu własnego w wysokości 20 proc. wartości nabywanej nie jest ostatecznym. "Można  zaciągnąć  kredyt  wydając  z  własnej kieszeni 10  proc., jednak musimy ponieść koszt ubezpieczenia brakującej wysokości wkładu własnego",  czyli  Ubezpieczenia Niskiego Wkładu Własnego (UNWW). Obowiązuje ono przez określony czas np. 3 lub 5 lat. Warto pamiętać, iż UNWW  zabezpiecza interesy  nie  kredytobiorcy, ale  banku  - pisze dziennik. Znaczy to, iż   to na rzecz  instytucji  finansowej zostaną wypłacone środki w przypadku ewentualnych problemów z terminowym regulowaniem zobowiązania.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT