Po zmianach w OFE warszawska GPW kuleje

Po zeszłorocznych zmianach w otwartych funduszach emerytalnych  (OFE)  nastąpił  spadek obrotów na warszawskiej GPW:  na parkiecie głównym i na NewConnect oraz  większe  wahania notowań. W ub.r. spadek wartości obrotów giełdowych wyniósł  9 proc. rok do roku.  Przy tym było  mniej debiutów spółek i spadek wartości ofert publicznych - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 15.07.2015 r.). W opinii Tomasza Bardziłowskiego, wiceprezesa Vestor DM, rozpoczęta w 2010 r.  stopniowa likwidacja OFE  przyczynia się w sposób bezpośredni do zmniejszania  roli warszawskiej giełdy, która jeszcze niedawno aspirowała do miana silnego regionalnego i liczącego się europejskiego centrum finansowego.
Dziennik podaje, iż  z analizy przeprowadzonej przez Bardziłowskiego dla FOR, " stopniowa likwidacja OFE, rozpoczęta cięciem składek przed pięcioma laty i kontynuowana rok temu poprzez przejęcie ponad połowy oszczędności emerytalnych zgromadzonych w drugim filarze, przyczynia się w sposób bezpośredni do zmniejszania roli polskiego rynku kapitałowego w finansowaniu polskich przedsiębiorstw". I tak, głębokość polskiego rynku na koniec ub.r.  mierzona kapitalizacją giełdy w stosunku do krajowego PKB, wynosiła "zaledwie 34 proc." - pisze "Rz", powołując się na  Bardziłowskiego. Jest  to "dużo poniżej" globalnej średniej dla rynków rozwijających się, która wynosi 45 proc.; zaś  w  Hiszpanii ponad 70 proc., w Szwecji 100 proc., a w Wielkiej Brytanii aż 181 proc.
Według Bardziłowskiego, po cięciu OFE,  aktywa, którymi fundusze zarządzają, wynoszą około 150 mld zł, czyli mniej niż 10 proc. krajowego PKB  - donosi "Rz". Wiceprezes Vestor DM ponadto podkreśla, iż w  wielu krajach rozwiniętych, " wskaźnik aktywów kapitałowych funduszy emerytalnych do PKB przekracza 50 proc."  Natomiast na skutek wprowadzenia w 2014 r. zakazu  inwestowania przez OFE na rynku NewConnect  nastąpił gwałtowny spadek   wartości inwestycji, sfinansowanych za pośrednictwem tego  parkietu -  liczba debiutów na New Connect spadła z 172 w 2011 r. i 89 w 2012 r. do zaledwie 22 w 2014 r.
Ponadto, w pierwszej połowie 2015 r. fundusze emerytalne odnotowały ujemny bilans przepływów na poziomie -0,8 mld zł

ZUS wyda wiążącą  interpretację  jego sytuacji ubezpieczeniowej  płatnikowi składek

Każdy przedsiębiorca, jeżeli ma  wątpliwości związane ze ubezpieczeniem własnym, pracowników czy współpracowników,   może zwrócić się do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o wydanie wiążącej interpretacji jego sytuacji ubezpieczeniowej jako płatnika składek. - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 15.07.2015 r.). Dziennik zastrzega  jednak, iż  przedsiębiorca może poprosić o wyjaśnienie przepisów dotyczących tylko jego sytuacji ubezpieczeniowej jako płatnika składek. ZUS,  nie udziela natomiast wyjaśnień w ramach pisemnej interpretacji ogólnych przepisów.
I tak,  nie otrzymamy wyjaśnień w sprawach:  objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, obowiązku świadczenia przez przedsiębiorcę składek na Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, uznania pracy za pracę w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze świadczeń,  zasad składania i wypełniania dokumentów ubezpieczeniowych oraz  zasad ustalania właściwego ustawodawstwa w zakresie zabezpieczenia społecznego w świetle przepisów  Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 883/2004 z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego .
Przy pisaniu pytania można skorzystać z wniosku umieszczonego na stronie www. ZUS.  Możemy też zostawić pismo w każdym oddziale ZUS, zostanie on przekazany dalej do właściwego oddziału  - radzi "Rz".
Za otrzymanie wiążącej interpretacji z ZUS przedsiębiorca musi zapłacić  40 zł  w ciągu siedmiu dni od złożenia wniosku. Jeśli ZUS nie dostanie opłaty, nie rozpatrzy pytania - pisze  dziennik. Jeśli chcemy jednak zapytać o kilka kwestii,  to opłata powinna stanowić wielokrotność tej kwoty odpowiednią do liczby spraw jakie chcemy wyjaśnić - dodaje "Rz".

Coraz  mniej wcześniejszych emerytur z  ZUS


W ciągu ostatnich pięciu lat niemal czterokrotnie spadła liczba osób, którym ZUS przyznał  prawo do wcześniejszej  emerytury. Zdaniem "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 09.07.2015 r.", jest to  efektem  ograniczenia przywilejów i drobiazgowej weryfikacji dokumentów przez ZUS, który " kwestionuje świadectwa pracy wystawiane przez pracodawców ". Na przykład według  Bartosza Nowaka, radcy prawnego  z Kancelarii Nałęcz-Socha Marek, Nowak Bartosz,  specjalizującej się w sprawach ubezpieczeniowych, w ostatnim czasie ZUS próbował zakwestionować pracę kierowców samochodów ciężarowych "tylko dlatego, że w czasie postępowania wyjaśniającego przyznali się, że pomagali przy wyładunku towarów. Dopiero sąd apelacyjny stwierdził, że wykonywanie takich prac nie pozbawia zainteresowanych prawa do emerytury w niższym wieku".
Według gazety, o ile w 2009 r. osób z prawem do wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej było 171,5 tys., to rok później liczba ta spadła do 51,3 tys.  - pisze dziennik . Natomiast w  kolejnych latach wielkości te utrzymywały się na podobnym poziomie. I tak, w  2011 r. było to 55,5 tys., w 2012 r. – 60,5 tys., w 2013 r. – 55,2 tys., a w ubiegłym już tylko 49,9 tys. Zdaniem  dr Agnieszki Chłoń-Domińczak ze Szkoły Głównej Handlowej, byłej  wiceminister pracy i polityki społecznej, jest to  sukcesem  reformy emerytalnej. " Pozostawienie możliwości zakończenia aktywności zawodowej przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego mogło doprowadzić do katastrofy finansowej "– twierdzi w gazecie  Chłoń-Domińczak.
W efekcie  prawa do wcześniejszych emerytur straciło  około 750 tys. pracowników zatrudnionych pod koniec 1998 r. w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze. Jednak  nadal korzystają ze specjalnych przywilejów  górnicy, którzy "nie  tylko mogą przechodzić na wcześniejsze emerytury bez względu na wiek, ale jeszcze na koszt podatników mają specjalne przeliczniki pracy pod ziemią" – podkreśla w "DGP" Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan oraz  członek rady nadzorczej ZUS.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT