Podwyżka składki zdrowotnej obniży płace i świadczenia emerytalne

Zapowiadana przez rząd na 2010 rok podwyżka składki zdrowotnej 1 pkt proc. ma zwiększyć dochody Narodowego Funduszu Zdrowia o 5 mld zł. Spowoduje ona jednak obniżenie średniej płacy netto o prawie 26 zł. Przeciętnie zarabiający pracownik straci więc na takim rozwiązaniu ponad 310 zł rocznie a przeciętny emeryt otrzyma w styczniu 2010 r., w porównaniu z grudniem 2009 r., świadczenie 16 zł mniejsze – informuje „Gazeta Prawna" (Nr z 09.06.2008 r.). W grudniu 2009 r. emeryt otrzyma 1330,2 zł, a w styczniu 2010 r. 1314,4 zł. Podobnie będzie z pozostałymi świadczeniami. Każde 1000 zł brutto świadczenia wypłacanego m.in. z ZUS czy KRUS - po podwyżce składki zdrowotnej - będzie oznaczać dla świadczeniobiorcy ubytek wynoszący 10 zł netto. Podwyżka składki zdrowotnej Zwiększą się też koszty prowadzenia firm dla osób prowadzących działalność gospodarczą - osoby prowadzące własne firmy zapłacą rocznie do ZUS prawie 300 zł więcej. Na podwyżce składki zdrowotnej straci też prawie 1,8 mln osób opłacających ją do ZUS z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej. Obecnie osoby takie opłacają składkę zdrowotną w wysokości 9 proc. od podstawy jej naliczania. Podstawą tą jest dla nich 75 proc. przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw włącznie z wypłatami z zysku w poprzednim kwartale. Obecnie wynosi ona 2287,40 zł. Za czerwiec, lipiec i sierpień tego roku osoby prowadzące firmy wpłacają więc do ZUS z tytułu składki zdrowotnej 205,87 zł miesięcznie. Łącznie ich obciążenie z tytułu składek na ubezpieczania społeczne (łącznie z opłacaną dobrowolnie składką chorobą), składki zdrowotnej oraz na Fundusz Pracy wynosi obecnie 782,73 zł miesięcznie. Po podwyżce od stycznia 2010 r. składki zdrowotnej wysokość miesięcznej składki wzrośnie (na warunki dzisiejsze) o 22,87 zł.

Kapitałowe emerytury okresowe z OFE

Emerytura kobiet, które przejdą na to świadczenie przed 65. rokiem życia, zostanie sfinansowana m.in. ze środków zgromadzonych na ich kontach w otwartych funduszach emerytalnych. Może się jednak okazać – alarmuje „Rzeczpospolita{Nr z 10.06.2008 r.} - że panie otrzymają niższe świadczenie w momencie ukończenia 65 lat, gdy ZUS wyliczy dla nich emeryturę dożywotnią. Projekt ustawy o emeryturach kapitałowych zakłada wprowadzenie w życie nowego systemu emerytalnego, w którym świadczenia będą obliczane na podstawie wartości składek zgromadzonych na kontach emerytalnych ubezpieczonych i wypracowanego przed 1999 r. kapitału początkowego. Od 1 stycznia 2009 r. część emerytury będzie pochodziła ze składek zgromadzonych w ZUS (konkretnie w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych), druga zaś, tzw. kapitałowa, zostanie obliczona na podstawie składek zgromadzonych w OFE. Kobiety, które zachowają prawo do przejścia na emeryturę w wieku 60 lat, otrzymają emeryturę okresową, przysługującą do ukończenia 65. roku życia. Jej wysokość ustali ZUS na zasadach analogicznych jak emeryturę z FUS (podzielenie kwoty środków zgromadzonych na rachunku w OFE przez wspólną dla obu płci dalszą oczekiwaną długość życia emeryta). Jeżeli kwota środków zgromadzonych w otwartym funduszu emerytalnym, ustalona na dzień poprzedzający dzień złożenia wniosku o ustalenie prawa do emerytury, będzie mała (w projekcie przewiduje się, że mniejsza od 20-krotności kwoty dodatku pielęgnacyjnego, czyli ok. 3 tys. zł), środki zostaną przelane do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i uwzględnione jako jednorazowa składka podczas ustalania wysokości tej emerytury z FUS. Okresowa emerytura kapitałowa będzie waloryzowana tak jak emerytura z FUS. Po ukończeniu 65. roku życia ubezpieczony nabędzie prawo do dożywotniej emerytury kapitałowej. Jej wysokość również ustali ZUS w drodze decyzji na podstawie oferty wybranego przez ubezpieczonego zakładu emerytalnego. Początkowo nowe emerytury będą wypłacane na nowych zasadach tylko w części. Z każdym rokiem część emerytury liczona na nowych zasadach będzie rosła, aż w 2014 r. wszystkie świadczenia będą uzależnione wyłącznie od wartości składek na kontach emerytalnych.

Tylko pięć PTE ma już zwrot z zainwestowanego kapitału

Zaledwie pięć towarzystw emerytalnych przyniosło zwrot zainwestowanych w nie środków” wyliczyła „Rzeczpospolita” (Nr z 09.06.2008 r.). Według gazety, na koniec 2007 r. próg rentowności osiągnęły ING, CU, AIG, PZU i Generali. Wartość ich kapitałów własnych razem z wypłaconymi już dywidendami przekroczyła kwoty zainwestowane dotychczas przez akcjonariuszy. Natomiast właściciele większości towarzystw jeszcze będą musieli zaczekać na wyłożone pieniądze, szczególnie, jeśli chodzi o Nordea czy Wartę.
Dziennik szacuje, że łączna wysokość kapitałów i wypłaconych akcjonariuszom PTE dywidend (3,76 mld zł) o ponad 600 mln zł przekracza kwotę dotychczasowych inwestycji (nieco ponad 3 mld zł), a jedynie dwa największe towarzystwa, czyli CU i ING osiągają zysk z kapitału. Gazeta przypomina, że w momencie zakładania biznesu emerytalnego właściciele towarzystw przewidywali długi okres oczekiwania na zwrot zainwestowanych pieniędzy. Jednak niektórzy nie spodziewali się, że będzie on aż tak długi.
Zdaniem Krzysztofa Stroińskiego, partnera w Deloitte, na polskim rynku okres oczekiwania na zwrot zainwestowanego kapitału jest relatywnie krótki dla instytucji finansowych i wynosi średnio około pięciu lat. A dla towarzystw emerytalnych posiadających stabilną grupę klientów i gwarancje konieczności uczestnictwa w systemie wszystkich nowo podejmujących pracę dłuższe oczekiwanie na zwrot z kapitału jest dopuszczalne. Stroiński podkreśla, że duże PTE mają relatywnie duży zwrot na kapitale, zaś mniejsze, nie mające efektu skali, nadal ponoszą straty.
Według „Rzeczpospolitej, zmniejszenie opłat pobieranych przez OFE już raz w przeszłości spowodowało dla akcjonariuszy PTE wydłużenie momentu osiągnięcia wymarzonej rentowności. Nowelizacja ustawy w 2003 r. obniżyła bowiem przychody towarzystw.


Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT