Polacy coraz mniej przeciwni podniesieniu wieku emerytalnego

Zdaniem "Dziennika Gazety Prawnej" (Nr z 05.03.2010 r.),   obecna  sytuacja  gospodarcza Polski stanowi najlepszy moment na przeprowadzenie głębokiej reformy systemu emerytalnego. Dlaczego ? Wzrasta w społeczeństwie akceptacja dla rozwiązań, które dadzą nam więcej pieniędzy na starość. Coraz mniej Polaków sprzeciwia się podniesieniu wieku emerytalnego do 67 lat- twierdzi gazeta. Według  sondażu  instytutu Homo Homini,   pomysł ten odrzuca obecnie już tylko 49 procent rodaków - pisze dziennik,  podkreślając, że stanowi  to ogromną zmianę. Podczas gdy jeszcze siedem lat temu dłużej pracować nie chciało  90 proc. z nas.  Tylko co czwarty badany (25,2 proc.) nie chce przeniesienia części składki z OFE do ZUS. Blisko 23,4 proc.  badanych negatywnie ocenia możliwość jednorazowej wypłaty środków z OFE.  Zaś  nieco ponad 18 proc. respondentów  zgadza się na reformę KRUS. Ponadto,  widoczna jest  zmiana opinii Polaków do wdrożenia pomysłu zrównania wieku emerytalnego. Gazeta zastanawia się jednak, czy rządowi wystarczy odwagi na taki krok.

W lutym br. OFE kupowały głównie akcje spółek Skarbu Państwa oraz obligacje

Fundusze emerytalne zakupiły w lutym 2010 r. akcje za około  1,6 mld zł, podczas gdy  w styczniu br. wydały ok. 800 mln zł – szacuje „Rzeczpospolita” (Nr z 04.03.2010 r.). W opinii gazety "może to zaskakiwać, zwłaszcza że w lutym b.r. nie otrzymały dużo nowych pieniędzy z ZUS, bo "zaledwie 811 mln zł".
OFE w ubiegłym miesiącu kupiły  akcje Enei od Skarbu  Państwa (60 proc.  pakiet akcji  spółki o wartości 1,13 mld zł). Jak twierdzi gazeta, od początku br. to właśnie akcje sprzedawane przez skarb są głównym celem funduszy. W styczniu OFE kupiły od państwa akcje KGHM i Lotosu. Największych zakupów mogły dokonać fundusze Warta czy Pocztylion. Z kolei na wyprzedaż mogły się zdecydować Allianz i Pekao.
Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że wartość portfela akcji notowanych na GPW wyniosła 53,9 mld zł, a ich udział 30 proc.
Dziennik pisze. że OFE kupiły w lutym również obligacje Warszawy  za nieco ponad 200 mln zł.  Największych zakupów dokonała Aviva – ok. 80 mln zł, Amplico – ok. 50 mln zł i ING – ok. 40 mln zł.

Coraz mniej rencistów - ZUS podwyższył kryteria przyznawania rent

W 2009 roku  na rencie z powodu niezdolności do pracy było tylko 1,2 mln Polaków. To najmniej od początku transformacji ustrojowej! Na przykład  w rekordowym 1998 r. mieliśmy aż 2,7 mln rencistów - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 06.03.2010 r.). Według dziennika, to nie " Polacy nagle ozdrowieli", tylko o ZUS zaostrzył kryteria. "Dziś na rentę nie wystarczy chory kręgosłup, dwa zawały czy nawet brak ręki i nogi" - pisze "GWE" Zdaniem Przemysława Przybylskiego, rzecznika ZUS, zakład nie bada, czy ktoś jest zdrowy, czy chory, "ale czy choroba uniemożliwia mu wykonywanie jakiejkolwiek pracy. Np. górnik, który ma pylicę płuc, choć nie może pracować pod ziemią, może sprzedawać gazety w kiosku. I renty nie dostanie".
Zaostrzenie kryteriów przy przyznawaniu rent opłaca się państwu. W ub.r. na wypłatę tych świadczeń szło 18 mld zł, o  ponad 6 mld zł  mniej niż dziewięć lat temu.
Polakom trudno zrozumieć odmowy ZUS. "Przez lata przyzwyczailiśmy, że rentę zdobywa się niezwykle łatwo. Liczba rencistów była szczególnie wysoka w latach 90., kiedy politycy, chcąc ograniczyć lawinowo rosnące bezrobocie, pozwalali pracownikom odchodzić na wczesną emeryturę lub właśnie na rentę" - zauważa "Wyborcza". Zdaniem gazety, sytuację zmieniła ustawa z 1997 zaostrzająca kryteria. I tak jeżeli w latach 90. na rentę odchodziło co roku ok. 300 tyś. osób, w ostatnich pięciu latach było to już poniżej 60 tys. Na dodatek coraz częściej rentę przyznaje się tylko na określony czas, np. na dwa lata. Po tym okresie chory musi ponownie stawić się na badania. Spośród osób, którym w ostatnich dwóch latach przyznano rentę, tylko co dziesiąta dostawała ją bezterminowo.

Składka zdrowotna za rolników będzie zależeć od wysokości minimalnego wynagrodzenia

Składka zdrowotna za rolników będzie zależeć od wysokości minimalnego wynagrodzenia, a nie – jak dotychczas – ceny skupu żyta.  Minister zdrowia Ewa Kopacz skierowała do konsultacji projekt zmian ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, która te zmiany wprowadza - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 05.03.2010 r.). Nowela miałaby zacząć obowiązywać od nowego roku. Od lat czekał na to Narodowy Fundusz Zdrowia.  Marek Wójcik, szef rady małopolskiego oddziału NFZ. twierdzi w gazecie, iż  uzależnienie składki od płacy minimalnej gwarantuje, że nie będzie ona spadać, a nawet będzie rosnąć. Według "Rzeczpospolitej", w poprzednich latach, choć koszty leczenia rosły, składka za osoby ubezpieczone w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego spadała. W 2009 roku NFZ stracił z tego powodu 700 mln zł, czyli ponad 15 proc. planowanych wpływów. MZ szacuje, że  gdyby przepisy weszły w życie w br. (ale mają w 2011 r.), NFZ  dostałby z rolniczych składek nie 3,4 mld zł, lecz 763 mln zł więcej. Gazeta podkreśla, że  rolnicy zmiany i tak nie odczują, ponieważ składki za nich płaci budżet państwa.
"Obecnie składka jest równa cenie połowy kwintala żyta z każdego hektara gospodarstwa. Po zmianach liczba hektarów przemnażana ma być przez 25 proc. minimalnej płacy, a od tego wyliczana będzie 9-proc. składka" - szacuje "Rzeczpospolita".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT