Polacy niezdecydowani czy pozostać w OFE

Z ostatniego sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej  wynika, ze  większość badanych (58 proc.) nie zdecydowała jeszcze, czy nadal część składki będzie odprowadzać do otwartych funduszy emerytalnych - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 23.06.2014 r.). Oszczędzać  w OFE chce  24 proc. badanych Polaków, zaś 18 proc. respondentów  nie jest tym zainteresowane. Na razie, do  20 czerwca  br.,   pozostać  w OFE zdecydowało się 290 tys. osób, czyli nieco ponad 1,5 proc. obecnych członków funduszy. Zdaniem prof. Witolda Orłowskiego, to " jeszcze nie dramat, ale sygnał ostrzegawczy dla zarządzających Otwartymi Funduszami Emerytalnymi" - pisze gazeta. Orłowski spodziewa się, że liczba ta znacząco wzrośnie dopiero pod koniec terminu składania deklaracji, przyznając, iż liczba osób pozostających w OFE "będzie znacząco niższa od pierwotnych prognoz". W opinii prof. Orłowskiego, większość Polaków woli znajomy ZUS, niż OFE , "w których jest więcej ryzyka związanego na przykład z wynikami spółek na giełdach". Z kolei według CBOS Polacy popierają dobrowolność ubezpieczenia w OFE - podaje dziennik. "W lipcu 2013 r. za umożliwieniem ubezpieczonemu wyboru, czy przekazywać całą składkę do ZUS czy też częściowo do ZUS a częściowo do OFE, opowiedziało się 47 proc. badanych. Przeciw takiemu rozwiązaniu było 21 proc. respondentów. Z najnowszych badań CBOS wynika, że jest to odpowiednio: 49 proc. i 21 proc. Wśród członków OFE za pozostawieniem ubezpieczonym decyzji w tej sprawie jest 55 proc., przeciw – 26 proc.".
Zdaniem CBOS niekorzystny klimat wokół OFE przyczynił się do obniżenia wiarygodności funduszy w ostatnich latach. Obecnie 30 proc. badanych wyraża negatywne opinie o funkcjonowaniu OFE, a 26 proc. pozytywne. Przy tym, ubezpieczeni w OFE oceniają działalność funduszy zdecydowanie lepiej niż pozostali badani.
"Biorąc pod uwagę wysokość przyszłej emerytury, 24 proc. badanych ocenia, że bardziej opłaca się odprowadzać składki do ZUS. 13 proc. respondentów w tej kwestii stawia na OFE. Różnicy nie widzi 32 proc. ankietowanych" - informuje gazeta.

Zapowiedź  zmian w systemie emerytalnym zwiększa atrakcyjność  przejścia   na emeryturę 


Każda zapowiedź zmian w systemie emerytalnym powoduje, że osoby spełniające warunki do zakończenia aktywności zawodowej natychmiast biegną do ZUS - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 23.06.2014 r.). Według gazety, tworzą się wówczas  kolejki w oddziałach zakładu, biura rachunkowe zasypywane są pytaniami klientów o konsekwencje zmian w sposobie przyznawania lub obliczania wysokości emerytury - pisze gazeta.
kiedy w 2012 r.  Sejm rozpoczął pracę nad podniesieniem wieku emerytalnego, ponad 120,1 tys. osób wystąpiło z wnioskiem o przyznanie emerytury, podczas gdy np. w 2010 r. "pierwszorazowe wnioski o przyznanie emerytury złożyło zaledwie 92 tys. ubezpieczonych, a w 2011 r. było ich o 10 tys. więcej.  Dla porównania,  w 2013 r. (czyli w pierwszym roku obowiązywania przepisów nakazujących dłuższą pracę) wnioski złożyło tylko 104,4 tys. osób. Według "DGP", nie wiadomo  jednak, ile w obowiązującym roku wpłynęło dokumentów, ponieważ  ZUS nie ma jeszcze takich danych.
Zdaniem  ekspertów, takie  zachowanie Polaków  jest "absolutnie racjonalne". Jak zauważa w gazecie Joanna Staręga-Piasek, była wiceminister pracy, a obecnie wicedyrektor Instytutu Rozwoju Służb Publicznych, "Polacy stracili zaufanie do ustawodawcy, w efekcie każdą nowelizację traktują jak próbę odebrania im uprawnień". 
Nauczyliśmy  się bowiem, że tylko prawomocna decyzja wydana przez organ rentowy gwarantuje zachowanie uprawnień - podkreśla "DGP". Albowiem Trybunał Konstytucyjny tylko w wyjątkowych sytuacjach uznaje, że nowe przepisy emerytalne łamią ustawę zasadniczą. W opinii Joanny Staręga-Piasek, w  ten sposób "system sztucznie tworzy emerytów, którzy i tak dalej pracują. Ludzie rezygnują z pracy, aby po kilku dniach znów się zatrudnić u dotychczasowego pracodawcy. (...)  cel jest tylko jeden. – Odebrać z ZUS to, co się należy, a więc uciec przed zmianami".
Jak podaje "DGP", dziennik po  blisko 1,5 roku funkcjonowania nowych zasad odchodzenia na emeryturę zwrócił się do Centrali ZUS o sprawdzenie,  ilu ubezpieczonych przeszło na emeryturę w 2013 r., a więc kiedy już obowiązywała ustawa podnosząca wiek emerytalny. Sprawdzenie tego okazało się  niemożliwe, ponieważ - przyznał Jacek Dziekan, rzecznik prasowy ZUS - zakład  nie gromadzi tego typu danych statystycznych., ponieważ  działający w ZUS system informatyczny nie jest w stanie wygenerować takich danych. W opinii prof. prof. Leokadii Oręziak z katedry finansów międzynarodowych Szkoły Głównej Handlowej,  z tego też powodu "w kolejnych latach mogą być problemy z określeniem wysokości deficytu budżetowego". 
   
RPO chce zaskarżyć  ustawę o OFE do Trybunału Konstytucyjnego

Rzecznik praw obywatelskich przygotowuje  skargę  do Trybunału Konstytucyjnego na ustawę o OFE  - donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z  25.06.2014 r.).
W opinii RPO, zapisy ustawy skutkujące  umorzeniem części aktywów w OFE i przekazaniu ich do ZUS  naruszają zasadę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa - pisze dziennik.  Według gazety, wniosek ma być gotowy w ciągu kilku tygodni.
Jak wyjaśnia "DGP", rzecznik zamierza  ustalić, czy państwo bez naruszenia zasady zaufania do państwa i prawa może zrezygnować z  systemu emerytalnego, do którego część osób przystąpiła dobrowolnie przy wprowadzaniu reformy emerytalnej w 1999 r. (osoby urodzone przez 1968 r. miały wybór :OFE czy ZUS). RPO chce zbadania, czy w związku z tym ustawa o przekazaniu środków emerytalnych z OFE do ZUS nie  narusza art. 2 Konstytucji. .

O pieniądze na starość zadbaj sam

Na starość warto finansowo zabezpieczyć się więc samemu, ponieważ bez względu na to,  czy wybierzemy sam ZUS czy ZUS i OFE, nasze świadczenia emerytalne będą niskie - radzi "Rzeczpospolita"(Nr z 22.06.2014 r.). Jak podaje w dzienniku  Krzysztof Kujawski, ekspert Związku Firm Doradztwa Finansowego, według szacunkowych wyliczeń Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) w 2046 r.  stopa zastąpienia wyniesie zaledwie 47,5 proc., a pesymistyczne prognozy wskazują, że będzie to jedynie 30 proc. Oznacza to - pisze gazeta -  że przechodząc na emeryturę, będziemy otrzymywać niecałą połowę dotychczasowego wynagrodzenia. A to może bardzo niekorzystnie odbić się na sytuacji finansowej wielu gospodarstw domowych. Z kolei, w opinii prof. Filipa Chybalskiego z Politechniki Łódzkiej,  powoli do Polaków dociera informacja, że  "za 30 lat stopy zastąpienia wyniosą 30–40 proc. ostatniej pensji, a nie 60–70 proc., jak wielu z nas sobie wyobrażało". Zadbajmy o swoją przyszłość - radzi dziennik. Oszczędzanie na emeryturę nie musi opierać się wyłącznie na jednym rozwiązaniu. Wśród wielu produktów finansowych, które mogą posłużyć gromadzeniu środków na dodatkową emeryturę, możemy znaleźć m.in. IKE  i  IKZE, które  przynoszą dodatkowo korzyści podatkowe, ale  jednocześnie mają ograniczenia w postaci maksymalnych limitów wpłat. I tak, w przypadku IKE w br. limit wynosi 11 238 zł, natomiast w IKZE stanowi 4 495,20 zł.
. "Ponadto w celu zabezpieczenia swojej sytuacji na emeryturze można skorzystać także z ubezpieczenia na życie i dożycie, programów systematycznego oszczędzania z UFK, produktów strukturyzowanych, funduszy inwestycyjnych czy wreszcie po prostu z lokat bankowych lub rachunków oszczędnościowych" - podpowiada gazeta.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT