Portfele OFE potrzebują dywersyfikacji i zmian w limitach inwestycyjnych

Grzegorz Chłopek, wiceprezes ING PTE poinformował  w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej"(Nr z 22.04.2009 r.), że  Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych (IGTE) wystąpiła  z propozycjami zmian w limitach i dostępnych klasach instrumentów dla OFE. IGTE  zaproponowała  m.in. stopniowe podnoszenie limitu inwestycji zagranicznych. Do 2015 r. miałby on wzrosnąć do 30 proc. Według Chłopka, dziś mniej niż 1 proc. aktywów funduszy jest ulokowanych poza Polską. Dochodząc więc do 30-proc. limitu w ciągu sześciu lat, zwiększalibyśmy zaangażowanie średnio o ok. 5 pkt proc. co roku, czyli o ok. 7 mld zł, ponieważ  dzisiejsze  aktywa OFE to 140 mld zł. Do tego dochodzi 5 proc. od nowych środków. Oznacza to, że mogłoby być inwestowane około  8- 9 mld zł rocznie, gdyby jakiś fundusz zdecydował się wykorzystać w pełni limit. Jednak w opinii wiceprezesa  ING PTE  to raczej nie wystąpi. Chłopek powiedział "Rzeczpospolitej", iż nieprawdą jest że większość pieniędzy OFE nagle wypłynęłaby z Polski i że zaszkodziłoby to giełdzie.
Według  niego, OFE nie stać na to, by nie inwestować poza Polską. I im dłużej będziemy zwlekać, tym większe będziemy mieć problemy z rynkiem lokalnym. Już w tej chwili mamy 30 proc. akcji, które są w obrocie, i 25 proc. wszystkich obligacji rządowych. Za kilka lat dojdziemy do punktu, w którym zysk jednego emeryta będzie stratą drugiego.

Polacy chcą ulg podatkowych na cele emerytalne

Z  internetowej  sondy  "Gazety Prawnej"(Nr  z 22.04.2009 r.)  na temat ulg podatkowych wynika, że najwięcej ankietowanych  - 17,9 proc. -  chciałoby skorzystać z ulgi na oszczędzanie na cele emerytalne. Dopiero na kolejnych miejscach znalazły się takie ulgi, jak remontowa czy na zakup leków. Jednak - pisze dziennik -
nowym ulgom podatkowym nie sprzyja sytuacja gospodarcza.
Według Marii Kukawskiej, menedżera w Accreo Taxand, sonda pokazuje co jest dla ankietowanych najważniejsze - m.in. rodzina, zapewnienie bytu, zdrowie. Jednak  w opinii  Łukasza Strzelca, doradcy podatkowego i  menedżera  w  Ernst&Young  w Polsce obecnie nie należy się spodziewać wprowadzenia nowych ulg, w tym emerytalnej. Albowiem nie sprzyja temu sytuacja gospodarcza i budżetowa.
Dziennik  przypomina,  że Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej RAZEM przekazał do Marszałka Sejmu ponad 120 tys. podpisów pod projektem ustawy, która .zakłada możliwość odpisania kwoty 12 tys. zł rocznie od podstawy do opodatkowania, pod warunkiem przeznaczenia jej na zabezpieczenie emerytalne w ramach III filaru ubezpieczeń społecznych.

ETS: składki na ubezpieczenia zdrowotne zapłacone w UE winny być w Polsce odliczane od podatku

Brak możliwości odliczenia w Polsce składek zdrowotnych zapłaconych w innym kraju UE ogranicza swobodę przemieszczania się i pobytu. Budżet będzie musiał je zwrócić z odsetkami -  uznał  Europejski Trybunał Sprawiedliwości w sprawie U. Rüfflera, obywatela Niemiec, który po przejściu na emeryturę osiedlił się w Polsce. Jak  podaje  "Rzeczpospolita" (Nr z 24.04.2009 r.), orzeczenie to otwiera drogę do występowania o zwrot nadpłaconego podatku naszym rodakom i cudzoziemcom, którzy od 1 maja 2004 r. do 30 listopada 2008 r. byli rezydentami w Polsce i uzyskiwali dochody, które mieli obowiązek tu opodatkować. Wyrok ETS daje też prawo do wznowienia postępowań, które tak jak sprawa Rüfflera zakończyły się odmową prawa do odliczenia.  ETS uznał bowiem, że takie unormowania jak te, wynikające z prawa polskiego,  wprowadzają różnice w traktowaniu podatników będących rezydentami. Wszystko zależy od tego - zauważa dziennik -  czy składki na ubezpieczenie, zdrowotne odliczane od podatku dochodowego należnego w Polsce były zapłacone w ramach krajowego systemu obowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych czy też nie. W efekcie prawo do obniżenia podatku przysługuje tylko tym, którzy płacili składki w państwie członkowskim opodatkowania. Trybunał zwrócił też uwagę, że sytuacja jednych i drugich jest porównywalna, bo podlegają nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu w Polsce. A skoro tak, to opodatkowanie ich dochodu powinno być dokonywane według tych samych zasad.
Według ETS, polskie przepisy działają na niekorzyść podatników, którzy tak jak Rüffler skorzystali z przysługującej im swobody przemieszczania się i opuścili państwo członkowskie, w którym wykonywali całość swej działalności zawodowej, by się osiedlić w Polsce. Taki postulat stanowi zatem "obiektywnie nieuzasadnione ograniczenie swobody przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich".

Fundusze typu B: tylko 5 proc. aktywów w akcjach

Tylko 5 proc. aktywów będą mogły lokować w akcje fundusze typu B, które powstaną w ramach OFE. Podobny limit odnosi się również w stosunku do TFI - donosi "Parkiet"(Nr z 24.04.2009 r.) Gdyby OFE „B” lokowały pieniądze i w akcje, i w TFI, obie kategorie będzie obowiązywać wspólny limit. Tymczasem "zwykłe" OFE będą mogły tak jak do tej pory inwestować do 40 proc. na rynku akcji. Według gazety, międzyresortowy zespół ds. założeń nowelizacji ustawy o organizacji i funkcjonowaniu OFE będzie dyskutować o tej propozycji.  Resort pracy chce przede wszystkim ustalić, ile subfunduszy OFE powinno zostać powołanych. Ministerstwo  w  sumie z obecnym funduszem proponował trzy subfundusze, w tym B oparty na obligacjach oraz A o agresywnej polityce inwestycyjnej. Jak podkreśla  dziennik, co do konieczności powołania tego trzeciego  "ani ministerstwo, ani eksperci pewności nie mają – ze względu na doświadczenia z bessą”.  Z kolei towarzystwa emerytalne i Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) mówiły nawet o pięciu subfunduszach. Nie jest jednak jasne, czy mają to być subfundusze, czy osobne fundusze. Zaś zdaniem wiceministra pracy Marka Buciora, szczególnie istotne będzie też określenie zasad przenoszenia pieniędzy z OFE typu A do OFE typu B. Jak twierdzi  "Parkiet", fundusze typu B mają inwestować przede wszystkim w obligacje.

Wyższe składki na KRUS dla właścicieli gospodarstw ponad 50 ha

Sejm przegłosował j ustawę o ubezpieczeniu społecznym rolników. Według Business Centre Club, ustawa nie wprowadza żadnych istotnych zmian. Właściciele gospodarstw ponad 50 ha będą płacili wyższe składki na KRUS - pisze "Polska"(Nr z 25.04.2009 r.). Jednak zdaniem Stanisława Gomułki, głównego  ekonomisty BCC,  częściowe zwiększenie składki dla rolników posiadających gospodarstwa większe niż 50 ha niczego nie zmieni; stanowią one tylko 1 proc. wszystkich gospodarstw. Natomiast oszczędności z tego tytułu wyniosą zaledwie 10 mln zł rocznie wobec 16,4 mld zł wydatków, jakie zaplanowano na KRUS w projekcie budżetu na ten rok.
Gomułka proponuje całkowite zaprzestanie subsydiowania świadczeń dla rolników, którzy mają gospodarstwa powyżej 50 ha. Natomiast w stosunku do rolników, którzy mają gospodarstwa o powierzchni od 5 do 50 ha, stopniowe zmniejszanie subsydiowania. Gomułka postuluje  także zrównanie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn na poziomie 65 lat. W opinii eksperta BCC,  dopiero takie zmiany mogłyby się stać początkiem rzeczywistej reformy KRUS.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT