Potrzebny dwufilarowy system emerytalny

Zdaniem Michała Boniego, szefa doradców premiera nie można demontować dwufilarowego systemu emerytalnego. W  jego opinii dwa filary emerytalne są nam potrzebne   Michał Boni powiedział   w rozmowie z "Rzeczpospolitą" (13.06.2011 r.), że  "powinniśmy wiedzieć jakie są minimalne potrzeby i pracować nad waloryzacją emerytury minimalne" . Natomiast rozważany tzw. filar zerowy, rozumiany jako taki w którym państwo wypłaca każdemu jakąś minimalną emeryturę powinien on mieć charakter umowny." Nawet gdyby składka wynosiła symboliczne 120 zł (...) to wówczas roczne wpływy do FUS wynosiłyby ok. 20 mld zł (dzisiaj 96 mld zł), a  luka w finansach ZUS wynosiłaby ok. 75 mld zł. Żeby ją uzupełnić trzeba byłoby np. mieć efektywny VAT na poziomie 26-27 proc. I , albo PIT zwiększony o 200 proc.,  albo CIT zamiast  na poziomie 19 proc. - podwyższony do 73 proc.   Natomiast wypłata emerytury w wysokości 700 zł kosztowałaby około  55 mld zł, zaś na poziomie 1500 zł, przeszło 100 mld zł. Według ministra Boniego - informuje gazeta - dziś wracamy do dyskusji o podnoszeniu efektywności systemu emerytalnego. "Dotychczas wkładane do OFE 30 proc. składek dawało 40 proc. przyszłej emerytury. Z kolei do ZUS 70 proc. — 60 proc. świadczenia. Nawet po zmniejszeniu składki do OFE, wkład w przyszłą emeryturę będzie wyższy, niż wynikałoby to z udziału składki. Widać zatem gdzie można podnosić efektywność systemu".
"Pracujemy nad całym pakietem, także obejmującym rozwiązania dotyczące systemu wypłat. Dziś istnieje dylemat, czy pieniądze już uzbierane na emeryturę mają być dalej pomnażane po przejściu na emeryturę czy nie. Czy po uzbieraniu jakieś kwoty mam ją ulokować w firmie ubezpieczeniowej i otrzymywać rentę dożywotnią, czy może te pieniądze powinny być dalej bezpiecznie pomnażane i wprowadzona ma być wypłata programowana" - twierdzi Boni w dzienniku.

Podniesienie wieku emerytalnego konieczne

Brak  decyzji w sprawie podniesienia wieku emerytalnego spowoduje, iż o "1000 zł niższą emeryturę dostanie dzisiejsza 30-latka, do 2030 r. stracimy bezpowrotnie 1 mln miejsc pracy, nasz PKB będzie rosnąć o 1 pkt. proc. wolniej, a budżet nie zyska prawie 20 mld zł rocznie" –  ostrzega "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 13.06.2011 r.), powołując sie na wyliczenia ekspertów Instytutu Badań Strukturalnych.  Dziennik pisze, ze jednak na  razie dyskusja o konieczności wydłużenia aktywności zawodowej nie wychodzi poza akademicką debatę, a wszelkie projekty zmian rozbijają się o kampanię wyborczą. A dzisiaj  przeciętny Polak pracuje  połowę życia. Tego nie wytrzyma żaden system ubezpieczeń - podkreśla "DGP". Polka jest dziś aktywna zawodowo znacznie krócej (o 10 pkt. proc.) niż Holenderka, Dunka czy Estonka. Dłuższy jest też czas, jaki spędza na emeryturze – 27 proc. życia. Jeśli nie zmienimy wieku emerytalnego, to w 2030 r. Polki będą bierne zawodowo aż przez 60 proc. życia. ."Zaledwie 12 proc. Polek w wieku 60 – 64 lata pracuje. To 3 – 4 razy mniej niż w krajach, w których zarówno kobiety, jak i mężczyźni mogą skorzystać z emerytur po ukończeniu 65 lat"- zauważa gazeta. I dodaje, że jeżeli nic się nie zmieni, emerytury będą zatrważająco niskie. I tak,  60-latka urodzona w 1981 r. może dostać  18 proc. ostatniej pensji. Tymczasem podniesienie wieku emerytalnego poprawi tę relację do 27 proc. 'DGP" ostrzega, iż trzeba się także liczyć z ogromnymi dopłatami z budżetu do świadczeń osób nieosiągających minimum.

Niezbędny rozwój systemu emerytalnego- dobrowolne oszczędzanie i podniesienie wieku przechodzenia na emeryturę 

W opinii Jana Krzysztofa Bieleckiego, szefa  Rady Gospodarczej przy premierze,  należy rozwijać i rozbudowywać system emerytalny, zachęcać do dobrowolnego oszczędzania na emeryturę oraz   wydłużyć  wiek emerytalny. Jan Krzysztof  Bielecki powiedział na III Kongresie Bancassurance, zorganizowanym przez Gdańską Akademię Bankową (GAB), iż  w ciągu 20 lat średnia długość życia wydłużyła się o 5 lat - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 14.06.2010 r.). Zatem, jeśli  wydłuża się czas życia, to dlaczego wiek emerytalny ma stać w miejscu zastanawiał sie  J. K. Bielecki.  Sekundował  mu   Zbigniew Derdziuk,  prezes ZUS,  który podkreślił istotny wpływ  zmian demograficznych  na system emerytalny i zmniejszającą się liczbę pracujących na liczbę emerytów.  Według szefa ZUS- pisze gazeta - dziś na cztery pracujące osoby przypada jeden emeryt, a już niebawem na cztery pracujące osoby będzie przypadać trzech emerytów. Ponadto, ZUS chce wystartować z elektronicznym stanem konta. Już od przyszłego roku na stronie internetowej ZUS ubezpieczeni i drobni przedsiębiorcy będą mogli sprawdzić ile już zaoszczędzili, i ile może wynieść przyszła emerytura.
Natomiast  zdaniem  Marcina Mrowca, głównego  ekonomisty  Pekao SA, nie można mówić o systemie emerytalnym w oderwaniu od finansów publicznych. "System emerytalny zależy od wypłacalności finansów publicznych w długim okresie"  -  stwierdził  Mrowiec, za raportem  S&P,  dotyczącym  starzenia się społeczeństwa. Mrowiec proponował także inicjatywy podnoszące świadomość Polaków na temat systemu emerytalnego i ich przyszłych świadczeń - podaje dziennik. Bogusław Grabowski, członek Rady Gospodarczej oraz szef  Skarbiec TFI uważa, że  Polacy powinni postawić też na prywatne zabezpieczenie emerytalne. Także zdaniem prof. Tadeusza Szumlicza z SGH należy promować wśród Polaków różne formy dodatkowego ubezpieczenia emerytalnego.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT