Pracodawcy mało zainteresowani prowadzeniem PPE

Z szacunków "Dziennika Gazety Prawnej"(Nr z 02.10.2012 r.) wynika, iż tylko jedna instytucja finansowa - ING TFI - znacząco zwiększyła w br. liczbę pracowniczych programów emerytalnych w zarządzaniu. Ich liczba wzrosła  w 2012 r. o 10 proc. podczas gdy inne  instytucje oferujące  PPE  zwiększyły liczbę programów  o blisko 4 proc. do 244 sztuk, "ale to nie cały rynek".
ING TFI  pod koniec 2011 r. miało ich 62, teraz ma 68 - pisze gazeta. Według dziennika, wśród instytucji oferujących PPE "wyróżnia się też PZU TFI, które wystartowało w tym roku z 4 nowymi programami i ma ich 107, o 3 więcej niż pod koniec 2011 r." Zdaniem "DGP", są to  jednak wyjątki od reguły - "pozostałe TFI i towarzystwa ubezpieczeniowe oferujące PPE niemal stoją w miejscu". Dziennik zaznacza, ze  nie dysponuje na przykład danymi w sprawie PPE prowadzonych przez  PZU Życie (pod koniec 2011 r. prowadził 472 programy). Tymczasem z  danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika,  że w ub.r.  liczba PPE zarządzana przez PZU Życie zmniejszyła się o 20, a w 2010 r. o 10.
Marazm na  rynku PPE wynika tego, iż . pracodawców do programów  zniechęcają ich różne dokuczliwe obowiązki. Jak podkreśla w gazecie Agnieszka Łukawska z Legg Mason TFI, ekspert ds. PPE, "każdą poważniejszą zmianę w programie, jak np. dołączenie nowego funduszu inwestycyjnego czy podniesienie wysokości składki, trzeba wprowadzić w porozumieniu z KNF."   Niektórzy pracodawcy zamiast PPE wybierają PPO, czyli pracownicze programy oszczędnościowe - twierdzi Łukawska. Legg Mason TFI uruchomiło ich już w tym roku 5 PPO.

Wcześniejsza emerytura nauczycielska  najczęściej wyższa niż późniejsza  powszechna

Nauczyciele przechodzący z są zaskoczeni, że nowe emerytury są przeważnie niższe, zwłaszcza w przypadku osób, które mało zarabiały i sądzą, że  "ZUS popełnił błąd, obliczając ich świadczenie na podstawie kapitału zgromadzonego na koncie emerytalnym" - informuje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 03.10.2012 r.).
Według Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej takie są przepisy.  Nauczyciele z prawem do wcześniejszej emerytury  początkowo  mają  świadczenie "liczone na podstawie bardziej korzystnych rozwiązań. Przy ustalaniu jego wysokości uwzględniana jest bowiem część socjalna (24 proc.) liczona na podstawie aktualnej kwoty bazowej. Jednocześnie za każdy rok składkowy zainteresowany otrzymuje po 1,3 proc. podstawy jej wymiaru za każdy rok okresów składkowych, a za nieskładkowy doliczane jest po 0,7 proc. podstawy wymiaru. Natomiast po ukończeniu 60 lat w przypadku kobiet nauczycieli oraz 65 lat dla mężczyzn zasady liczenia ulegają zmianie i zastosowanie mają ogólne wytyczne" - pisze "DGP". W opinii gazety, oznacza to, że do końca 2012 r.  tylko 35 proc. nowej emerytury będzie obliczana na podstawie starych przepisów (z częścią socjalną), zaś aż 65 proc. świadczenia będzie ustalona na podstawie zwaloryzowanych składek odprowadzonych na konto emerytalne oraz kapitału początkowego. 
Dziennik podaje, że w  latach 2013 – 2014 na nowych zasadach będzie liczone aż 80 proc. świadczenia, a tylko jedna piąta na starych, natomiast od  1 stycznia 2015 r. wszystkie emerytury z tytułu osiągnięcia odpowiedniego wieku będą wyliczane na podstawie faktycznie zgromadzonego kapitału.
Gazeta podkreśla, iż "z dniem 1 stycznia 2013 r. wejdzie w życie ustawa z dnia 11 maja 2012 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2012 r., poz. 637) podwyższająca wiek emerytalny. Przepisy powołanej ustawy podwyższającej wiek emerytalny nie przewidują zmian przepisów określających zasady przechodzenia na emeryturę, bez względu na wiek, nauczycieli urodzonych po dniu 31 grudnia 1948 r., a przed dniem 1 stycznia 1969 r."

ZUS nie zapłaci za nianię dziecka, jeśli rodzić pracuje na umowę o dzieło


Wprowadzona rok temu nowelizacja  ustawy żłobkowej  stanowi, iż  ZUS pokrywa składkę emerytalną i ubezpieczenie zdrowotne za nianię od wysokości minimalnego wynagrodzenia pod warunkiem, że  oboje rodzice są zatrudnieni na umowę o pracę, ewentualnie na umowę-zlecenie - pisze "Gazeta Wyborcza"(Nr z 01.10.2012 r.). Nie funkcjonuje ona natomiast przy zatrudnieniu rodzica na  umowę o dzieło - tłumaczy "GW". W opinii Piotra Wojciechowskiego,  eksperta prawa pracy,   ustawa powinna być jak najszybciej zmieniona. Wojciechowski uważa, iż "z katalogu sytuacji, w których nie można zatrudniać niań, powinna być wyłączona także umowa o dzieło. (...) umowa o dzieło jest typową umową, w ramach której wykonuje się określone zajęcia, i oprócz umowy o pracę oraz umowy-zlecenia jest ona najbardziej popularna". Natomiast zdaniem Andrzeja Sadowskiego  z Centrum im. Adama Smitha, ludzi przerażają formalności związane z zatrudnianiem niań.
"Wyborcza" podaje, na  około 200 tys. niań pracujących w Polsce,  zarejestrowało się tylko niecałe 8,5 tys. z nich.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT