Prawie połowa Polaków uważa oszczędności w OFE za prywatną własność

Według "Rzeczpospolitej" (Nr z 08.07.2013 r.), dla  proc. Polaków oszczędności zebrane na ich  koncie w funduszu emerytalnym są prywatną własnością. Mniej niż  25 proc. sądzi, iż pieniądze w OFE są publiczne.  Około 30 proc. nie ma na ten temat zdania – wynika z badania TNS OBOP dla Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych (IGTE). Za prywatną własnością pieniędzy opowiadają się przede wszystkim osoby w wieku 30-49 lat, z wykształceniem średnim i wyższym. Rzadziej z taką tezą zgadzają się osoby z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym. Przy tym, 35 proc. badanych uważa też, że decyzja o przeniesieniu środków z OFE do ZUS wpłynie na ich ocenę rządu. "Kwestia własności pieniędzy odkładanych na emeryturę w OFE, które stanowią część publicznego systemu emerytalnego, od dawna budzi kontrowersje. Przedstawiciele rządu, na czele z ministrem finansów i wicepremierem Jackiem Rostowskim, powołują się na orzeczenie Sądu Najwyższego z 2008 r., który stwierdził, że „składki na ubezpieczenie emerytalne odprowadzane do funduszu nie są prywatną własnością członka funduszu"  - pisze gazeta, Inne zdanie mają jednak prawnicy, w tym konstytucjonaliści. "Składki przekazywane do otwartych funduszy emerytalnych tworzą prawa majątkowe ubezpieczonych. „Przesunięcie" środków z OFE do ZUS uszczupli te prawa i będzie miało charakter wywłaszczenia. Dokonanie tego bez należnego odszkodowania, jest sprzeczne z konstytucją " - podaje dziennik.
W opinii Małgorzaty  Rusewicz p.o. prezesa Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych "rekomendowane w raporcie z przeglądu systemu emerytalnego propozycje mogą doprowadzić do ustawowego rozwiązania umów cywilnoprawnych, tj. umów obywateli z OFE. Tymczasem zgodnie z treścią tych umów, część majątku OFE ma stanowić podstawę wypłaty emerytury na rzecz członka OFE, po osiągnięciu  przez niego wieku emerytalnego ".

W 2014 r.  świadczenia rentowo-emerytalne wzrosną tylko o ustawowe minimum


W przyszłym roku renty i emerytury wzrosną tylko o ustawowe minimum - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 08.07.2013 r.). Przyszłoroczny wskaźnik waloryzacji świadczeń będzie ustalony na podstawie inflacji cen towarów i usług w poprzednim roku. Dodatkowo zostanie zwiększony o 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym - pisze gazeta. Według dziennika, rząd twierdzi, iż "podniesienie świadczeń wyłącznie o ustawowe minimum wynika z bardzo trudnej sytuacji finansów publicznych, w tym Funduszu Ubezpieczeń Społecznych". Rząd .sam przygotował rozporządzenie. Wejdzie ono w życie następnego dnia po ogłoszeniu. Termin ten wynika z art. 89 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2009 r. nr 153, poz. 1227 z późn. zm.).
Jak podkreśla "DGP", związkowcy  wycofali się z  negocjacji w Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych w sprawie waloryzacji rent i emerytur. 
Przygotowany przez rząd projekt rozporządzenia  trafił już do konsultacji.

Polacy pesymistycznie nastawieni do emerytury


Polacy są najbardziej pesymistycznie nastawieni do emerytury na tle 12 badanych krajów. Przy tym,  61 proc. Polaków nie ma żadnego planu oszczędzania na emeryturę - podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 09.07.2013 r.), powołując się na wyniki opracowanej przez Aegon analizy  "gotowości emerytalnej" obywateli z 12  krajów: Kanady, Chin, Francji, Niemiec, Węgier, Japonii, Holandii, Polski, Hiszpanii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i USA".
Ponadto, z raportu Aegonu wynika , iż  Polacy są jednymi z najbardziej pesymistycznie nastawionych do emerytury spośród przebadanych przedstawicieli krajów. Utożsamiamy bowiem  słowo emerytura ze " złym stanem zdrowia (45 proc.), ubóstwem (36 proc.) i brakiem bezpieczeństwa (35 proc.)". Jednocześnie 45 proc. Polaków uważa, że emerytura oznacza czas wolny - pisze gazeta. Ponadto, "Polska plasuje się też na dole Indeksu Przygotowania Emerytalnego Aegon (ARRI) i wynik ten jest gorszy niż w roku 2012 (spadek dotyczy zresztą wszystkich badanych krajów). Wyniósł on 4,63 wobec 4,96 przed rokiem w 10-punktowej skali.  Słabiej od nas wypada tylko Hiszpania i Japonia".  Według dziennika, spodziewamy się także najniższej długości życia po przejściu na emeryturę. I tak,  Polacy oczekują, że będą żyć średnio 14 lat. Szwedzi i Amerykanie spodziewają się 20 lat spędzonych na emeryturze, Hiszpanie i Kanadyjczycy – 21. Największymi optymistami są Chińczycy, którzy emeryturą chcą się cieszyć przez 28 lat.
Raport pokazuje także - donosi "Rz" -  że Polacy najbardziej sceptycznie oceniają prawdopodobieństwo utrzymania dotychczasowego stylu życia na emeryturze. "Zaledwie 6 proc. ankietowanych twierdzi, że ma spisany plan oszczędności emerytalnych. 30 proc. posiada plan – ale nie na piśmie. (...) Jedynie ¼ zatrudnionych Polaków deklaruje oszczędzanie na emeryturę".
Zdaniem Marcina Hadysia, członka zarządu Aegon PTE, "absolutną pewność, że życie emeryta nie będzie różniło się finansowo od życia na etacie ma tylko 1 proc. ankietowanych."  Znaczna zaś większość respondentów w Polsce uważa, iż  "sytuacja emerytalna przyszłych pokoleń ulegnie pogorszeniu". Z badania wynika, iż  ludzie chcą być motywowani do oszczędzania na emeryturę poprzez wyższe płace (68 proc.) i ulgi podatkowe (42 proc.). Brak środków na inwestycje zniechęca 48 proc. do oszczędzania, niepewność sytuacji gospodarczej stanowi negatywny bodziec dla 10 proc., a brak zaufania do branży usług finansowych zniechęca -  8 proc.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT