Prawomocny wyrok sądu unieważniający umowę kredytu we frankach

Klientka, która zaciągnęła kredyt walutowy na początku 2008 r.  w  wysokości  485.925,37 zł  na budowę mieszkania i zakup garażu podziemnego,  ma zwrócić tylko  tyle, ile otrzymała od banku - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 27.09.2018 r.). Sąd Apelacyjny w Warszawie (sygn. VI ACa 427/1)  unieważnił jej umowę kredytu we frankach.  Wyrok jest prawomocny.
Jak powiedział dziennikowi Mariusz Korpalski, radca prawny reprezentujący powódkę przed sądem, kobieta "wystąpiła z pozwem o częściowe unieważnienie umowy kredytowej w zakresie przeliczania kredytu z wykorzystaniem kursów walut i zwrot ponad 85 tys. zł, jako kwoty wynikającej z zastosowania przez bank niekorzystnej dla niej indeksacji zadłużenia (...) Alternatywnie wystąpiła też o unieważnienie całej umowy". Albowiem po 10 latach regularnej spłaty kredytu, zdaniem banku,  miała do oddania jeszcze więcej,  około 500 tys. zł - podaje gazeta. "Rz" podkreśla, że jej umowa, "zawarta w momencie gdy z dużym prawdopodobieństwem pewna była niekorzystna zmiana kursów walutowych, nie spełniała więc definicji umowy kredytu zawartej w przepisach.(...)Obciążenie klientów ryzykiem kursowym nie mieściło się zaś w żadnym elemencie umowy kredytowej". A bank już przed udzieleniem kredytu we frankach szwajcarskich wiedział o tym, jakie niesie  to  ze sobą ryzyko kursowe. Jak pisze dziennik, stołeczne sądy, zarówno okręgowy jak i apelacyjny, uznały na tej podstawie, że cała umowa kredytu walutowego jest nieważna .
Bankowi przysługuje jeszcze skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego. Natomiast  klientka banku ma zamiar założyć sprawę w sądzie o wykreślenie banku z hipoteki jej mieszkania - informuje "Rz".

Obrót bezgotówkowy coraz bardziej  popularny

Powoli przekonujemy się do obrotu  bezgotówkowego, chociaż w naszym kraju gotówka wciąż trzyma się mocno - twierdzi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 19.09.2018 r.). Świadczy o tym nie tylko jej łączna kwota - gotówkę w obiegu szacuje się  na  210 mld zł (około  10 proc. PKB) - ale i statystyki korzystania z kart płatniczych. Według  gazety, w I kwartale 2018 r. wartość transakcji z ich udziałem wyniosła już 160 mld zł. Przy tym, z tej kwoty prawie 77 mld zł przypadło na wypłaty gotówki, która później była  wykorzystywana do płacenia za codzienne zakupy. Zdaniem Włodzimierza Kicińskiego, wiceprezesa Związku Banków Polskich (ZBP), koszty obsługi gotówki sięgają blisko  1,8 proc. PKB i przewyższają nakłady na naukę. Jak przyznaje w "DGP" Dominik Wójcicki, dyrektor departamentu gospodarki elektronicznej w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii,  tylko w jednej trzeciej sklepów czy punktów usługowych jest  możliwość zapłaty kartą.  "Mnożą się więc programy, których celem jest zwiększenie liczby miejsc, gdzie jest możliwy obrót bezgotówkowy" - pisze  dziennik.  W  2019 r.  w  niemal wszystkich urzędach w Polsce  będzie już  można zapłacić kartą. Dariusz Marcjasz, wiceprezes Krajowej Izby Rozliczeniowej (KIR) informuje, że jeżeli w ub. r.   płatności bezgotówkowe przyjmował jeden na dziesięć urzędów, to dziś robią to już dwa na trzy. "Przed końcem tego roku chcemy dojść do poziomu 80 proc.  Osiągnięcie 100 proc. byłoby trudne, ale mam nadzieję, że 95 proc. uda się osiągnąć w połowie przyszłego roku" - przyznaje D. Marcjasz. Także sklepów, w których nie trzeba wyciągać gotówki, również przybywa - podaje "DGP".  Gdyż obrót bezgotówkowy  to nie tylko płatności kartowe lub z wykorzystaniem kart zakodowanych na smartfonie, a również możliwość opłacania zakupów za pomocą bankowej aplikacji mobilnej.

Posłowie za Funduszem Edukacji Finansowej (FEF) pod skrzydłami  Rzecznika Finansowego

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych zatwierdziła projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem nadzoru oraz ochrony inwestorów na rynku finansowym - donosi "Parkiet"(Nr z 28.09.2018 r.). Zmian wobec pierwotnej wersji projektu ustawy, przyjętego przez Radę Ministrów na początku  września br.  nie jest jednak wiele. Jedną z nich jest  m.in. przeniesienie mającego powstać Funduszu Edukacji Finansowej(FEF) spod skrzydeł Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych (KDPW) do Rzecznika Finansowego (RzF) .
Projekt przewiduje m.in.  wprowadzenie obowiązku dematerializacji i rejestracji w KDPW obligacji korporacyjnych, certyfikatów inwestycyjnych emitowanych przez fundusze inwestycyjne zamknięte oraz listów zastawnych, niezależnie od tego czy były przedmiotem oferty publicznej oraz czy są one  przeznaczone do obrotu w jakimkolwiek systemie obrotu.  Ponadto, Ministerstwo Finansów w projekcie ustawy o wzmocnieniu nadzoru oraz ochronie inwestorów - według pisma przewodniego  do projektu - odstąpiło od uregulowania kwestii rekompensat dla osób fizycznych, które poniosły stratę w wyniku nabycia obligacji - podaje gazeta.
Planowana zmiana przepisów zakłada poszerzenie składu Komisji Nadzoru Finansów (KNF)  o  przedstawiciela premiera, Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG), Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz ministra nadzorującego służby specjalne, z tym że trzech ostatnich nie będzie miało prawa głosu.
Według  ustaleń Sejmowej Komisji Finansów Publicznych,  nowa regulacja  mająca zwiększyć nadzór i ochronę inwestorów wejdzie w życie od 1 lipcu 2019 r.

UOKiK: ING Bank Śląski musi zwrócić klientom prowizje

Dla branży  bankowej  sprawa trwałego nośnika wciąż jest  palącym tematem.  Urząd  Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) cały czas  bada, czy banki stosują się do wymogów w tym zakresie - informuje "Rzeczpospolita"(Nr z 27.09.2018 r.). Na przykład UOKiK uznał już, że poczta w e-bankowości nie spełnia wymogów, gdyż  bank może dowolnie zmieniać swoją wiadomość, a nawet ją usunąć. Poza tym klient musiałby na bieżąco śledzić komunikaty.  Jak podaje gazeta, UOKiK ostatnio uznał, że ING Bank Śląski ma zwrócić opłaty, o których nałożeniu lub podwyższeniu informował w sposób nie spełniający wymogów trwałego nośnika. Według dziennika,  "sprawa dotyczy klientów indywidualnych, którzy przed 1 marca 2017 r. mieli rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy lub mieli kartę, byli użytkownikami systemu bankowości internetowej i wyłącznie przez ten system byli informowani przez bank o zmianach opłat i prowizji dotyczących rachunku -  które weszły w życie od 1 stycznia 2014 r. do 1 marca 2017 r".
I tak, bank ma im zwrócić nowe opłaty lub podwyżki wprowadzone w tym czasie, o których informował niezgodnie z wymogami trwałego nośnika.
Trwałym nośnikiem jest   np. list w formie tradycyjnej, informacja zapisana na pamięci USB czy CD. Korzystanie z tej formy komunikowania się z klientami przynosi  jednak koszty. Na przykład PKO BP w maju br. wydał aż 16 mln zł na jedną wysyłkę tego typu dokumentacji - przypomina "Rz"-  więc banki słały informacje o zmianach przez bankowość elektroniczną. Było to jednak niezgodne z wymogami.

GPW: Polska zakwalifikowana do grona rynków rozwiniętych

Polska została  ostatnio przyjęta do grona rynków rozwiniętych (według metodologii FTSE Russell) - donosi "Parkiet"(Nr z 25.09.2018 r.). Zaś po tym "awansie",  polskie akcje najwyraźniej stały się łakomym kąskiem dla części inwestorów  Według dziennika, pierwsza sesja po reklasyfikacji  ułożyła się po ich  myśli. Aktywność  tych  inwestorów  wystarczyła, aby wyciągnąć indeks WIG20 ponad 1 proc. nad kreskę. Przy tym , "udało się ją wypracować przy niemal całkowitym braku wsparcia zagranicznych rynków akcji" - twierdzi gazeta.  Albowiem kolor zielony w Warszawie w tym dniu kontrastował z negatywnym zachowaniem zdecydowanej większości zachodnioeuropejskich parkietów,  pomimo, że  skala spadków w Europie była ograniczona. Przy tym,  oprócz naszej giełdy indeksy zyskiwały m. in. w Moskwie i Stambule - podaje "P".
Na warszawskiej GPW , "główną siłą napędową zwyżek indeksów były spółki rafineryjne PKN Orlen i Lotos, odrabiające straty poprzedniego tygodnia. Kupujący byli też bardzo aktywni na papierach spółek energetycznych i odzieżowych". Ponadto, dobrą passę kontynuowały notowania KGHM, pomimo niewielkiej korekty na rynku miedzi. "Przeciwwagą były dla nich przecenione akcje największych banków: PKO BP, Pekao oraz Santandera" - informuje dziennik. I o ile dużym zainteresowaniem kupujących cieszyły się średnie spółki z indeksu mWIG40, o tyle kolor czerwony dominował w segmencie małych firm z sWIG80 - podkreśla gazeta.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT