Premier: zawieszenie składki do OFE na kilka lat mogłoby oznaczać likwidację II filara

Zdaniem premiera  Donalda Tuska,  czasowe zawieszenie składki do OFE na 2-3-4 lata mogłoby oznaczać likwidację drugiego filara - informuje "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 25.02.2011 r.). " Jeśli dzisiaj ktoś zdecyduje się na zawieszenie wpłat do OFE, to proszę mi pokazać w przyszłości parlament, rząd, który podejmie decyzję o odblokowaniu wpłat do OFE - a w związku z tym decyzję o znalezieniu oszczędności rzędu 30-40-50 mld zł rocznie. To są pieniądze ludzi i dlatego nie można sobie pozwalać na takie nie do końca przemyślane, co do skutków propozycje" - twierdzi  szef rządu. W jego opinii,  propozycja rządowa (rząd chcąc ograniczyć przyrost długu publicznego i deficytu - pisze "DGP" zaproponował w grudniu 2010 r., aby zamiast 7,3-proc. składki emerytalnej do OFE trafiało 2,3 proc.) czyni emerytury Polaków bezpiecznymi oraz "stwarza szanse dla OFE przetrwania ciężkiego okresu".
 Prezes NBP prof. Marek Belka powiedział w połowie lutego br. - przypomina gazeta -  że ze względu na napięcia budżetowe obecny system przekazywania składek do Otwartych Funduszy Emerytalnych jest nie do utrzymania. Zdaniem prof. Belki,  optymalnym rozwiązaniem byłoby zawieszenie na kilka lat składek do OFE i uporządkowanie w tym czasie finansów publicznych

GFK  Polonia: młodzi  Polacy nie wierzą w emeryturę z ZUS i OFE

Jedna czwarta Polaków nie wierzy, że otrzyma emeryturę z systemu emerytalnego obejmującego ZUS i OFE - pisze "Rzeczpospolita"(Nr z 24.02.2011 r.), powołując się na  badanie przeprowadzonego przez Gfk  Polonia.. Tak uważają przede wszystkim  osoby w wieku dwudziestu kilku lat, a także warszawiacy i mieszkańcy innych dużych miast..  Z kolei  około 47 proc.  ankietowanych uważa - podaje  gazeta -  że ich przyszłe świadczenia emerytalne  będą niższe od obecnie przez nich otrzymywanych  dochodów, a i więc  będą musieli  oszczędzać albo dorabiać. O tym przekonani  są zwłaszcza Polacy  w wieku 30 – 50 lat  (przeważnie z wyższym wykształceniem) oraz Ci, którzy są w związku małżeńskim. Natomiast tylko 3 proc. ankietowanych  Polaków jest zdania, że przyszła emerytura zapewni im godziwe życie- informuje dziennik. Zdaniem socjologa  prof. Andrzeja Rycharda, "dyskusja jest spóźniona o kilkanaście lat. Zabrakło edukacji na temat emerytur i systemu emerytalnego".

Krytycznie wobec proponowanych zmian w systemie emerytalnym

Pracodawcy są raczej krytyczni wobec planowanych przez rząd zmian w systemie emerytalnym. Warunkowe poparcie dla zmian deklarują związkowcy z OPZZ i FZZ - informuje "Gazeta Ubezpieczeniowa"(www.gu.com.pl z 25.02.2011 r.).  Natomiast zrzeszający pracodawców Business Centre Club uważa, iż „proponowane przez rząd rozwiązania nie są korzystne ani z punktu widzenia polskiej gospodarki, ani też sytuacji finansowej przyszłych emerytów”. Według BCC, jedynym realnym efektem zmian będzie zamiana części długu jawnego na zobowiązania ukryte - pisze "GU". Według "Ubezpieczeniowej",  PKPP Lewiatan dopuszcza zaś porozumienie z rządem  pod warunkiem, że ten zadeklaruje szybkie podjęcie reform poprawiających stan finansów publicznych. PKPP Lewiatan chce, aby patronat nad takim porozumieniem objął prezydent RP. OPZZ twierdzi,  „że proponowane przez rząd zmiany „mają charakter okazjonalny”, ich celem nie jest zwiększenie emerytur, a przyczyną - zła kondycja finansów publicznych. OPZZ domaga się m.in. pełnego dziedziczenia środków na subkontach w ZUS i możliwości wyboru między OFE a ZUS, a także społecznego nadzoru nad towarzystwami emerytalnymi. Także Forum Związków Zawodowych pozytywnie, ale „z zastrzeżeniami” opiniuje propozycje zmian w OFE. Forum chce m.in., by osoby ubezpieczone urodzone po 31 grudnia 1948 r., a przed 1 stycznia 1969 r., miały możliwość ponownego wyboru, czy zostać w ZUS, czy przekazać część swojej składki do II filara. Natomiast zdaniem „Solidarności” proponowane przez rząd zmiany mają poprawić sytuację finansów publicznych, ale nie zapewniają ubezpieczonym objętym nowym systemem emerytalnym odpowiedniego poziomu świadczeń- podaje "GU".

RPO:  renta lub emerytura winna być odbierana tylko wtedy, gdy przyznano ją na  podstawie sfałszowanych dokumentów lub zeznań świadków

Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich (RPO), skierowała do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą art. 114 ust. 1a ustawy z 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2009, nr 153, poz. 1227 z późn. zm.) - donosi "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 25.02.2011 r.). Zgodnie z nim dopuszczalne jest ponowne ustalenie z urzędu prawa do świadczenia, gdy po uprawomocnieniu się decyzji organu rentowego okaże się, że przedłożone dowody nie dawały podstaw do jego nabycia -pisze gazeta.
Zdaniem RPO,  przepis ten uprawnia ZUS do weryfikowania wcześniejszych korzystnych dla ubezpieczonych decyzji, które zostały wydane na podstawie przedłożonych dokumentów. W praktyce, co podkreśla rzecznik, może to zwalniać ZUS z odpowiedzialności za błędne decyzje.
"RPO przypomina, że bezpośrednim powodem złożenia wniosku był wyrok Sądu Najwyższego z 7 października 2009 r. (sygn. akt III UK 38/09). Zgodnie z nim na podstawie zaskarżonego artykułu ZUS odebrał w 2008 roku ubezpieczonej prawo do wcześniejszej emerytury przyznanej w 1997 r. Dopiero bowiem po 10 latach lekarz uznał, że stan zdrowia jej dziecka 10 lat temu nie uprawniał jej do otrzymania świadczenia z ZUS".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT