Prezes NBP: zaniechanie zapowiadanych zmian w systemie emerytalnym groźne dla przyszłorocznego budżetu

Zdaniem Marka Belki, szefa Narodowego Banku Polskiego, "ewentualne zaniechanie zapowiadanych przez rząd zmian w systemie emerytalnym byłoby groźne dla przyszłorocznego budżetu"  - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 06.11.2013 r.), powołując się na konferencję prasową  Narodowego Banku Polskiego po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Prezes NBP powiedział - podaje dziennik -  iż "oczywiście, że istnieje bardzo poważne zagrożenie, gdyby zmian w systemie emerytalnym w roku 2014 nie było, tak jak zapowiada rząd" . Belka zastrzegł, że jest to jego prywatny pogląd (RPP na ten temat nie dyskutowała. W opinii szefa NBP, jeśli "nie byłoby zmian dotyczących OFE, to - w związku z wymogiem przestrzegania progów ostrożnościowych z ustawy o finansach publicznych - w 2014 r. konieczne byłoby "dosyć drastyczne ograniczenie bądź wydatków państwa, bądź podniesienie podatków" - pisze  "PB". Zaś "według niektórych kalkulacji, brak zmian w OFE (...) spowodowałby konieczność konsolidacji budżetowej w granicach 2,8 proc. PKB, przy wzroście gospodarczym w wysokości 1,3 proc. w tym roku" .
Belka zaznaczył, że nie sądzi, aby w jakimkolwiek scenariuszu OFE musiały natychmiast pozbywać się swoich aktywów.

Powszechne  towarzystwa emerytalne walczą o status quo,  proponując  w reklamie - "Zostaję w OFE"


Ruszyła  kampania  reklamowa towarzystw emerytalnych,  która ma zachęcić Polaków do pozostania w OFE - donosi "Gazeta Wyborcza"(Nr z 6.11.2013 r.). Od 4 listopada br. w telewizji możemy oglądać spoty zachęcające do wyboru OFE. Szeroka akcja reklamowa wystartowała także w internecie. Według "GW",  cała kampania reklamowa ma potrwać  do połowy grudnia br. "Na razie nie wiadomo, czy będzie jej drugi etap z powodu... zaproponowanego przez rząd zakazu reklamy OFE" - wyjaśnia gazeta.
Przekaz kampanii jest prosty:  na jednym filarze emerytury nie zbudujesz.  " Jeśli zrezygnujemy z przekazywania składek do OFE, pieniądze z naszej składki w całości trafią do ZUS i od razu będą wypłacane innym w formie emerytur. Jeśli z kolei zostaniemy w OFE, nasze pieniądze będą pomnażane, m.in. poprzez inwestycje w polskie firmy" - tłumaczą  PTE w reklamie.
Zdaniem "Wyborczej", jest to  odpowiedź na rządowe zapowiedzi zmian w systemie emerytalnym. "Towarzystwa emerytalne próbują   już teraz zmotywować ludzi do wysłania deklaracji o chęci pozostania w OFE" - twierdzi dziennik. I dodaje,  iż  "przyszli emeryci mają też zadecydować, czy chcą nadal odkładać część składki w OFE, czy całość w ZUS. Na podjęcie decyzji dostaniemy najprawdopodobniej tylko trzy miesiące, a niezdecydowani trafią do ZUS. Ale nawet te środki, które w funduszach zostaną, mają być stopniowo przenoszone do ZUS dziesięć lat przed emeryturą. Rząd chce też przejąć połowę oszczędności zgromadzonych w OFE".
Cała kampania ma kosztować aż 4 mln zł, a sfinansują ją towarzystwa emerytalne. Według Konfederacji Lewiatan,  pieniądze nie pochodzą z naszych składek emerytalnych , tylko z zysków wypracowanych przez towarzystwa. "Sęk w tym, że zyski towarzystw pochodzą z opłat pobieranych przez członków OFE. To 3,5 proc. od przekazywanych składek (tylko dwa PTE minimalnie obniżyły tę stawkę) plus opłata za zarządzanie - maksymalnie 0,56 proc. rocznie od aktywów ' - informuje "Wyborcza".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT