Projekt zmian w systemie emerytalnym przyjęty przez rząd

Rząd przyjął projekt zmian w systemie emerytalnym - poinformował premier Donald Tusk na konferencji prasowej. Projekt przewiduje - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 19.11.2013 r.), że przyszli emeryci będą mogli decydować, czy nadal chcą przekazywać część składki do OFE, czy też całość do ZUS. Premier powiedział - pisze gazeta - " że dzisiejsze przyjęcie przez rząd kształtu reformy OFE powinno nam, może nie gwarantować, ale dawać realną szansę, że zmieścimy się w terminach, które zakładaliśmy".  Ponadto, " nie ma wątpliwości, iż sprawa OFE to jedna z dwóch kwestii (oprócz budżetu europejskiego), od których będzie zależała finansowa i gospodarcza kondycja Polski". 
Donald Tusk oświadczył, iż  w  przyjętym projekcie, dotyczącym zmian w systemie emerytalnym,  znalazły się przepisy, które nakażą funduszom emerytalnym oszczędności. I tak, w projekcie są propozycje, które "będą kazały OFE wydawać pieniądze oszczędnie, jeśli chodzi o ich korzyści i ich koszty" - podaje "PB". Natomiast  projekt zakłada, że od 3.02. 2014 r. "fundusze emerytalne nie będą mogły inwestować w skarbowe papiery dłużne oraz w instrumenty dłużne gwarantowane przez Skarb Państwa. Część obligacyjna aktywów zgromadzonych w OFE ma zostać przekazana do ZUS-u. Po umorzeniu obligacji środki te zostaną zapisane na subkontach w ZUS-ie, gdzie mają być waloryzowane i dziedziczone, podobnie jak pozostałe środki na tych subkontach. (...) Do końca 2014 r. minimalny poziom inwestycji OFE w akcje ma wynosić 75 proc., 55 proc. do końca 2015 r., 35 proc. do końca 2016 r. i 15 proc. do końca 2017 r.".
Zgodnie z projektem od 1 kwietnia 2014 r. przyszli emeryci będą mieli cztery miesiące (do 31 lipca 2014 r.) na decyzję, czy chcą, by 2,92 proc. pensji w postaci składki emerytalnej trafiało do OFE.

BCC: rządowe propozycje zmian systemu emerytalnego  "nie eliminują kilku istotnych ryzyk"

Zdaniem BCC rządowe propozycje zmian systemu emerytalnego "nie tylko budzą zastrzeżenia konstytucyjne, ale też nie eliminują kilku istotnych ryzyk zagrażających powszechnemu systemowi ubezpieczeń społecznych" - informuje "Rzeczpospolita"(nr z 18.11.2013 r.).
W opinii Wojciecha Nagela, eksperta BCC,  istnieją  zagrożenia dla  stabilności finansów publicznych do 2030 r., związane z systemem emerytalnym, a które rząd pomija.  I tak należy do nich  - wylicza dziennik - "m.in. ryzyko pogłębienia ekspozycji polskiego długu publicznego na zaburzenia pojawiające się na rynkach zagranicznych. (...) Kolejnym ryzykiem, jest powiększanie się wolumenu minimalnych emerytur, nazwanych kiedyś tzw. starym portfelem. Nie została oszacowana wielkość dopłat do minimalnych świadczeń emerytalnych, których skutki finansowe będą niebawem dotkliwe dla budżetu państwa".
BCC  szacuje - pisze  gazeta - iż obecnie "minimalna emerytura wynosi około 830 zł brutto, przy stosunkowo łagodnych kryteriach jej otrzymania – 25 lat pracy dla mężczyzny i 20 lat dla kobiety. Blisko 30 proc. pracowników pobiera niskie wynagrodzenia (3/5 przeciętnego wynagrodzenia brutto), z czego około 10 proc. uzyskuje wynagrodzenie minimalne".  Nagel z BCC twierdzi , iż  "osoby o niskich wynagrodzeniach nie wypracują minimalnej emerytury i dopłata do nich obciąży podatników, chyba, że podniesione zostaną kryteria uzyskania świadczenia. Utrzymanie łagodnych kryteriów osiągania minimalnej emerytury, może powodować dezaktywizację osób pracujących w oparciu o umowę o pracę i przechodzenie do tzw. szarej strefy". W jego opinii, "najważniejszym problemem,  przed jakim stoi system emerytalny jest potencjalna niewypłacalność".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT