Raport w sprawie OFE ma być gotowy jeszcze w maju br.

Według  Władysława Kosiniaka- Kamysza, ministra pracy, raport dotyczący Otwartych Funduszy Emerytalnych będzie gotowy jeszcze w  maju -  donosi "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 09.05.2013 r.). Gazeta podkreśla, że  raport  o  OFE  przygotowywany jest przy współudziale resortu finansów. Jest to bardzo istotne, zwłaszcza w sytuacji, kiedy   "przesunięcie części składki emerytalnej z ZUS-u do Otwartych Funduszy Emerytalnych spowodowało znaczny wzrost długu publicznego i konieczność znalezienia środków na zastąpienie składek, które przedtem szły do ZUS-u". Teraz  idą one do OFE - informuje dziennik -  i "po części są dobrze inwestowane w akcje, a po części (...)  niepotrzebnie ponownie pożyczane budżetowi, co tworzy dodatkowy, bardzo znaczący dług publiczny".
Zdaniem  szefa resortu pracy,   najważniejsze jest bezpieczeństwo emerytur - pisze "DGP"- . Powinny być one  dożywotnie i  waloryzowane przynajmniej o wskaźnik inflacyjny.  Ponadto,   świadczeniobiorcy nie powinni ponosić dodatkowych opłat w trakcie pobierania emerytur.

Reforma  KRUS  zatrzymana ?
 
Jest niemal pewne, że w tej kadencji Sejmu  nie dojdzie do zmian w KRUS - twierdzi "Rzeczpospolita"(Nr z 09.05.2013 r.). Według gazety, w 2013 r.   budżet dopłaci do KRUS  około 15,9 mld zł,  tymczasem  ze składek od rolników wpłynie zaledwie 1,6 mld zł. "Oznacza to, że 90 proc. tego, co wydaje Kasa, pokrywane jest przez pozostałych podatników".  Dziennik podkreśla, iż  system rolniczy jest więc trwale niewypłacalny i nieefektywny. Dlaczego?  Ponieważ 98 proc. ubezpieczonych w KRUS opłaca bardzo niską składkę w wysokości 125 zł miesięcznie,  zyskując prawo do wielu świadczeń m.in. emerytury, renty, renty rodzinnej, zasiłków chorobowych i macierzyńskich, podczas gdy  osoby samozatrudnione płacą do ZUS ponad 1 tys.  zł   miesięcznie. "To właśnie niewspółmierność ponoszonych kosztów w stosunku do wysokości świadczeń powoduje ogromne manko" - informuje "Rz".  A według szacunków  ekspertów,  "do każdej osoby ubezpieczonej w KRUS, która przejdzie na emeryturę, podatnicy muszą dopłacić około 250 tys. zł".
Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku podkreśla konieczność reformy KRUS tym,  aby "ci, którzy mogą płacić za siebie, nie żyli na koszt pozostałych ".
Natomiast prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz  z SGH, b. wiceminister rolnictwa, zajmująca się badaniem sytuacji na wsi uważa,  że  "decyzja rządu o rezygnacji z reformy KRUS jest wyłącznie polityczna, a nie ekonomiczna". Prof.  Duczkowska-Małysz zauważa, iż  w Polsce około 200–300 tys. gospodarstw rolnych zajmuje się produkcją na rynek i są to po prostu przedsiębiorstwa. "Mieszkańcy wsi mają ogromne preferencje podatkowe, nie płacą danin od dopłat, zbycia gospodarstwa, dochodów" –  twierdzi. Jej zdaniem takie nierówne traktowanie obywateli jest niezgodne z konstytucją. - pisze dziennik.
A dochody rolników rosną szybciej niż średnia. Według  GUS,  w latach 2005–2011  tzw. dochód rozporządzalny na wsi wzrósł o 64 proc. , podczas gdy  w  mieście o 59 proc.  "Obecnie nawet posiadacze ponad 300-ha gospodarstw, które przynoszą często milionowe dochody, płacą do KRUS dwa razy mniej niż właściciel zakładu fryzjerskiego czy rzemieślniczego do ZUS" - podkreśla "Rzeczpospolita".

Czy OFE wystarczy pieniędzy na wypłaty dożywotnich emerytur ?

Ministerstwo Finansów zastanawia się,  czy Otwarte Fundusze  Emerytalne udźwigną ciężar   wypłaty dożywotnich emerytur. Resort twierdzi, iż  funduszom może nie starczyć na to pieniędzy. Towarzystwa emerytalne temu  zaprzeczają -  pisze "Gazeta  Wyborcza" (Nr z 09.08.2013 r.). Dyskusja trwa - podkreśla gazeta. Dziennik pisze, iż  zdaniem  Jacka Rostowskiego,  wicepremiera  i ministra finansów,  reforma emerytalna wymaga kolejnej, znaczącej naprawy. "Rostowski opiera swoje przekonanie na propozycji w sprawie wypłaty emerytur zgłoszonej przez towarzystwa emerytalne zarządzające OFE (...) przez dziesięć lat, a do końca życia świadczenie wypłacałby ZUS już tylko z konta ZUS-owskiego" - podaje "GW".  Zapytany przez "Wyborczą" jeden z urzędników MF powiedział " nieoficjalnie", iż  " system został źle zaprojektowany i może doprowadzić do krachu II filara". Inny urzędnik stwierdził  zaś,  że  "teoretycznie wszystko powinno się bilansować: każdy z nas zbiera swój kapitał emerytalny, płacąc co miesiąc składki emerytalne. Gdy będziemy przechodzić na emeryturę, ten kapitał zostanie podzielony przez średnią oczekiwaną długość życia. Im dłużej pracujemy, tym średnia życia jest niższa, a nasze świadczenie wyższe. (...) w praktyce będzie to wyglądać trochę inaczej: świadczenie emeryta jest wyliczane z chwilą zakończenia pracy. I jest wypłacane np. w ciągu kolejnych 20 lat. Ale w tym czasie średnia wieku znów się znacząco wydłuży (...)  średnia użyta na początku do wyliczenia miesięcznej emerytury będzie nieaktualna. (...) wypłaty mogą być w sumie o wiele wyższe niż uzbierane kapitały emerytalne. A to może prowadzić do sporych strat towarzystw emerytalnych i poważnych kłopotów finansowych. " Z kolei przedstawiciel jednego z towarzystw emerytalnych powiedział gazecie, iż  "jeśli urzędnicy ustalą, że mamy wypłacać emerytury dożywotnie, to będziemy to robić. Działamy dokładnie tak, jak przewiduje ustawa".
Natomiast  prof. Marek Góra, współtwórca reformy emerytalnej  podkreśla, że OFE nie zostały stworzone po to, aby wypłacać emerytury. Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby zlecić wypłaty świadczeń instytucji do tego przygotowanych, aby towarzystwa emerytalne nie musiały budować  kolejnej instytucji  zajmującej się wypłatami.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT