Resort pracy chce większej przejrzystości PTE

Jolanta Fedak, minister pracy chce zwiększenia przejrzystości PTE i ujawniania zarobków prezesów towarzystw emerytalnych informuje "Parkiet" (Nr z 08.02.2009 r.). Zdaniem gazety, to,  co postuluje minister Fedak,  w większości przypadków  PTE już ujawniają, choćby wysokość dywidend wypłacanych akcjonariuszom. Towarzystwa emerytalne nie ujawniają jednak publicznie informacji na temat zarobków swoich  władz. Nie robi też tego nadzór emerytalny. A szefowa resortu pracy  chciałaby, aby PTE były tak przejrzyste jak spółki giełdowe.  Tymczasem według Łukasza  Dajnowicza  z Komisji Nadzoru Finansowego, "zarobki w PTE nie odbiegają od zarobków w innych instytucjach ".   PTE zapewniają natomiast, że ze wszystkich wymogów formalnych się wywiązują - pisze dziennik. Przedstawiciele towarzystw podkreślają, że wynagrodzenia zmniejszają zyski akcjonariuszy, a klienci funduszy emerytalnych nie płacą więcej, by członek zarządu PTE mógł więcej zarobić.  Jak tłumaczy "Parkietowi" Tomasz Bańkowski, prezes Pekao Pioneer PTE,  wiele informacji dotyczących PTE, w tym dane o wynagrodzeniach, kosztach reklamy czy wynagrodzeniach akwizytorów stanowią element konkurencji kosztowej między towarzystwami. Andrzej Rzońca, członek Rady Polityki Pieniężnej, uważa zaś, "że skoro fundusze i zarządzające nimi towarzystwa nie są częścią finansów publicznych, to nie ma obowiązku, by takie informacje ujawniały". Z kolei Cezary Mech, były prezes Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, powiedział gazecie, że nie  widzi  żadnych przeciwwskazań, by towarzystwa ujawniały taką informację, ponieważ są one częścią sektora publicznego. Podobnie  wypowiada się Jak Monkiewicz, były przewodniczący Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, który uważa iż "w dobrej tradycji jest bycie przejrzystym (...) Byłby to element budowania zaufania między funduszami a klientami".

Spada liczba emerytów

Po raz pierwszy od 20 lat spadła w naszym kraju liczba emerytów. Według gazety  "Dziennik Gazeta Prawna" (Nr z 08.02.2010 r.), w grudniu 2009 r. emerytury z ZUS otrzymało mniej osób niż w listopadzie 2009 r. I tak, liczba  emerytów pobierających świadczenie z ZUS w  listopadzie 2009 r. wynosiła 5,006 mln osób, natomiast  w grudniu ub.r. już tylko  5,005 mln osób.
Dziennik podkreśla,  ze chociaż w  ciągu ostatnich pięciu lat  liczba  emerytów w Polsce zwiększyła się o 1 mln osób, to trend rosnący zahamowała obowiązująca od 1 stycznia 2009 r. ustawa, likwidująca większość przywilejów emerytalnych. "DGP" przypomina też, iż rząd wygasił też tzw. wcześniejsze emerytury. I dlatego ZUS przyznaje coraz mniej nowych emerytur. I jeśli w 2008 r. było ich 340 tys., to  w ubiegłym  roku przyznano już tylko 230 tys. emerytur. W opinii gazety, można  spodziewać sie kontynuacji trendu malejącego.

Pawlak:  zreformować ZUS na wzór KRUS

Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak chce zreformować Otwarte Fundusze Emerytalne na wzór Kas Rolniczych Ubezpieczeń Społecznych. Premier Pawlak oświadczył w wywiadzie dla  "Dziennika Gazety  Prawnej” (Nr z 08.02.2010 r.), że "KRUS jest dobrym i prostym systemem ". Zdaniem Waldemara Pawlaka, zamiast likwidować rolnicze kasy emerytalne, należałoby raczej skorzystać z ich doświadczeń i zreformować na ten wzór zasady naliczania świadczeń dla wszystkich Polaków - pisze dziennik.  Pawlak powiedział, że w systemie typu krusowskiego obowiązuje stała, ryczałtowa stawka, za którą przysługuje podstawowa emerytura (podobnie działają systemy emerytalne w krajach takich, jak Szwecja czy Kanada). 
Według Pawlaka o atrakcyjności KRUS-u świadczy fakt, że od 10 lat wydatki na rolnicze emerytury spadły, z poziomu 7-8 proc. wydatków budżetu do około 5 proc.  Natomiast obecnie dopłacamy  do ZUS-u  (w przeliczeniu na jednego emeryta) więcej niż do KRUS-u. A dopłaty do powszechnego systemu emerytalnego wciąż rosną.
"KRUS jest po prostu dobrym, a przy tym prostym systemem emerytalnym".- twierdzi Pawlak.  Jego zdaniem, gdyby upowszechnić ten system, to przy niższej niż obecnie składce, wynoszącej np. 100 złotych miesięcznie, odprowadzanej przez 40 lat i lokowanej na 5 proc. w skali roku, przyszli emeryci uzbieraliby ok. 150 tys. zł. Dawałoby to emeryturę w wysokości 1 tys. zł, wypłacaną przez 20 lat.

KRUS lepszy niż ZUS ?

Zdaniem Roberta Gwiazdowskiego, eksperta Centrum im. Adama Smitha,  system rolniczych ubezpieczeń - KRUS, jest lepszy i bardziej sprawiedliwy  niż  ZUS. Dlaczego? KRUS jest i prostszy i tańszy ." Rolnik co miesiąc płaci 68 zł składki na ubezpieczenie i w zamian dostaje 600 zł emerytury. Gdyby sumę składki podnieść do 100 zł, emerytura wzrosłaby do 1000 zł.(...) Natomiast w przypadku osób płacących składki do ZUS nie ma już takiej prostej zależności. Co więcej, gdyby każdy z nas te pieniądze ze składek odkładał na zwykłą lokatę w banku, przez całe życie uzbierałby na pewno większą kwotę niż ta, którą zaoferuje mu na emeryturze ZUS" - powiedział Gwiazdowski w wywiadzie dla gazety "Polska"(Nr z 09.02.20010 r.).
Wprowadzając w 1999 r. nowy system emerytalny, trzeba było wdrożyć nowy system informatyczny, który w ciągu trzech lat pochłonął ponad 3 mld zł. ZUS do wyliczania kapitału początkowego musiał dodatkowo zatrudnić 9 tys. ludzi (każde wyliczenie kapitału początkowego dla osób, które przechodzą ze starego systemu do nowego, kosztuje ok. 80 zł).
System kapitałowy w Europie, z uwagi na ciągle pogarszającą się sytuację demograficzną, nie ma racji bytu. - twierdzi Gwiazdowski. W Polsce ok. 25 proc. ludzi żyje z emerytur. Żeby udźwignąć cały ten system, a dodatkowo także odłożyć na swoją emeryturę, musielibyśmy płacić składki nie w wysokości 19,52 proc., ale co najmniej 34-38 proc. Ale tak ogromnej składki nikt by nie udźwignął.

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT