Resort skarbu i GPW: bez OFE polski rynek kapitałowy "czeka degradacja"

Przedstawiciele resortu skarbu i giełdy twierdzą, iż bez OFE warszawską giełdę i polski rynek kapitałowy czeka degradacja - donosi "Puls Biznesu"(Nr z 02.04.2013 r.). Chociaż  likwidacji otwartych funduszy emerytalnych (OFE) oficjalnie przedstawiciele rządu  nie  potwierdzają, nad koncepcją zmian w funkcjonowaniu OFE pracuje ministerstwo pracy. Gazeta podkreśla, iż  likwidacji OFE przeciwny jest  Mikołaj Budzanowski,  minister  skarbu. Jak pisze "PB", w  piśmie skierowanym do Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra pracy,  "Mikołaj Budzanowski twardo stanął po stronie funduszy, podkreślając ich znaczenie dla prywatyzacji, giełdy i gospodarki". Resort skarb przestrzega - podaje gazeta - iż  wszelkie zmiany w OFE powinny być „dokonywane niezwykle rozważnie”, ponieważ  fundusze  jako jeden  z najważniejszych inwestorów na GPW "mają fundamentalne znaczenie dla spółek, pośredników oraz innych inwestorów obecnych na warszawskiej giełdzie”. Także w opinii  Giełdy Papierów Wartościowych (GPW), "wycofanie funduszy z rynku oznaczałoby degradację nie tylko GPW, ale całego polskiego rynku kapitałowego”. "Ponieważ w  "okresach zwiększonej niepewności i wyprzedaży dokonywanej przez inwestorów terminowych OFE poprawiają płynność rynku i zmniejszają wpływy handlu spekulacyjnego". Ponadto,  według ministra skarbu,  bez OFE nie ma prywatyzacji. Dlaczego ?  „Średnie zaangażowanie OFE we wszystkich transakcjach prywatyzacyjnych (od połowy 2009 do lutego 2013 r.) wynosiło 41,63 proc., a wartość nabytych przez nie akcji, w tym czasie, to ponad 18 mld zł” - donosi dziennik, powołując się na list   ministra skarbu. "Resort zauważa ich rolę szczególnie w przypadku dużych prywatyzacji, wskazując, że były one głównym kupcem w czasie sprzedaży miliardowych pakietów Bogdanki czy  PGE".
Ministerstwo skarbu twierdzi, iż " oszczędności emerytalne Polaków zgromadzone w OFE stanowią wewnętrzne źródło finansowania inwestycji krajowych, wpływając w ten sposób na wzrost gospodarczy oraz efektywne wykorzystanie kapitału”-  pisze "puls Biznesu".

Zabrać z OFE do ZUS ponad 100 mld zł w obligacjach skarbowych

Według "Gazety Wyborczej" (Nr z 03.04.2013 r.),  rząd rozważa także kolejną obniżkę naszej składki emerytalnej wpłacanej do OFE oraz "chciałby też zabrać do ZUS ponad 100 mld zł, które OFE  zainwestowały w obligacje skarbowe. "Dziennik ostrzega, iż  plany obcięcia składki do otwartych funduszy emerytalnych "na pewno wywołają burzę".
"Wyborcza" pisze, powołując się na " rozmówcę z rządu", iż  "dzięki zmianom w OFE zmniejszyłby się dług publiczny i spadłoby oprocentowanie naszych obligacji".
W opinii prof. Gomułki, w 2012 r. "deficyt całego sektora finansów publicznych wyniósł 3,5 proc. PKB, w tym roku może to być nawet 5 proc. Alternatywą byłoby podniesienie składki rentowej, powrót do 40-proc. stawki PIT, cięcie zatrudnienia w administracji czy obniżenie waloryzacji rent i emerytur. To wszystko niesie ze sobą olbrzymie koszty społeczne". Prof. Gomułka powiedział gazecie, iż nie wyklucza,  że "pojawi się pokusa ponownego sięgnięcia po składkę do OFE". A  "dalsze obniżanie składki to niedobry pomysł".
Dziennik przypomina, iż   "dwa lata temu rząd obniżył składkę do OFE z 7,3 proc. naszego wynagrodzenia brutto do 2,3 proc. Różnica - czyli 5 proc. naszej pensji - zapisywana jest na specjalnym subkoncie w ZUS, które ma każdy przyszły emeryt."  Tymczasem od początku 2013 r.  składka do OFE wzrosła z 2,3 proc. do 2,8 proc., zaś  w  kolejnych latach miała dalej rosnąć, aż do poziomu 3,5 proc. Zamiast tego może zmaleje "co najmniej o połowę" - alarmuje "GW". I podkreśla, powołując się na "rozmówcę z rządu", że państwo "chciałoby przejąć tę część składki, którą OFE inwestują w obligacje państwowe, a zostawić funduszom środki, które są inwestowane na giełdzie".
Natomiast w opinii Bogusława Grabowskiego, członka Rady Gospodarczej przy premierze, "stworzenie OFE było fundamentalnym błędem reformy emerytalnej". Grabowski popiera  "wszystkie nierewolucyjne działania zmierzające do naprawy systemu" - pisze dziennik. I przypomina słowa premiera Donalda Tuska: "nie ma doktryny, że likwidujemy OFE, ani nie ma doktryny, że za wszelką cenę muszą pozostać. OFE nie odpowiada naszym marzeniom, jeśli chodzi o wysokość emerytury".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT