Resort sprawiedliwości proponuje, aby sąd z urzędu sprawdzał, czy zgłaszany przez wierzyciela dług się przedawnił

Ponad połowa wierzytelności dochodzonych przez windykatorów jest przedawniona. Firmy windykacyjne na starych długach robią duże pieniądze, gdyż  "wiedzą jak". W przeciwieństwie do dłużników - pisze "Gazeta Wyborcza"(Nr z 12.10.2017 r.). Dziennik podkreśla, iż  przedawnionej wierzytelności nie da się dochodzić na drodze sądowej. Dług   przedawniony nadal  pozostaje długiem, który można  windykować, sprzedać czy znów próbować odzyskać.
Problem próbuje rozwiązać resort sprawiedliwości, który zaproponował  nowe rozwiązanie. "To nie dłużnik będzie podnosił w sądzie, że jego zobowiązanie jest przeterminowane " - podaje "Wyborcza"  -  ale "sąd z urzędu sprawdzi, jak sprawa wygląda, i ewentualnie oddali powództwo wierzyciela. Firmom windykacyjnym zamknie się możliwość robienia pieniędzy na przedawnionych długach".
Według Wioletty Olszewskiej  z biura prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości,  projekt został skierowany do uzgodnień międzyresortowych, opiniowania i konsultacji. Aktualnie trwa analiza uwag zgłoszonych do tego projektu.
Na razie jednak przedawniony dług może wędrować od jednej firmy windykacyjnej do drugiej i. uprzykrzać życie dłużnikowi, dopóki nie zwróci on pieniędzy albo nie udowodni, że potrafi walczyć o kasację należności - podkreśla gazeta. I radzi, aby w razie gdyby  wierzyciel złożył w sądzie pozew o zapłatę, zwrócić uwagę sądowi na jego przedawnienie. Inaczej ten dług zostanie uznany i otworzy drogę dla "pomysłowości windykatorów" - przestrzega "GW".  Zdaniem Haliny Kochalskiej, rzeczniczki  prasowej  Biura Informacji Gospodarczej „InfoMonitor",  "możliwość dochodzenia długów przez wiele lat bierze się stąd, że sytuacja dłużnika może się zmienić i kiedyś będzie mógł spłacić zaległość”.  Albowiem chociaż  roszczenie się przedawniło,  to wcale ono nie wygasło. A  „dłużnik  może  uchylić  się  od płacenia,  podnosząc zarzut przedawnienia. (...) problem (...) że nie wszyscy wiedzą, że na nich ciąży obowiązek zwrócenia sądowi uwagi na przedawnienie długu". A tę  furtkę wykorzystują windykatorzy, śląc  do sądu  wnioski o nakaz zapłaty. Liczą, że dłużnik przegapi przedawnienie albo że przestraszy się procesu i zapłaci.
"GW" podaje, że w bazach Biura Informacji Kredytowej oraz BIG  InfoMonitor znajduje się ponad 2,4 mln osób, których płatności rachunków, alimentów, czynszów, rat pożyczek i kredytów są przeterminowane o minimum 60 dni. Wartość tych zaległości wynosi 58,2 mld zł.

Przedawnione roszczenia nie wygasają, ale nie można skutecznie domagać się ich spełnienia w sądzie

Większość kredytów frankowych udzielona została dekadę temu, w czasie boomu w latach 2006–2008. Jest więc obecnie  wiele pytań na temat możliwości ich przedawnienia się - podaje "Dziennik Gazeta Prawna"(Nr z 04.10.2017 r.).  I wiele odpowiedzi – często niestety błędnych.
Gazeta tłumaczy, iż sama instytucja przedawnienia ma na celu wyeliminowanie z obrotu prawnego roszczeń, dotyczących stosunków prawnych, które zostały zawarte przed wieloma laty i uległy swoistej erozji. W opinii dziennika, "dochodzenie roszczeń z tych stosunków byłoby więc z założenia niezasadne oraz bardzo utrudnione dowodowo (np. ze względu na niepamięć świadków)". Kwestie dotyczące  uniemożliwienia dochodzenia przed sądem roszczeń starszych niż 10 lat, a w szczególnych przypadkach starszych niż 3 lata,   są uregulowane szczegółowo w art. 117 i dalszych kodeksu cywilnego - informuje "DGP".  I tak, paragraf 2 art.17 kc  definiuje skutek przedawnienia: „po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia...”.

Coraz mniejszy popyt na mieszkaniowe kredyty hipoteczne

Zdaniem "Rzeczpospolitej"(Nr z  09.10.2017 r.), obecnie na rynku obserwuje się    hamowanie popytu  na hipoteki. We wrześniu br. popyt na kredyty mieszkaniowe wzrósł tylko o parę procent w stosunku do analogicznego okresu 2016 r., zaś wartość  BIK Indeks - Popytu na Kredyty Mieszkaniowe (informuje o rocznej dynamice wartości wnioskowanych kredytów mieszkaniowych), wyniosła +3,1 proc. 2017 r. Oznacza to - pisze gazeta -  że w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały we wrześniu br. do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę wyższą o 3,1 proc. niż rok temu. A to już  kolejny po sierpniu  2017 r. miesiąc wyhamowywania dynamiki  popytu na kredyty mieszkaniowe. I tak, średnia wartość indeksu od początku 2017 r. wyniosła 13,5 proc. (lipiec i czerwiec z tempem odpowiednio 24 proc. i 20 proc., a  sierpień już z  7,4 proc.) - informuje dziennik. Z  kolei średnia wartość wnioskowanego kredytu mieszkaniowego we wrześniu wyniosła 234 tys. zł,  a więc o 5,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Przez siedem miesięcy 2017 r.  banki w Polsce udzieliły kredytów mieszkaniowych na kwotę  7,7 mld zł, czyli o 13,7 proc. więcej niż rok temu.
Zdaniem Sławomira Grzybka, dyrektora Departamentu Business Intelligence Biura Informacji Kredytowej, w ostatnich miesiącach br. "niemal 20 proc. kredytów mieszkaniowych jest zaciąganych przez klientów jako dodatkowy kredyt mieszkaniowy, a część z nich prawdopodobnie wykorzystywana jest na cele inwestycyjne (...)  wraz z liczbą posiadanych przez klienta kredytów mieszkaniowych zwiększa się udział klientów, którzy posiadają problemy ze spłatą kredytów mieszkaniowych" - podaje "Rz". Według BIK,  zaledwie 1,2 proc. klientów  z jednym  kredytem mieszkaniowym (90,0 proc. klientów) posiada opóźnienia ponad 90 dni w spłacie miesięcznych rat kredytu mieszkaniowego.

III kw. 2017 r.  na  GPW należał do spółek z WIG 20

W III kwartale 2017 r. największą popularnością wśród inwestorów na warszawskiej  Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW)   cieszyły się duże spółki z indeksu WIG 20  -  donosi "Parkiet"(Nr z 11.10.2017 r.). Według dziennika, podobnie  jak  na  początku br.  na GPW  najmocniej rosły akcje największych przedsiębiorstw - średni obrót na rynku kasowym w III kw.  wyniósł w omawianym czasie blisko  837,3 mln zł. I tak,  najwyższą stopę zwrotu spośród największej dwudziestki spółek notowanych na GPW w III kw.  zanotowały akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej, które zyskały 30,42 proc. Na drugim miejscu  uplasowała się Energa (wzrost blisko 30 proc. plus 1,44 proc. dywidendy). Natomiast trzecią firmą pod względem stopy zwrotu było odzieżowe CCC z wynikiem 23,8 proc. (plus 0,91 proc. dywidendy). - informuje gazeta.  Kolejne spółki to  Eurocash (24,6 proc. zwyżki) oraz Lotos (19,2-proc. wzrost notowań i 1,72-proc. dywidenda).
"P" podaje, iż łącznie WIG20 wzrósł w III kw. br.  6,68 proc. (od początku roku zwyżka sięga około 27 proc.).

KNF : BGK wyemituje obligacje aby pomóc  bankom "frankowym" w realizacji programów naprawczych z kredytami walutowymi
 
Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) w opinii do prezydenckiego projektu ustawy dotyczącego . wsparcia kredytobiorców zaproponowała  wprowadzenie możliwości zawieszenia w całości lub w części kwartalnych wpłat na Fundusz Wspierający lub Fundusz Konwersji przez banki,  realizujące  program postępowania naprawczego oraz  przejściowe finansowanie tych składek przez Bank Gospodarstwa Krajowego  (BGK) -  podaje "Rzeczpospolita"(Nr z 10.10.2017 r.). Zaproponowane przez KNF rozwiązanie ma na celu  „ochronę stabilności danego banku oraz systemu finansowego w części lub w całości, a w konsekwencji również ochronę klientów danego banku". Jest jedno ale -  problemy mogłyby mieć banki w gorszej pozycji kapitałowej,   mające sporo takich kredytów, a które osiągają słabe wyniki. "Chodzi m.in. o Getin Noble Bank, BGŻ BNP Paribas czy Bank Ochrony Środowiska" . Według nadzoru, mogłoby to  zagrozić realizacji procesu przewalutowania kredytów w takim banku i jedynym wyjściem z tej sytuacji byłoby przejściowe finansowanie składki przez Bank Gospodarstwa Krajowego. BGK miałby obejmować obligacje emitowane co kwartał przez dany bank, o  wartości  odpowiadającej  składce należnej za dany kwartał - informuje gazeta. Zgodnie z  zaproponowanym projektem, banki miałyby płacić kwartalną stawkę w  wysokości do 0,5 proc. wartości portfela hipotek walutowych, co w skali roku kosztowałoby sektor 2,8 mld zł - pisze dziennik.
KNF  chce także podziału Funduszu Konwersji na dwa subfundusze - na subfundusz konwersji kredytów frankowych oraz subfundusz konwersji wszystkich pozostałych kredytów walutowych. Zdaniem nadzoru,  zmiana ta miałaby na celu uwzględnienie zróżnicowania struktury walutowych portfeli kredytowych w poszczególnych bankach (w niektórych znaczną część portfela walutowych kredytów mieszkaniowych stanowią kredyty w walutach innych niż frankowe, przede wszystkim w euro).

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT