Roszczenia frankowiczów wobec banków a przedawnienie kredytu

Zawarcie tzw. umowy frankowej ponad 10 lat temu nie uniemożliwia frankowiczom dochodzenia swoich roszczeń w sądzie. Podobnie jak całkowita spłata kredytu - pisze „Dziennik Gazeta Prawna” (Nr z 08.10.2019 r.). Gazeta przypomina, iż  art. 118 Kodeksu cywilnego stanowi, że  termin przedawnienia wynosi sześć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata. Co istotne,  przedawnieniu ulegają wyłącznie roszczenia majątkowe - podkreśla  „DGP". Dziennik zauważa, iż wprawdzie  dotychczasowy dziesięcioletni okres przedawnienia został w lipcu 2018 r. skrócony do 6 lat,  to jednak  w przypadku roszczeń frankowiczów, którzy są w większości konsumentami, "na podstawie przepisów przejściowych, zastosowanie znajdą przepisy sprzed zmiany”. Tzn. do ich roszczeń wobec banków będzie miał zastosowanie 10-letni okres przedawnienia. A bieg terminu przedawnienia można przerwać np. poprzez  wniesienie powództwa do sądu. Ponadto, dla  frankowiczów, którzy zawarli umowy ponad 10 lat temu, okres przedawnienia liczony jest oddzielnie dla każdego świadczenia, co  oznacza, że termin ten jest liczony dla każdej raty oddzielnie.

"Osoby takie mogą zatem dochodzić swoich roszczeń nawet jeżeli zawarły umowy ponad 10 lat temu. Jedynie wysokość żądania powinna zostać pomniejszona o kwoty, jakie zostały wpłacone ponad 10 lat przed złożeniem pozwu" - stwierdza "DGP". Według dziennika, całkowita spłata kredytu nie przekreśla możliwości dochodzenia swoich praw przed sądem.

"Ochrony prawnej może bowiem poszukiwać każdy kredytobiorca, którego umowa jest nieważna lub która posiadała niedozwolone postanowienia umowne", ponieważ w postępowaniu sądowym dochodzony jest zwrot świadczenia uiszczonego nienależnie, tj. na podstawie nieważnej umowy lub co najmniej umowy, która posiadała niedozwolone postanowienia umowne.

"W takich sytuacjach kredytobiorca dalej może żądać zwrotu tego, co zapłacił bankowi, nawet jeżeli umowa została ostatecznie rozliczona" – wyjaśnia gazeta - "oczywiście pod warunkiem, że całkowita spłata nie nastąpiła dawniej niż 10 lat przed wytoczeniem powództwa".

Gazeta zauważa,  że roszczenia frankowiczów to w większości roszczenia o  zwrot "nienależnie wpłaconych do banku kwot, albo ze względu na nieważność umów powiązanych z walutą, albo ewentualnie ze względu na eliminację z tych umów niedozwolonych klauzul indeksacyjnych, zastosowanie do nich znajdą przepisy o przedawnieniu".

 

 

Wprowadzenie dyrektywy  PSD2  przynosi  nowe cyfrowe zagrożenia w e-bankowości

 

Zdalna bankowość jest już powszechna. Jak   wynika z raportu NetBank, opracowanego przez Związek Banków Polskich (ZBP), w czerwcu 2019 r.  było w Polsce 18,1 mln klientów, korzystających aktywnie z bankowości internetowej. Zaś z bankowości  mobilnej korzystało już  9,5 mln osób. Są to  rekordowe poziomy – komentuje "Rzeczpospolita” (Nr z 08.10.2019 r.).        W  opinii gazety, jednak wprowadzone zgodnie z zapisami unijnej dyrektywy  PSD2 zmiany w bankach  w zakresie tzw. silnego uwierzytelniania (SCA), które  mają  zwiększyć konkurencję i bezpieczeństwo w bankowości mogą być  okazją dla… hakerów. Albowiem  cyfrowy postęp oznacza też pojawienie się nowych cyfrowych zagrożeń - pisze dziennik. Chodzi m. in. o wymogi potwierdzenia tożsamości klienta przez zastosowanie  "co najmniej dwóch elementów należących do kategorii: wiedza (coś, co wie wyłącznie użytkownik, np. hasło, PIN), posiadanie (coś, co ma tylko użytkownik, np. telefon) i cechy (coś, co charakteryzuje wyłącznie użytkownika, odcisk palca, skan oka lub twarzy)" - informuje "Rz". Muszą być one niezależne od siebie tak,  że naruszenie jednego z nich nie osłabia wiarygodności pozostałych.  Rzecznik Finansowy (RzF) oraz  Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) ostrzegają, że to może być okazją dla przestępców podszywających się pod banki. Mogą oni bowiem "żądać od klientów podania danych potrzebnych do logowania na specjalnie stworzonych fałszywych stronach, przypominających serwisy bankowe" - ostrzega  dziennik.  Natomiast Izabela Dąbrowska-Antoniak, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w Biurze RzF  przypomina w gazecie o zachowaniu w tej sprawie daleko idącej ostrożności. Należy "pod żadnym pozorem nie odpowiadać na maile z takim żądaniem. Szczególnie jeśli jesteśmy w nich proszeni o zalogowanie się do naszego konta przy pomocy linku zamieszczonego w mailu" - radzi ekspertka.  "Rz" zauważa, iż podobne ostrzeżenie wydał także PKO BP, największy bank w Polsce,  obsługujący ponad 10,2 mln klientów indywidualnych.

Jak pisze dziennik, PSD2  "otworzyło bankowość w ten sposób, że podmioty trzecie będą mogły świadczyć dodatkowe usługi dla klientów banków na innych witrynach niż bankowa. To pozornie stoi w sprzeczności z podtrzymywanym przez lata apelem bankowców, aby klienci nie logowali się na innych witrynach. Powoduje zamieszanie i okazję dla cyberprzestępców."  Jednak aby podmiot trzeci mógł świadczyć swoją usługę - wyjaśnia Jacek Barszczewski, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) -  klient musi chcieć z tej usługi skorzystać. Według Barszczewskiego,  "nie jest tak, że podmioty te,  same, bez wiedzy klienta będą mogły inicjować dostęp, a następnie tylko pytać klienta o zgodę. Najpierw klient musi świadomie wybrać usługę AIS (chcieć skorzystać z przekazania mu informacji o jego rachunku płatniczym) lub PIS (chcieć skorzystać z tej formy płatności), a następnie wyrazić zgodę na jej świadczenie" w sposób przewidziany przez dostawcę – dodaje. W związku z tym,  u  zdecydowanej większości polskich dostawców usługi rachunku płatniczego (banków) wprowadzono rozwiązania wykluczające możliwość samodzielnego logowania się przez podmioty trzecie za pomocą danych dostępowych klienta. Barszczewski  podkreśla,  że "w ramach korzystania z usługi TPP klient będzie przekierowywany do tzw. bezpiecznego środowiska, w którym poda login i hasła dostępowe. Nie dojdzie więc do naruszenia zasady niedzielenia się z innymi podmiotami danymi dostępowymi" - podaje "Rz".

 

 

PKO BP wprowadza "e-tożsamość"

 

PKO BP jako pierwszy bank w Polsce wprowadza usługę  "e-Tożsamość",  a pozostający dotąd w użyciu "Profil Zaufany"  nie będzie już potrzebny - donosi "Onet.pl” (z 09.10.2019 r.) za "Komputer Świat". Według portalu,  przedstawiciele PKO, KIR oraz resortu cyfryzacji ogłosili  podczas Kongresu 590 w Jasionce  pierwsze w kraju podłączenie PKO do węzła krajowego.

"W praktyce oznacza to, że klienci tego banku nie będą musieli już korzystać z "Profilu Zaufanego" podczas logowania do urzędów" - wyjaśnia portal.

Usługa "e-Tożsamość  pozwoli na zalogowanie się do serwisów związanych z instytucjami państwowymi, które z kolei podłączone są do tzw. węzła krajowego, czyli platformy zbierającej różne instytucje publiczne.  Dlatego też PKO BP  pozwoli  na ominięcie tworzenia Profilu Zaufanego, umożliwiając  po prostu logowanie się do instytucji bezpośrednio. "Onet.pl" twierdzi, iż  można sprawdzić już całe rozwiązanie w praktyce.  "Wystarczy wejść na stronę epuap.gov.pl i tam zalogować się do systemu. W serwisie tym załatwimy zresztą większość spraw dotyczących kwestii urzędowych bez konieczności wychodzenia z domu".

Chociaż  prawdopodobnie dni "Profilu Zaufanego są policzone" - komentuje portal - to ma on wciąż swoje zastosowanie. Na przykład można  korzystać z niego w przychodni, czy dzięki niemu (od kilku miesięcy) także  odbierać z poczty przesyłki za pomocą smartfonu.

 

 

Pierwszy wyrok w sprawie kredytu frankowego po wyroku TSUE korzystny dla kredytobiorców

 

Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia ogłosił ostatnio wyrok korzystny dla małżonków konsumentów, którzy domagali się modyfikacji umów kredytowych (sygn. akt I C 985/17). Jest to pierwszy wyrok polskiego sądu  po wydaniu  przez TSUE wyroku korzystnego dla  frankowiczów - informuje "Rzeczpospolita” (Nr z 10.10.2019 r.). Spór dotyczył  małżonków  z Warszawy, którzy na sfinansowanie mieszkania  zaciągnęli  w l. 2006-2007 w dawnym BRE Banku  trzy kredyty waloryzowane do CHF.  I tak, sąd stwierdził, nawiązując  do wyroku TSUE z 3 października br.,  "że nie istnieje możliwość uzupełnienia treści umowy po usunięciu klauzuli abuzywnej, ogólnymi zasadami prawa polskiego" - pisze gazeta. Warszawski SR  nie zgodził się z argumentacją banku, że ewentualnym skutkiem istnienia klauzul abuzywnych w umowie winno być rozliczenie rat według kursu średniego NBP,  a wiec  bardziej  korzystnego dla banku. Jak podaje dziennik, sędzia Michał Maj,  w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że umowy kredytowe zawierały klauzule niedozwolone. Dlatego też strony tych umów "były i są zatem związane treścią umowy jaka ostała się po usunięciu postanowień abuzywnych" - donosi "Rz".  W związku z tym - głosi wyrok sądu - "klienci banku są zobowiązani do zwrotu kapitału w złotych w ratach, według stopy LIBOR dla CHF od momentu uruchomienia kredytu", a więc  niższej od złotowej.  Według pełnomocnika frankowiczów, mec. Dariusza Wółkiewicza, jego klienci zaoszczędzą dzięki temu 100 tys. zł. Pełnomocnik banku mec. Bartosz Miąskiewicz zapowiedział natomiast  apelację.

Zdaniem  Arkadiusza Szczęśniaka, prezesa Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, monitorującego  sprawy kredytów frankowych, ten wyrok "to dobra wiadomość dla konsumentów i banków, które nie skorzystały na nieuczciwych klauzulach i rozliczeniach kredytów frankowych" – komentuje  ”Rz". Dziennik podkreśla, iż  większość prawników zajmujących się sprawami frankowymi uważa  wyrok TSUE  za korzystny dla frankowiczów. Z kolei  "cześć prawników wskazuje (...) że sytuacja kredytobiorców w pewnym sensie dodatkowo się skomplikowała i trzeba szukać rozwiązania prowadzącego do urealnienia obowiązku spłaty kredytu".

I to stanowi  sedno wtorkowego wyroku – puentuje  gazeta.

 

 

ZBP ostrzega kredytobiorców: w wypadku uznania umowy kredytowej za nieważną,  roszczenie banku  może  przewyższyć stan zobowiązań kredytobiorcy

 

Zdaniem Związku Banków Polskich (ZBP), unieważnienie umowy kredytowej w CHF prowadzi do niekorzystnych skutków dla obu stron - zarówno dla banku, jak i kredytobiorcy. Roszczenie banku mogłoby bowiem istotnie przewyższyć stan zobowiązań kredytobiorcy,  który istniałby przy utrzymaniu umowy w mocy  - podaje "Dziennik Gazeta Prawna” (Nr z 09.10.2019 r.), powołując się na opublikowane stanowisko  zespołu prawno-legislacyjnego ZBP.

Komunikat ZBP głosi, iż w wypadku uznania  umowy kredytowej za nieważną, "bankowi  przysługuje roszczenie o zwrot wypłaconego kapitału oraz roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z tego kapitału. Przez czas ustalony w umowie, kredytobiorca mógł bowiem korzystać z oddanego mu kapitału, natomiast bank nie mógł żądać jego zwrotu przed nadejściem terminu określonego w umowie. To świadczenie banku ma również swoją wartość, której zwrotu bank może domagać się na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu" - informuje  dziennik. Zdaniem ZBP, ocena potencjalnych skutków stwierdzenia nieważności danej umowy kredytowej dla konsumenta  należy do sądu krajowego. I  to sąd krajowy  "powinien zająć stanowisko, czy unieważnienie umowy wywołałoby niekorzystne skutki dla konsumenta" - pisze gazeta.

Zdaniem ZBP,  "prawomocny wyrok stwierdzający nieważność ma charakter konstytutywny i dopiero z chwilą uprawomocnienia wyroku stwierdzającego nieważność zaczyna biec termin przedawnienia w zakresie rozliczenia stron, który dla banku wynosi 3 lata".

Ponadto, ZBP podkreśla, że TSUE  nie rozstrzygał o abuzywności kredytów walutowych i nie badał w ogóle kwestii abuzywności. "Wyrok TSUE dotyczy wyłącznie sytuacji, w której sąd krajowy uprzednio stwierdzi abuzywność danego postanowienia umownego. Do wyłącznej kompetencji sądów krajowych należy więc ocena, czy dane postanowienie umowne w okolicznościach danej sprawy może zostać uznane za abuzywne. Oznacza to, że każda klauzula musi być indywidualnie badana przez sąd krajowy na gruncie danego stanu faktycznego i w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy" - donosi  "DGP".  

ZBP zauważa, iż "TSUE wyznaczył pewną linię interpretacyjną dyrektywy 93/13, którą sądy krajowe powinny się kierować, w sytuacji, gdy (...) dojdą do przekonania, iż dane postanowienie umowne jest abuzywne".

Administracja strony: EPC System - Outsorcing IT